statystyki

SN: Prawem prasy jest zbieranie informacji

autor: Michał Culepa18.08.2016, 18:00
Prasa

Sprawa karna ostatecznie zakończyła się wyrokiem uniewinniającym Jerzego W. i w efekcie spółka S. wytoczyła przeciwko wydawcy „Newsweeka” i TVN oraz autorom publikacji powództwo o naruszenie dóbr osobistychźródło: ShutterStock

Aby doszło do ewidentnego naruszenia reputacji osoby prawnej, publikacje mediów powinny odnosić się bezpośrednio do tego podmiotu – stwierdził Sąd Najwyższy.

Reklama


Reklama


Jerzy W., właściciel spółki I., miał być – według informacji podanych w „Newsweeku” i TVN – bohaterem afery związanej z rzekomym praniem brudnych pieniędzy i wyprowadzeniem z lokalnego oddziału ZUS prawie 15 mln zł. Choć artykuł i program nie dotyczyły spółki S. (działała w zupełnie innej branży niż spółka I.), jednak informacje w nich zawarte odnosiły się do prezes spółki S., a prywatnie – żony Jerzego W. W materiałach dziennikarskich znajdowały się wyraźne sugestie, jakoby spółka S. czerpała korzyści majątkowe z niedozwolonych źródeł, a członkowie jej zarządu korumpowali wymiar sprawiedliwości.

Sprawa karna ostatecznie zakończyła się wyrokiem uniewinniającym Jerzego W. i w efekcie spółka S. wytoczyła przeciwko wydawcy „Newsweeka” i TVN oraz autorom publikacji powództwo o naruszenie dóbr osobistych. Wygrała w obydwu instancjach. Zdaniem sądów publikacje były nierzetelne; dziennikarze mieli pominąć istotne informacje o spółce, przygotowując materiały pod z góry założoną tezę o rzekomym udziale spółki S. w nielegalnych operacjach. Sąd II instancji nakazał wydawcom przeproszenie spółki, oddalił natomiast wcześniejsze żądania pozwu dotyczące zadośćuczynienia na rzecz spółki oraz na cele społeczne – obydwa po 25 tys. zł. Pełnomocnicy spółki żądali także zmiany orzeczenia w zakresie miejsca i czasu publikacji przeprosin. W efekcie sprawa trafiła więc na wokandę Sądu Najwyższego, który orzeczenie apelacyjne częściowo uchylił i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że gdy zachowana jest dziennikarska staranność zawodowa, wówczas – w sytuacji kolizji prawa do swobody wypowiedzi i ewentualnego naruszenia dóbr osobistych – pierwszeństwo powinna mieć jednak zasada wolności słowa i prasy.


Pozostało jeszcze 36% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • zenek(2016-08-19 09:52) Odpowiedz 20

    czy ktos moze podac sygnature tego orzeczenia?

  • ChrońDemokrację(2016-08-20 09:57) Odpowiedz 10

    do MentOR: nie rozumiesz o co toczy się gra. Gramy o istnienie demokracji. Inny wyrok zakazałby WOLNEJ prasie m.in. krytykowania PiSu i ich polityków. Dopóki dziennikarz będzie czuł się bezpiecznie, będziemy dowiadywać się o różnych aferach i przekrętach. Gdy dziennikarzom zamkniesz usta - KONIEC DEMOKRACJI. To ważniejsze niż twoje "toaletowe dobra osobiste"

  • MentOR(2016-08-18 22:09) Odpowiedz 01

    "...w sytuacji kolizji prawa do swobody wypowiedzi i ewentualnego naruszenia dóbr osobistych – pierwszeństwo powinna mieć jednak zasada wolności słowa i prasy..." - ??? Czyli wyzwanie mnie przez gazetę od złamanych ch...orągwi ma pierwszeństwo przed ochroną moich dóbr osobistych?! Obelga na ścianie toalety to zwykła obelga, obelga na łamach gazety to wolność prasy? Mam nadzieję, że SN równie liberalnie podejdzie do interpretacji zakresu obrony koniecznej w syytuacji "byłem w stanie silnego wzburzenia, nie wiedziałem, że strzelam do dziennikarza pełniącego obowiązki..."

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama