statystyki

"Patentowane miernoty". Jakich absolwentów wypuszczają wydziały prawa?

autor: Maciej Jońca19.07.2016, 10:50; Aktualizacja: 19.07.2016, 11:34
prawnik; adwokat

Konsultacje zaowocowały rewolucyjnym odkryciem. Otóż zgodnie stwierdzono, że obecnie funkcjonujący system edukacji prawniczej nie jest wydolnyźródło: ShutterStock

Jakich absolwentów wypuszczają wydziały prawa? Statystycznie najliczniejsze są „patentowane miernoty” będące produktem hodowli osobników sobie podobnych.

Reklama


Reklama


Warto dyskutować, dlatego w ostatnim czasie wydziały prawa wybranych uczelni wyższych podjęły rozmowy z przedstawicielami korporacji prawniczych. Konsultacje zaowocowały rewolucyjnym odkryciem. Otóż zgodnie stwierdzono, że obecnie funkcjonujący system edukacji prawniczej nie jest wydolny. Abstrahując od toczonych debat, a bazując na doświadczeniach własnych i przeszłych pokoleń, spróbujmy pokusić się o małe podsumowanie aktualnego stanu rzeczy. Pomoże w tym udzielenie odpowiedzi na kilka prostych pytań.

Kto i dlaczego podejmuje studia prawnicze? Bardzo często są to osoby przypadkowe. Zbyt słabe na studia o charakterze technicznym bądź medycznym, ewentualnie zbyt leniwe na psychologię czy jakiś rodzaj filologii. Ich merytoryczny poziom pozostawia wiele do życzenia na skutek ziejących pustką luk w wykształceniu ogólnym, których przez lata nie były w stanie zapełnić ani dom rodzinny, ani szkoła. Najprościej da się ich określić jako „ludzi nieposiadających wymowy i lotnej inteligencji, obojętnych na sprawy społeczne i na życie prawne”.

Jak się studiuje? Wydziały prawa są „przeładowane”, co sprawia, że postulat indywidualnego dotarcia wykładowcy do studenta w praktyce pozostaje niewykonalny. W tych warunkach notorycznie dochodzi do sytuacji, w których poszczególne egzaminy zmieniają się w komedię, „w dodatku przykrą i szkodliwą dla obu stron”. Z drugiej strony wielu studentów prawa nie uczy się systematycznie, a do egzaminów przygotowuje się „na ostatnią chwilę”, wkuwając „na pamięć” i „bez głębszego zrozumienia”. Zdarzają i tacy, którym udaje się „prześliznąć” przez pięcioletnie studia, nie robiąc literalnie nic.


Pozostało jeszcze 53% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • AlboJestesDziennikarzAlboNieJestes(2016-07-19 14:24) Odpowiedz 311

    "nie robiąc literalnie nic" LITERALNIE to podobny poziom na dziennikarstwie :)

  • Gdańszczanin(2016-07-19 14:19) Odpowiedz 253

    Na Uniwersytecie Gdańskim takie miernony mają najlepiej. Nawet nowy program studiów skroili pod nich. A panowie dziekani i rada wydziału są z siebie zadowoleni. Łacina ? Po co ? Out! Historia prawa polskiego i doktryn ? Out ! Swobodny wybór wykładów do wyboru zakazany. A najśmieśniejsze to rezygnacja z obowiązkowej teorii prawa. Po co prawnikowoi warsztat. To tak jakby medycynie zlikwidować anatomię.

  • prawniczka (2016-07-19 13:51) Odpowiedz 1812

    z całym szacunkiem ,ale oprócz prawa studiowałam filologie( 2,5 lata i po studiach) oraz zarzadzanie i marketing ... studia prawnicze uważam za najcięższe pod względem ilości nauki , a jakość studiujących ,a raczej ich wyrobienie intelektualne na najwyższym poziomie...na filologii tępe kujonki, na zarzadzaniu przyszłe pseudo biznesmeniki -cwaniaczki .

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • gość(2016-07-19 18:34) Odpowiedz 117

    Koniec! Wyrzucam Was z fb - coraz niższy poziom prezentują osoby piszące dla Was artykuły. Bardziej interesująca jest już dla mnie rownie subiektywna i również niczym nie poparta opinia "Pana pod sklepem" na temat prawników. Zastanówcie się co publikujecie - tracicie czytelników. Powinniście publikować interesujące merytorycznie artykuły a nie takie bzdety.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Wolter(2016-07-19 13:39) Odpowiedz 105

    Czekam na komentarz stałego czytelnika w sprawie dopuszczenia magistrów prawa do reprezentacji przed sądami. Ukaże się on i tym razem? A i jeszcze ten ziomek od magistrów administracji.

  • prawie(2016-07-19 21:04) Odpowiedz 73

    Chyba żaden obecnie wyuczony absolwent prawa nie jest wstanie tak interpretować prawa jak ci dzisiejsi tuzowie prawni nawet z tytułami dr lub profesora. A już ś.p. Falandyszowi to chyba żaden nie dorówna więc nazywa ich się patentowanymi miernotami. Ale czy słusznie ? A może to ci dzisiejsi " uczeni" powinni przynajmniej czuć się miernotami ?

  • mam ten kraj w tyle(2016-07-19 22:57) Odpowiedz 71

    Nic nowego, chodzi o zwiększenie zysków korporacji prawniczych i zahermetyzowanie środowiska, to samo jest w służbie zdrowia, kasa, kasa misie. A prawdziwy problem pozostaje nierozwiązany, to własnie korporacje razem z politykami tworzą bzdurne prawo

  • ewa(2016-07-20 08:36) Odpowiedz 60

    Przecież to nie od uczelni zależy, czy ktoś kto skończy prawo, będzie prawnikiem. Z autopsji wiem, że średnia ocen, prestiż uczelni, czy jakiekolwiek predyspozycje osobiste - mają niewielkie znaczenie dla przyszłej ścieżki zawodowej. To smutna prawda, lecz warto mieć tę wiedzę przy wyborze zawodu.

  • Grzegorz(2016-07-19 19:20) Odpowiedz 64

    To prawda. Zgadam się w 100% - i tutaj apel do szeregowych wykładowców prawa - TO NA WAS SPOCZYWA OBOWIĄZEK I POWINNOŚĆ ELIMINOWANIA osobników nie nadajacych się na prawników - to Wy egzaminujecie i to tylko Wy możecie uniemożliwić prześlizgiwanie się miernot z roku na rok. również uważam, że powinno zostać zmienione prawo o szkolnictwie wyższym w ten sposób, iż osoby które nie uzyskują po 2 roku studiów średniej - umówmy się na poziomie chociaż 3,5 - powinny płacić za studia. Bo nie ma większego sensu finansowania "zabawy w dorosłość na studiach".

  • batman(2016-07-21 20:03) Odpowiedz 35

    Jedyne przedmioty które powinny być obowiązkowe to prawo cywilne materialne i procesowe oraz karne materialne i procesowe. Wszystkie pozostałe przedmioty to powinny być fakultety. Tyle bzdur się uczyłem na studiach a w praktyce sądowo-prokuratorskiej przydają się jedynie 4 w/w.

  • emi(2016-09-13 01:40) Odpowiedz 10

    studiowałam prawo na UŁ 2001-2006 nie powiedziałabym że można się było prześlizgnąć wręcz przeciwnie egzaminatorzy często też stosowali metody ,,poniżej pasa" aby u**pić jak najwięcej osób, oczywiście wśród studentów byli też równi i równiejsi...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama