Jeszcze w tym miesiącu wystartuje pierwsza publiczna platforma przetargowa. W Urzędzie Zamówień Publicznych trwają ostatnie testy oprogramowania. Zamawiający będą mogli przeprowadzać na niej licytacje elektroniczne. Potem także aukcje elektroniczne. E-przetargi pozwolą zaoszczędzić miliony złotych z publicznej kasy. Dostawy i usługi kupowane w ten sposób są tańsze o ok. 20-30 proc. Gwarantują także transparentność postępowań.

Bezpłatny dostęp

Dotąd urzędnik musiał płacić za dostęp do komercyjnych platform. To zniechęcało administrację publiczną do e-przetargów. Korzystanie z nowej państwowej platformy będzie bezpłatne. Pierwsze internetowe aukcje odbędą się w przyszłym roku.

- Udostępnienie bezpłatnego portalu aukcyjnego przez Urząd stworzy nową jakość w systemie zamówień publicznych. Pozwoli to otworzyć zamówienia na szersze wykorzystanie środków elektronicznych - uważa Dariusz Koba, prezes Centrum Zamówień Publicznych.

- Uruchomienie bezpłatnej platformy wpłynie na upowszechnianie elektronicznych trybów udzielania zamówień publicznych, o ile rzeczywiście będzie to oprogramowanie skrajnie proste i w pełni bezpłatne - ocenia Piotr Trębicki, radca prawny, szef zespołu zamówień publicznych w Kancelarii GESSEL w Warszawie.

Według niego istotne będzie to, aby możliwość korzystania z platformy mieli wykonawcy korzystający ze wszelkich dostępnych systemów i oprogramowań komputerowych, a nie tylko z tych najbardziej popularnych.

Ostatnia nowelizacja prawa zamówień publicznych zlikwidowała wiele barier związanych z korzystaniem z licytacji.

Bez podpisu elektronicznego

- Wcześniej oferty składane w licytacji musiały być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. To wymaganie zostało z ustawy skreślone z dniem 24 października, co oznacza, że obecnie nie tylko łatwiej jest składać oferty w postaci elektronicznej, ale i nie jest konieczne tak skomplikowane oprogramowanie aukcyjne - wyjaśnia Dariusz Koba.

W dalszym ciągu bezpieczny podpis elektroniczny jest obowiązkowy w aukcji elektronicznej i dynamicznym systemie zakupów.

- W przyszłości należy w ogóle zrezygnować z wymogu opatrywania ofert i innych oświadczeń bezpiecznym podpisem elektronicznym. Od wielu lat korzystam z usług banku internetowego i bez takiego podpisu mam przekonanie, że moje środki są bezpieczne. Zamiast specjalnego podpisu postulat pewności obrotu w podobnym zakresie można osiągnąć np. żądając wadium - uważa Piotr Trębicki.

Część ekspertów uważa, że w przyszłej nowelizacji w 2009 r. należy zlikwidować tryb zapytania o cenę. - Mała popularność licytacji elektronicznej jest głównie konsekwencją istnienia trybu zapytania o cenę, który jest szybszy, nie wymaga stosowania żadnych środków technicznych i w znacznym stopniu pozostawia zamawiającemu wpływ na wynik postępowania - ocenia Michał Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Inne zdanie ma Dariusz Koba: - W celu promowania licytacji nie powinno się likwidować ani psuć zapytania o cenę. Oba tryby powinny funkcjonować równolegle. Praktyka pokaże, czy konieczne będą dalsze zmiany w ustawodawstwie.

- Należy pamiętać, że zapytanie o cenę zostało wprowadzone do ustawy o zamówieniach publicznych z ustawy modelowej UNCITRAL. Jest to tryb rekomendowany przez ONZ i funkcjonujący w wielu krajach. Niestety, nie jest on znany w dyrektywach UE i dlatego może być stosowany wyłącznie do mniejszych podprogowych zamówień. I tak powinno zostać - dodaje.

Zakupy na aukcji

Zamawiający rozszerzają zakres korzystania z e-przetargów. Urząd m.st. Warszawy wydzierżawił dostęp do komercyjnej platformy. Wszystkie podległe mu jednostki będą miały do niej bezpłatny dostęp. Zarządzeniem prezydenta Warszawy wprowadzono od dziś obowiązek zakupu pewnych dostaw i usług przez licytacje i aukcję. Nowe zasady dotyczą także Zarządu Dróg Miejskich, Zarządu Oczyszczania Miasta, Zarządu Transportu Miejskiego czy straży miejskiej. Aukcja lub licytacja będzie obowiązkowa m.in. przy dostawie sprzętu komputerowego lub artykułów biurowych.

OPINIA

JACEK SADOWY

prezes Urzędu Zamówień Publicznych

Wydaje się, że niechęć zamawiających do korzystania z elektronicznych metod udzielania zamówień nie wynika z braku narzędzi do prowadzenia takich postępowań. Na rynku dostępne są platformy umożliwiające prowadzenie takich postępowań i część zamawiających je wykorzystuje. W przypadku zamówień elektronicznych problemem dla zamawiających jest raczej obawa przed nowymi, nieznanymi jeszcze szeroko, rozwiązaniami. Na pewno wartością platformy oferowanej przez Urząd będzie jej ogólnodostępny i bezpłatny charakter. Pozwoli to zamawiającym na pełną kontrolę przebiegu procesu udzielenia zamówienia, bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Oprócz oprogramowania do prowadzenia postępowań Urząd planuje zamieścić na platformie szczegółową instrukcję, która pozwoli przybliżyć zamawiającym i wykonawcom zagadnienia związane z przeprowadzaniem aukcji i licytacji elektronicznych.