statystyki

Mierny student prawa? Rudnicki: Studia wyższe to nie szkoła

22.07.2016, 19:00
Podniesiony przez Macieja Jońcę zarzut „przypadkowości” kandydatów na studia prawnicze jest w pewnym sensie uprawniony. Nie ulega raczej wątpliwości że większość licealistów, którzy nie czują powołania do zostania inżynierami lub lekarzami pragnie w pierwszej kolejności studiować właśnie prawo

Podniesiony przez Macieja Jońcę zarzut „przypadkowości” kandydatów na studia prawnicze jest w pewnym sensie uprawniony. Nie ulega raczej wątpliwości że większość licealistów, którzy nie czują powołania do zostania inżynierami lub lekarzami pragnie w pierwszej kolejności studiować właśnie prawoźródło: ShutterStock

Opublikowana na łamach „Gazety Prawnej” w dniu 18 lipca 2016 r. opinia dr hab. Macieja Jońcy pod znamiennym tytułem „Patentowane miernoty. Jakich absolwentów wypuszczają wydziały prawa?” jest niezwykle interesująca choćby z tego powodu, że jej Autor sam jest wykładowcą na wydziale prawa jednego z polskich uniwersytetów.

Reklama


Reklama


Tym samym, gdy czytamy, że na studia prawnicze trafiają „osoby przypadkowe, zbyt słabe na studia o charakterze technicznym bądź medycznym, ewentualnie zbyt leniwe na psychologię czy jakiś rodzaj filologii” musimy skonkludować, że Maciej Jońca siłą rzeczy wypowiada się także o własnych studentach. Na wskazany tekst składają się – jak sam podkreśla – cytaty i parafrazy opinii pochodzących z dyskusji czasów międzywojennych, które ponoć nie straciły na aktualności. Ja sam wypowiadam się na ten temat z bardzo podobnej pozycji co Maciej Jońca – również jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym i prowadzę nawet zajęcia z tego samego przedmiotu, tj. z prawa rzymskiego. Mam jednakowoż nieco lepsze zdanie o moich studentach i dlatego też czuję się w obowiązku niejako stanąć w ich obronie.

Podniesiony przez Macieja Jońcę zarzut „przypadkowości” kandydatów na studia prawnicze jest w pewnym sensie uprawniony. Nie ulega raczej wątpliwości że większość licealistów, którzy nie czują powołania do zostania inżynierami lub lekarzami pragnie w pierwszej kolejności studiować właśnie prawo. Bardzo często wybór ten jest po prostu zdroworozsądkowy, bo młodzi ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że – nawet mimo niełatwej sytuacji na rynku pracy – studia prawnicze są cały czas tym kierunkiem humanistyczno-społecznym, który daje absolwentowi stosunkowo najlepsze perspektywy, nie determinując wcale jego ścieżki kariery i nie skazując go na prawniczą korporację, lecz otwierając szeroki wachlarz możliwości. Tym samym owa „przypadkowość” polega na tym, że część kandydatów na studia wcale nie widzi siebie w przyszłości w zawodzie prawnika, a te konkretne studia wybiera niejako z ciężkim sercem. Taki a nie inny wybór życiowy znam zresztą z autopsji, bo sam będąc maturzystą dałem pierwszeństwo prawu przed historią właśnie z rozsądku. Powstaje jednakże pytanie, czy owa „przypadkowość” aby na pewno oznacza – co zdaje się sugerować Maciej Jońca – selekcję negatywną pośród kandydatów na studia prawnicze? Czy rzeczywiście merytoryczny poziom studentów prawa jest tak żenujący, jak wskazują afirmatywnie przytaczane przedwojenne wypowiedzi?

Oczywiście poziomu studentów bywa bardzo różny, jednak bardzo wielu zdecydowanie zadaje kłam owej opinii. Młodzi ludzie tuż po maturze, którzy przychodzą na prowadzone przez nas zajęcia, posiadają nierzadko szeroką wiedzę ogólną, rozwijają swoje zainteresowania oraz konsekwentnie realizuje swoje ambicje naukowe i kulturalne. Jeżeli coś ich w tych ambicjach hamuje, to właśnie świadomość tego, jakie są realia rynku i czego będą od nich wymagać te same korporacje, które tak narzekają na profil absolwenta. Niejeden absolwent przekonał się już bowiem, że wykształcenie ogóle i samodzielne myślenie niestety niekoniecznie należą do cech na rynku pożądanych. Studenci są aktywni w kołach naukowych i innych organizacjach akademickich, samorządzie studenckim, stowarzyszeniach politycznych. Tworzą dla siebie samych i swoich koleżanek oraz kolegów szerokie spektrum możliwości. Prawdą jest, że z owych możliwości zapewne ostatecznie korzysta tylko mniejszość, ale czy można założyć, że inaczej wygląda sytuacja na rzekomo ambitniejszych studiach psychologicznych czy filologicznych?

Maciej Jońca stwierdza również, że „wydziały prawa są „przeładowane”, co sprawia, że „postulat indywidualnego dotarcia wykładowcy do studenta w praktyce pozostaje niewykonalny”. Nie do końca wiem, jak w tym zakresie wygląda sytuacja na jego macierzystej uczelni, jednakże na wydziale, na którym ja studiowałem i pracuję zasoby kadrowe pozwalają na indywidualny kontakt z każdym studentem, który tylko ma taką potrzebę; a inicjatywą w tym zakresie wykazuje się bardzo wielu studentów.

Faktem bez wątpienia jest, że – jak podnosi Maciej Jońca – wielu studentów prawa „prześlizguje się przez pięcioletnie studia, nie robią literalnie nic”. Tu jednak znowu rodzi się pytanie, czy system nauczania akademickiego aby na pewno ma skupiać się na niedopuszczaniu do takich sytuacji? W końcu studia wyższe to nie szkoła. Tylko i wyłącznie od dorosłych ludzi, którzy na nie uczęszczają zależy, czy i do jakiego stopnia zechcą korzystać z bogatej oferty, którą daje im uczelnia. Stąd też w odwiecznej dyskusji nad reformą studiów prawniczych warto chyba rozpatrzeć postulat, aby wydział prawa przede wszystkim skupiał się na tworzeniu możliwości, natomiast nie pilnował, żeby przypadkiem nie wypuścić ani jednego absolwenta marnego. Albo takiego, który z różnorakich powodów nie będzie pasował prawniczym korporacjom.

Jan Rudnicki, Adiunkt na WPiA UW

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • tomekgr(2016-07-22 20:30) Odpowiedz 193

    Prawo teraz to zwykłe humanistyczne studia jakich pełno mgr prawa nic nie znaczy niema żadnych uprawnień… lepiej mieć zawodówkę i znać język obcy, za granicą praca gwarantowana. Prawo zamyka w PL w przeciwieństwie do np. medycyny, programowania… Studia humanistyczne należy unikać szerokim łukiem studia tak ale medyczne albo politechnika, jak to nie to zawodówka z językiem, nie każdy kto ma zawodówkę jest nieukiem teraz łatwiej jest być mgr pedagogiki niż mieć dobry fach… Prawo bazuje na micie z lat 90 osobiście odradzam. Znam mgr prawa co robią na magazynach, i radców co są na bezrobociu.

  • mmm(2016-07-22 22:05) Odpowiedz 192

    Zostawmy wykładowców prawa rzymskiego. Niech sobie żyją w swoim świecie i piszą do Gazety Prawnej co tylko im się tylko podoba. Jeden tak, drugi inaczej. Kiedyś gdy jeszcze byłem studentem na 5 roku prawa, pewien wykładowca powiedział: i tak zweryfikuje was rynek. Ja nie muszę tego robić. Z dzisiejszej perspektywy tak sobie myślę, że naukowiec nie miał racji. Przeciętnemu Kowalskiemu radca prawny albo adwokat, a pewnie i magister prawa jest w stanie wcisnąć taką bajkę, że panu wykładowcy się nawet nie śniło. Co więcej, Kowalski (głupi) z lubością połknie tę bajkę, bo i mało go kosztować będzie ta cudowna usługa (czytaj bajka). Do meritum, rynek jest zbyt rozproszony i za dużo innych elementów wpływających na końcowy efekt (np. błąd sądu, długotrwałość procesu), aby doszło do szybkiej, efektywnej weryfikacji przez rynek partaczy. Jakiś sens mają egzaminy na aplikację, kolokwia na aplikacji i egzamin końcowy. A wykładowcy niech dalej tworzą swoje teorie na temat tego jak ich zdaniem wygląda życie. Przecież wiedzą najlepiej.

  • czasami taci się tą szansę aby się nie odzywać(2016-07-23 11:33) Odpowiedz 186

    Pan Jońca - autor kilku miernych książek o prawie rzymskim, absolwent wydziału prawa KUL tak charakteryzuje również siebie „osoby przypadkowe, zbyt słabe na studia o charakterze technicznym bądź medycznym, ewentualnie zbyt leniwe na psychologię czy jakiś rodzaj filologii” No i faktycznie trudno się z nim nie zgodzić, przynajmniej jeśli chodzi o jego osobę. Ktoś, kto byłby naukowcem, najpierw zrobiłby badania, oparte na rzetelnej statystycznej metodologii, a nie puszczał pseudonaukowego "bąka" w nadziei, że oto wywoła zamieszanie i zyska popularność. Ale na to jak widać, jest zbyt leniwy, jak sam zauważa. p.s. Nie wiem jak bardzo niski jest poziom na KUL, ale jeśli wykładowcy tak mówią o swoich studentach i o sobie (bo sami byli studentami) - to już wiem co to jest to pukanie, które dobiega od strony dna.

  • punk widzenia a punkt siedzenia(2016-07-23 14:27) Odpowiedz 58

    Magistrowie prawa są teraz pod kreską. Stąd ten atak KUL-mana, czyli wychodzący ze środowisk powiązanych z proklerykalnym PIS-em. Odnoszę wrażenie, że magistrowie prawa są pod kreską od momentu, kiedy bratanica Kaczyńskiego została adwokatem. Teraz adwokatowie są trendy, a magistrowie passe. Teraz PIS będzie chołubił adwokatów, a magistrów prawa będzie kopał w tyłek. Ale czego się nie robi, żeby prezes (sam niestety też tylko absolwent prawa, nie adwokat) był zadowolony.

  • arch(2016-07-26 08:43) Odpowiedz 30

    P. Jońca pisze na podstawie własnych wieloletnich obserwacji. Rozumiem jego frustrację patrząc na moich studentów architektury, wypisz wymaluj jak ci o których ś. p. prof. Natusiewicz mawiał "papierowy architekt". Czyli taki co nigdy cegły w ręku nie trzymał. Rudnicki natomiast komentuje Jońcę z pozycji urażonej godności, odartej ze złudzeń. To boli gdy ktoś purchawce powie, że jest nikim, zerem. Polecam więc wyguglać w necie "Prawnicy w butach z Lidla" i poczytać sobie amerykańskie kryminały opisujące nie tylko wielkie korpo i błyskotliwe wojny na salach sadowych (mniejszość) ale i prawników warujących na schodach sądów (większość), łapiących każdą okazję do zaskarżenia producenta czajników za poparzenie się herbatą ...

  • kaja(2016-07-26 07:54) Odpowiedz 26

    Prawo to chyba jedyny kierunek, na którym nie ma ograniczeń przy przyjęciach. Nie chcieli cie nigdzie przyjąć? idź na prawo. Dla mnie prawnik to ten po aplikacji.

  • mag prawa(2016-07-26 09:55) Odpowiedz 10

    Przeczytałam oba artykuły. Wnioski nasuwają się same: 1° Na studia prawnicze, w dużej mierze „trafiają” przypadkowe osoby, u których istnieje przekonanie, że studia to – powinność. Widząc listę oferowanych kierunków humanistycznych, nie zastanawiając się zbyt długo, wybierają prawo – mamusia i tatuś i wszyscy znajomi będą zadowoleni. Prawo (nakreśla się im w jedynym kształcie) – prestiż i podziw w oczach innych! 2° Ww. studenci, zapytani: „A dlaczego prawo?”. Nie odpowiadają przekonująco, argumentów przemawiających za ich zaangażowaniem w studiowanie – brak. Nie ma w nich pasji do wybranej gałęzi prawa bądź nauk prawnych. A jak nie jest się zainteresowanym i nie wie student po co studiuje prawo, a jedynie „pragnie” skończyć studia, to z przykrością i smutkiem stwierdzam, że jest to marność nad marnościami i wszystko marnością. Taki student nie zabłyśnie wiedzą ani teoretyczną ani praktyczną ponieważ zwyczajnie tego nie czuje, a co za tym idzie dla dobra uczelni (każdej) wypadałoby takie przypadki eliminować. 3° Pamiętajmy! Istnieją dwa rodzaje studentów: 1) rzetelni i lojalni wobec siebie i otoczenia (bravo oni); 2) nieuczciwi i ignoranccy. Uwagę zwracać należy na tych drugich ponieważ trzeba pomóc im, aby odnaleźli właściwą drogę zawodowego rozwoju (a nie przelawirowali młodość i przez to byli nieszczęśliwi do końca życia), trzeba zmusić ich do wytężenia umysłu w celu odkrycia własnego talentu, np. do bycia jednak znawcą języka obcego, programistą, motorniczym tramwaju bądź kosmetyczką.

  • ewapiet(2016-07-27 10:07) Odpowiedz 10

    Teraz dla odmiany to mierni, ale naprawdę mierni robią dr z czegoś takiego jak nauki o rodzinie, pedagogika, socjologia, europeistyka itp. te dr są mniej warte niż mgr 30 lat temu... biznes i ludzie z tego się śmieją taka jest prawda... trudniej o dobrego fachowca niż dr nauk o rodzinie tragedia... te prace dr to kpina...

  • Errata(2016-07-26 10:13) Odpowiedz 01

    Nie należy wprowadzać w błąd! Artykuł dr hab. Jońcy został opublikowany w wydaniu Gazety Prawnej z dnia 19 lipca 2016 roku.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama