statystyki

Urzędy stawiają na nowoczesne płatności. Mieszkańcy wolą przelewy online

autor: Paweł Sikora06.07.2016, 08:42; Aktualizacja: 06.07.2016, 09:47
internet, biznes

Dla specjalistów z Centrum im. Adama Smitha sprawa jest jasna. Ustanowienie płatności „pay-by-link” za pomocą szybkich przelewów (takich jak PayU czy Przelewy 24) może przełożyć się na 66,5 mln zł należnych przychodów w samorządach rocznie. źródło: ShutterStock

Ściągalność podatków, opłat lokalnych czy mandatów jest wciąż zbyt niska, a koszty procedur są ogromne. Obsługa wymaga sztabu ludzi, a na ponaglenia zużywane są tony papieru. A przecież można inaczej – wystarczy zmiana podejścia. Trzeba potraktować mieszkańca jak klienta, a jego należność jak opłatę za zakup. Dokładnie tak samo, jak w systemach płatności bankowych czy sklepach internetowych – „pay-by-link”. Dla gminy wysłanie linka z prośbą o płatność na e-maila oznacza prawdopodobieństwo regulowania zaległości na czas, a dla mieszkańca unikanie złego długu. Spodziewane zyski to grube miliony oraz mniej biurokracji. Na zapowiadane przez ministra Mateusza Morawieckiego udogodnienia w systemie płatności we wszystkich samorządach trzeba jeszcze poczekać. Pisaliśmy o tym w DGP nr 128/2016. Zapytaliśmy więc gminy i miasta, czy stosują już podobne rozwiązania, a jeśli nie, to czy w ogóle są zainteresowane ideą płatności cyfrowych. ©?

Reklama


Reklama


Oszczędności łatwo policzyć

Dla specjalistów z Centrum im. Adama Smitha sprawa jest jasna. Ustanowienie płatności „pay-by-link” za pomocą szybkich przelewów (takich jak PayU czy Przelewy 24) może przełożyć się na 66,5 mln zł należnych przychodów w samorządach rocznie. I to tylko licząc korzyści z zaoszczędzonych etatów. To z kolei umożliwia przesunięcia tych środków do obsługi pomocy społecznej, związanej np. z programem 500+. Z badań wynika, że 27 mln Polaków ma dostęp do bankowości internetowej i już teraz 66 proc. z nich płaci rachunki za pośrednictwem internetu. W dużych miastach jest to 78 proc. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że gdyby te osoby miały możliwość skorzystania z szybkich przelewów w kontaktach z administracją, to chętnie by to robiły, tak jak np. klienci sklepów internetowych. W nich 70–80 proc. zakupów opłacanych jest metodą „pay-by-link”. Z kalkulacji przyjętych w badaniu CAS wynika, że gdyby przelewy do urzędów odbywały się według powyższej metody, to 794 etatowych pracowników można by przesunąć do innych zadań. Przy czym w gminach zyski mogłyby być jeszcze wyższe, bo jak twierdzą eksperci, wykorzystujący do płatności łatwy w obsłudze link płacą szybciej i mają mniej zaległości.

Eksperci twierdzą, że mając na uwadze spodziewane korzyści, ew. prowizje od transakcji powinny pokryć samorządy. Radosław Ceplin z agencji Communico Arts uważa, że każda gmina, która wdrożyłaby pay-by-link, mogłaby zyskać średnio 1,5 mln zł. – Im większa gmina, tym więcej przelewów, a oszczędności byłyby ogromne – mówi. Ale wiele samorządów czeka na rozwiązania ogólnopolskie. 

WAŻNE

Całkowity czas pracy potrzebnej do obsługi przelewów do samorządów w całej Polsce w ciągu roku wynosi 1 794 386 godzin. Potrzeba do tego 1134 etaty. 70 proc. tego czasu można by zaoszczędzić dzięki przelewom pay-by-link.

Za i przeciw cyfryzacji


Pozostało jeszcze 77% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama