statystyki

Dziekan warszawskiej ORA: Nie zachowałem się nieetycznie

autor: Patryk Słowik, Anna Krzyżanowska01.09.2016, 00:00; Aktualizacja: 01.09.2016, 07:08
adw. Grzegorz Majewski

adw. Grzegorz Majewskiźródło: Materiały Prasowe

Mec. Grzegorz Majewski: Pojawia się narracja – skoro bronił mafii, to teraz na pewno wyłudził działkę od miasta. A to jest dla mnie bardzo krzywdzące. I świadczy o ataku na fundamenty prawa do obrony.

Reklama


Reklama


Twierdzi pan, że czuje się pokrzywdzony w sprawie Chmielnej 70. Przez kogo?

W pierwszej kolejności trzeba wskazać, że w Polsce mamy wielki problem z reprywatyzacją. Nikt się tą kwestią nie zajął na poważnie od przeszło 27 lat. I to mimo że w Warszawie, której dotyczy ona najbardziej, rządziły już wszystkie możliwe ekipy.

adw. Grzegorz Majewski

adw. Grzegorz Majewski

źródło: Materiały Prasowe

Ale to wszystko wiemy. Zakładamy jednak, że gdy mówi pan, że jest pokrzywdzony, to nie ma pan na myśli wszystkich zaniedbań występujących od dziesięcioleci.

Zgadza się, czuję się pokrzywdzony tu i teraz. Dzisiaj nastąpiła gigantyczna medialna nagonka na mnie – zarówno jako na osobę prywatną, jak i dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Na co dzień mieszana jest moja funkcja samorządowa z moją działalnością prywatną, która jest zgodna z prawem. Otwieram gazety i w niektórych czytam: „obrońca Kiszczaka”, „bronił mafii”. I to ma być zarzut. Pojawia się narracja: skoro bronił mafii, to teraz na pewno wyłudził działkę od miasta. A to jest dla mnie bardzo krzywdzące. I świadczy o ataku na fundamenty prawa do obrony. A nie dlatego, że się obrony różnych ludzi podejmuję. Od tego jestem. I gdyby zaszła taka konieczność, broniłbym każdego ministra dzisiejszej władzy, jak i każdego z redaktorów tabloidu.

Narracja, o której pan mówi, wynika z wątpliwości, które w opinii publicznej budzi przejęcie działki przy Chmielnej 70.

Nawet jeśli tak jest, to niech państwo mi powiedzą, czym zawiniła moja żona? Nie mówiłem tego nigdy publicznie, ale jest ona urzędniczką niskiego szczebla w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy. I wraca w poniedziałek roztrzęsiona, bo jej powiedzieli, że zostanie zwolniona dyscyplinarnie.

I została zwolniona? Z doniesień wynika, że była również pracownicą Biura Gospodarki Nieruchomościami. Tymczasem we wtorek powiedział nam pan, że nie miała nic wspólnego z reprywatyzacją.

Tak, była pracownicą jednego z wydziałów BGN, nierozpatrującego spraw reprywatyzacyjnych. We wtorek wieczorem dowiedziałem się, że otrzymała wypowiedzenie. Nie było ono dyscyplinarne. Od przełożonych usłyszała, że w 2014 r., gdy zatrudniana była na umowę o pracę, złożyła rzekomo nieprawdziwe oświadczenie. Pytanie w formularzu brzmiało, o ile pamiętam: „Czy pani małżonek posiada lub nie posiada roszczenia reprywatyzacyjne związane z dekretem Bieruta?”. W tamtym czasie nie posiadałem już żadnych roszczeń, bo dwa lata wcześniej stałem się przecież współużytkownikiem wieczystym działki Chmielna 70 – nieruchomości, co do której nie toczyło się w 2014 r. żadne postępowanie. Nie byłem i nie jestem zaangażowany w inne procesy reprywatyzacyjne. O tym zgodnie z prawdą poinformowała moja żona, pisząc w 2014 r.: „Według mojej wiedzy nie posiada”. Ale jeśli jedynym powodem zwolnienia szeregowego pracownika jest transakcja przeprowadzona przez małżonka – adwokata, z którym ma rozdzielność majątkową, to mamy do czynienia z klasycznym polowaniem na czarownice. Mam więc chyba prawo czuć się pokrzywdzony, tym bardziej jeśli sprawa zaczyna dotyczyć moich bliskich.

Czy w nagonce uczestniczy także Naczelna Rada Adwokacka? Bądź co bądź wszczęła postępowanie wyjaśniające.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze FB:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama