statystyki

Więcej obywateli w sądownictwie. Dlaczego w KRS poza sędziami są prawie wyłącznie politycy?

autor: ŁUKASZ BOJARSKI19.06.2016, 15:30
sąd, temida

Czy zarządzanie wymiarem sprawiedliwości to wewnętrzna sprawa sądów i sędziów, ewentualnie innych instytucji państwowych? źródło: ShutterStock

W KRS środowisko niesędziowskie jest reprezentowane prawie wyłącznie przez polityków. Jest to sprzeczne ze standardami wypracowanymi przez Europejską Sieć Rad Sądownictwa.

Reklama


Reklama


Czy zarządzanie wymiarem sprawiedliwości to wewnętrzna sprawa sądów i sędziów, ewentualnie innych instytucji państwowych? Czy i jaki udział powinny w nim mieć osoby reprezentujące obywateli? Jak je wybrać i kto to powinien być? Między innymi na takie pytania szukała odpowiedzi specjalna grupa robocza powołana przez Europejską Sieć Rad Sądownictwa (więcej informacji o ENCJ w ramce obok). Podczas Zgromadzenia Ogólnego organizacji, które odbyło się w Warszawie 1–3 czerwca tego roku, przyjęto Standardy minimalne dotyczące udziału przedstawicieli społeczeństwa w zarządzaniu sądownictwem (Minimum Standards VI – Non-judicial Members in Judicial Governance). Mają one służyć jako drogowskaz przy reformowaniu sądownictwa. Zważywszy, że organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich UE jest bardzo różna, a konkretne rozwiązania znacznie od siebie odbiegają, ENCJ stara się znaleźć pewne niezbędne minimum.

Punktem wyjścia dla stworzenia Standardów były wcześniejsze stanowiska ENCJ z przesłaniem, że realne uczestnictwo niesędziów w pracach rad sądownictwa i innych właściwych organów pomaga zapobiegać zamykaniu się środowiska i koncentrowaniu na obronie własnych interesów, zwiększa też legitymizację sądownictwa i wzmacnia jego pozycję jako strażnika podstawowych praw każdego człowieka. Wedle ENCJ rodzi się międzynarodowy konsensus w tej sprawie. Najbardziej udane modele zakładają udział niesędziów wybranych lub powołanych z gremiów prawniczych, akademickich i organizacji obywatelskich.

Przyjęte Standardy definiują niesędziów jako osoby spoza stanu sędziowskiego (i prokuratorskiego, jako że w niektórych państwach istnieją mieszane rady). Na początku prac używano innego terminu – przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego (Civil Society Representatives), ale wydawał się on nieco mylący, bo odnoszący się raczej do organizacji obywatelskich, a nie zawodów prawniczych czy świata akademickiego.

Standardy podzielono na 5 grup. Trzy pierwsze dotyczą składu rad sądowniczych i innych odpowiednich gremiów, sposobu powoływania niesędziów, a także tego, jakie kompetencje muszą takie osoby posiadać i jak unikać ich związków z polityką. Przyjęto, że wszystkie instytucje powinny mieć w swoim składzie niesędziów i uwzględniać różnorodność w społeczeństwie, w tym ze względu na płeć. Proporcja niesędziów zależy od rodzaju instytucji, ale w radach sądownictwa sędziowie powinni stanowić co najmniej połowę członków, a niesędziowie od jednej trzeciej do połowy liczby członków.

Mniej polityki

Można by uznać, że skoro w polskiej Krajowej Radzie Sądownictwa zasiada sześcioro parlamentarzystów, przedstawiciel prezydenta i minister sprawiedliwości, prawie jedna trzecia składu (8 na 25 członków) spełnia wymóg udziału w radzie niesędziów. Jednak Standardy ENCJ wskazują nie tylko, kim powinni być członkowie, ale także z jakich grup nie powinni się wywodzić i jak ich wybierać. Powinny to być osoby o różnorodnych doświadczeniach, uznane autorytety samorządów prawniczych czy prawniczego świata akademickiego, ale także np.: socjologowie, psychologowie, ekonomiści, specjaliści w zarządzaniu zasobami ludzkimi oraz przedstawiciele organizacji obywatelskich. Natomiast w Standardach wyraźnie się akcentuje, że należy unikać polityków, a nawet ludzi powiązanych ze światem polityki – chodzi bowiem o niezależne, niepolityczne opinie i wpływ na sądownictwo przedstawicieli społeczeństwa.


Pozostało jeszcze 68% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • EWA(2016-06-19 17:41) Odpowiedz 61

    wszedzie sa politycy! nie tylko w KRS dlatego obywatele nie moga liczyc na sprawiedliwosc w sadach i urzedach! - nie moga liczyc na ustawy i wedlug nich planowac i wykonywac swoje obowiazki i finanse!

  • qaduq(2016-06-20 10:53) Odpowiedz 10

    Oczywista oczywistość. Poświęcaja politykę dla służby sprawiedliwości i prawu.

  • rreh(2016-06-20 08:32) Odpowiedz 11

    To ja odpowiem. Dlatego, że jak ktoś się zna na prawie na tyle, żeby zasiadać w tej radzie to jest już sędzią, albo nie posiada wiedzy, ale ma polityczne plecy. To nie sejm czy rząd, gdzie jakiś chłystek po logistyce zajmuje się tworzeniem prawa dla wymiaru sprawiedliwości.

  • mm(2016-06-20 12:57) Odpowiedz 00

    A jak to jest, że pacjent (chłystek) nie będąc chirurgiem wie kiedy spec-chirurg wyciął to co trzeba a kiedy nie to co trzeba?

  • zazusssssss(2016-06-20 15:50) Odpowiedz 00

    do rreh Twoi koledzy po fachu , tak znają się na prawie jak Ty na logistyce.Bo co polskie prawo ma wspólnego z logiką?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama