Autorzy projektu (druk sejmowy nr 558) proponują, aby stwierdzenie wygaśnięcia mandatu sędziego Trybunału Konstytucyjnego w przypadku skazania go prawomocnym orzeczeniem dyscyplinarnym na karę usunięcia ze stanowiska, było uzależnione od uprzedniej zgody prezydenta. Radcowie zwracają uwagę, że przepis przyznaje głowie państwa, nieznaną współczesnym demokratycznym systemom rolę swoistego „superarbitra” w sądowym postępowaniu dyscyplinarnym. "Tym samym, niezgodnie z zasadą podziału i równowagi władz, zasadą niezależności sądów i niezawisłości sędziów, proponowane rozwiązanie czyni organ władzy wykonawczej trwałym elementem postępowania dyscyplinarnego w obrębie władzy sądowniczej, decydującym o skutkach tego postępowania" - wskazano w opinii Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.

Dalej czytamy, że proponowana formuła godzi również w zasadę sądowego rozpatrywania spraw, wyrażoną w art. 45 ust. 1 konstytucji.

Kolejny przepis, który budzi wątpliwości konstytucyjne, to art. 25 projektu. Zgodnie z ust. 2 tego artykułu pełny skład Trybunału Konstytucyjnego liczyć ma 11 sędziów. Wnioskodawcy proponują zatem zmniejszenie dotychczasowej liczby o dwóch. Niemniej jednak nadal postulują, aby pełny skład stanowił ponad 2/3 liczby sędziów TK. W ocenie radców taka propozycja świadczy o braku zrozumienia istoty funkcjonowania władzy sądowniczej i profesjonalnego charakteru trybunału.

Zastrzeżenia podobnej natury wywołuje również konstrukcja art. 25 ust. 1 pkt 1 lit. e projektu, zgodnie z którym TK miałby orzekać w pełnym składzie w sprawie zgodności z konstytucją ustawy o trybunale, podczas gdy w przypadku innych ustaw, jako zasadę przyjęto sądzenie w składzie siedmiu sędziów. "Propozycja zakłóca spójność i stabilność systemu kontroli norm - sprawia wrażenie regulacji doraźnej, motywowanej wyłącznie bieżącym kryzysem prawnym wokół Trybunału Konstytucyjnego (...) - czytamy w analizie.

Radcowie krytycznie odnoszą się też do art. 25 ust. 1 pkt 1 lit f projektu, który poszerza katalog przypadków, które obligowałyby trybunał do orzekania w pełnym składzie, o bliżej niesprecyzowaną kategorię spraw „o szczególnej zawiłości”. O uznaniu sprawy za "szczególnie zawiłą" rozstrzygałby m.in. prezydent oraz prokurator generalny. "Proponowane rozwiązanie stanowi przejaw głębokiej ingerencji organów władzy wykonawczej w sferę funkcjonowania władzy sądowniczej, daleko wykraczającą poza standardy demokratyczne, wynikające z zasad podziału władzy, równowagi władz, a także odrębności i niezależności sądów i trybunałów względem innych władz" - piszą autorzy opinii.

Piętnują oni także propozycję zawartą w art. 25 ust. 3 projektu, która powtarza wprost niekonstytucyjne rozwiązanie z ustawy nowelizującej z grudnia 2015 r. Wnioskodawcy sformułowali w nim obowiązek rozpatrywania przez Trybunał Konstytucyjny spraw z uwzględnieniem kolejności ich wpływu.

Projekt powraca  również do zasady rozpoznawania na rozprawie wszystkich spraw, z wyjątkiem skarg konstytucyjnych, które mogą być rozpatrywane na posiedzeniu niejawnym. "To rozwiązanie dysfunkcjonalne z punktu widzenia trybu postępowania przed trybunałem" - uważają radcowie.

Negatywnie oceniają też zaproponowane reguły zapadania orzeczeń TK. W projekcie przyjęto, że orzeczenia podejmowane są zwykłą większością głosów. Od tej reguły przewidziano jednaj szereg wyłączeń. Takie rozwiązanie nie podoba się radcom. "Przyjęcie formuły orzekania przez trybunał w oparciu o jakąkolwiek większość inną niż określona w art. 190 ust. 5 konstytucji i art. 68 ust. 1 projektu stanowi naruszenie konstytucji" - piszą autorzy opinii.

PS