statystyki

Nieufni wobec Big Data. Czy prawników zastąpią roboty?

autor: Emilia Świętochowska02.07.2016, 12:00
komputer-haker-internet

Sektor prawniczy nie jest zbyt atrakcyjnym polem do eksperymentów technologicznych dla innowatorów z Doliny Krzemowej, bo postrzegany jest jako branża tradycjonalistycznaźródło: ShutterStock

Nie ma co się dziwić złowieszczym prognozom, że za kilkadziesiąt lat wielu pracowników kancelarii zastąpią roboty. Może nie są jeszcze tak biegłe w rozwiązywaniu problemów prawnych, ale na pewno lepiej niż prawnicy posługują się Excelem.

Reklama


Reklama


Casey Flaherty nie ma duszy klasycznego korporacyjnego rzemieślnika. Mimo że pierwsze pięć lat swojej kariery spędził w wielkiej firmie prawniczej, a przez kolejne pięć był głównym radcą w amerykańskim gigancie motoryzacyjnym KIA Motors, zawsze frustrowało go marnowanie czasu przy wykonywaniu nudnych, rutynowych czynności. Nie mógł więc przeboleć, że jego koledzy prawnicy traktują komputer głównie jako maszynę do pisania, przez co proste zadania komputerowe, które on sam robił za pomocą jednej, właściwej komendy, urastały dla nich do rangi pracochłonnych projektów. Szczerze mówiąc, nie mógł już nawet patrzeć, jak grube pieniądze klienci praktycznie wyrzucają w błoto, bo nie wiedzą, jak wiele kosztownych godzin ich kancelarie marnują przez swoją technologiczną niekompetencję. – Moi podwładni byli świetnymi fachowcami w różnych dziedzinach prawa, ale gdy przychodziło do obsługi klienta, np. sporządzenia i sformatowania dla niego konkretnego dokumentu, wyglądało to często fatalnie – przyznaje Flaherty. I nie ma na myśli radzenia sobie ze skomplikowanym oprogramowaniem do zarządzania transakcjami, ale tak podstawowe – wydawałoby się – umiejętności jak przygotowanie projektu umowy w Wordzie, stworzenie i ponumerowanie dokumentów w formacie PDF czy wyeksportowanie wyciągu danych z tabelki w Excelu.

Jeszcze w trakcie pracy w KIA Motors wpadł na pomysł stworzenia specjalnego testu umiejętności technologicznych, którym posługiwaliby się klienci, aby sprawdzić, czy ich prawnicy potrafią prawidłowo i szybko korzystać ze standardowych programów biurowych, takich jak Word, Excel czy Adobe Acrobat. Dzięki temu zyskaliby pewność, że nie będą płacić nadprogramowych stawek za porady tylko dlatego, że pracownicy kancelarii długo głowili się nad tym, jak dodać kolumnę do excelowskiej tabelki.

Pierwszą wersję badania przeprowadził na prawnikach z dziewięciu firm (w tym paru prestiżowych i dobrze rozpoznawalnych) współpracujących z jego departamentem prawnym. Efekt? Zaledwie jeden adwokat zdał test. Jedno z zadań polegało na wyszukaniu w katalogu dokumentów w formacie PDF określonego wyrażenia. Niemal każdy egzaminowany po kolei otwierał poszczególne pliki i w każdym z osobna wyszukiwał podaną frazę. Tymczasem, aby zaliczyć to ćwiczenie w kilkanaście sekund, wystarczyło skorzystać ze specjalnej funkcji do jednoczesnego przeszukiwania całego katalogu dokumentów.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • gfvdcs(2016-07-02 15:27) Odpowiedz 00

    Przyjedź Pan do Polski. Zrobią za 1/10 stawki tamtych i jeszcze samochód szefowi umyją w ramach wdzięczności.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama