statystyki

Czesiu kazał Zenkowi, Zenek Bogusiowi , czyli jak sędziowie strzelają sobie w stopę

autor: andrzej andrysiak10.06.2016, 07:21; Aktualizacja: 10.06.2016, 08:05

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Pisanie o sądownictwie to dziś karkołomne zajęcie. Obojętne, jak bardzo autor by sprawę przemyślał, jak szczegółowo swoje argumenty przedstawił, i tak zostanie włożony do jednej z dwóch szufladek – albo zwolennik dobrej zmiany (pisior), albo obrońca III RP i układu (kodziarz). Wojna rządzi się swoimi prawami, nie ma w niej miejsca dla pacyfistów. Albo jesteś za demokracją i Trybunałem Konstytucyjnym, alboś przeciwnik wolności. To nie czasy na stanie z boku - pisze Andrzej Andrysiak, publicysta DGP.

Reklama


Reklama


To był tekst na zlecenie, opublikowano go w konkretnym czasie i z krytycznymi wobec Krajowej Rady Sądownictwa tezami, bo był na rękę władzy, która zabiera się właśnie do rozmontowania KRS. Jego autor jest ekspertem sponsorowanego przez PiS Instytutu Sobieskiego, więc od razu widać, kto za to zapłacił. Takie jest przesłanie polemiki sędziego Waldemara Żurka (DGP 106/2016), rzecznika KRS, z tekstem Pawła Dobrowolskiego „Druga terapia szokowa. Dla sądów” (DGP 101/2016). I można by przejść nad nią do porządku dziennego, gdyby nie szokująca konstatacja: oto właśnie spiskowe myślenie zainfekowało na dobre także wymiar sprawiedliwości.

Pisanie o sądownictwie to dziś karkołomne zajęcie. Obojętne, jak bardzo autor by sprawę przemyślał, jak szczegółowo swoje argumenty przedstawił, i tak zostanie włożony do jednej z dwóch szufladek – albo zwolennik dobrej zmiany (pisior), albo obrońca III RP i układu (kodziarz). Wojna rządzi się swoimi prawami, nie ma w niej miejsca dla pacyfistów. Albo jesteś za demokracją i Trybunałem Konstytucyjnym, alboś przeciwnik wolności. To nie czasy na stanie z boku.

Paweł Dobrowolski jednak tego zadania się podjął. Oczywiście – tu w stu procentach zgadzam się z sędzią Żurkiem – na zlecenie (czyje, o tym niżej). Cóż napisał? Że sądy wymagają naprawy. Że są niewydajne, organizacja pracy odstaje od standardów, do których przyzwyczaiły nas prywatne firmy, a sędziowie chowają się przed oceną obywateli za korporacyjną solidarnością i Krajową Radą Sądownictwa. Sędzia Żurek podjął się polemiki, bo z tezami Dobrowolskiego się nie zgadza. Warto jednak prześledzić jego argumentację, bo jest ona fragmentem większego zjawiska.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama