statystyki

Fałszować czy nie fałszować – oto jest pytanie?

autor: Marcin Świerk12.07.2016, 09:49; Aktualizacja: 12.07.2016, 12:03
O systemie awansów pisano już wiele. Moje zdanie jest inne niż pana sędziego Puchalskiego. Uważam system za w miarę optymalny

O systemie awansów pisano już wiele. Moje zdanie jest inne niż pana sędziego Puchalskiego. Uważam system za w miarę optymalnyźródło: ShutterStock

Lektura komentarza sędziego Rafała Puchalskiego skłania mnie do konstatacji ogólnej, że czasem lepiej milczeć niż zabierać głos - stwierdza Marcin Świerk, sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Reklama


Reklama


POLEMIKA

W Prawniku z 5 lipca 2016 r. w materiale „Pomysł przewodniczącego składu na usunięcie błędu: zmienić dane ławnika” znalazł się komentarz Rafała Puchalskiego, sędziego z Jarosławia i członka zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” (w ostatnich dniach sędzia Puchalski zrezygnował z zasiadania w zarządzie stowarzyszenia – red.). Napisać o nim, że jest awangardowy, to napisać niewiele. Postanowiłem zareagować, ponieważ niektóre jego fragmenty szokują. Mam przy tym nadzieję, że jego autor nie ocenia wszystkich sędziów swoją miarą.

Rafał Puchalski w swojej wypowiedzi odnosi się do opisanych wcześniej perturbacji dyscyplinarnych sędzi, której prokurator chciał postawić zarzut (być może już to uczynił) przestępstwa z art. 18 par. 1 kodeksu karnego w zw. z art. 270 par. 1 k.k. w zb. z art. 276 k.k. w zw. z art. 11 par. 2 k.k. Pisze pan sędzia, że patologiczny system stawia nawet najlepszych przed dramatycznymi wyborami. Pomijając niezamierzone chyba twierdzenie, że jednak są sędziowie lepsi i gorsi (a może tylko lepsi i najlepsi), chciałbym się dowiedzieć, w czym upatruje on dramatyzmu wyboru. I o jaki wybór może chodzić?

Wiem, że sprawa karna sędziego nie jest najpewniej rozstrzygnięta, wiem, co to domniemanie niewinności, więc może poteoretyzujmy. O ile dobrze rozumiem, chodzi o wybór, przed którym staje sędzia: fałszować dokument czy go nie fałszować? Gdzie tu miejsce na jakikolwiek dramatyzm? Czy autor zdawał sobie sprawę ze znaczenia słów tak beztrosko wypowiedzianych? Czy zastanawiał się, jak wpłynie to na społeczne oceny sędziów? Przeczytałem z uwagą artykuł, komentarz, sięgnąłem do stosownej uchwały Sądu Najwyższego i nie mogę doszukać się związku opisywanych zdarzeń z, jak to zjawiskowo ujął pan sędzia, „kompletnie niezdrową praktyką walki o awans”. Co konkretnie wskazuje na taki związek? Czy może autorowi z „walką o awans” kojarzy się więcej niż innym sędziom? I chciałbym się dowiedzieć, dlaczego konkursy na stanowiska sędziowskie tworzą system patologiczny.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama