W kasacji do Sądu Najwyższego od wyroku Wyższego Sądu Dyscyplinarnego dla notariuszy, który zapadł we wrześniu tego roku Rzecznik wnosi o uchylenie orzeczeń uznających winę rejenta i uniewinnienie go przez SN. Do treści tej skargi kasacyjnej dotarła w środę PAP.

Żyrardowski notariusz Adam B. był obwiniony o to, że naruszył ustawę Prawo o notariacie, "poprzez działania polegające na niepobraniu wynagrodzenia wynikającego z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej od czynności notarialnych".

W lutym tego roku sąd dyscyplinarny I instancji wymierzył mu za to karę upomnienia i obciążył kosztami postępowania. Od tego rozstrzygnięcia odwołał się minister sprawiedliwości, w opinii którego rejent nie naruszył ustawy ani rozporządzenia.

W opinii ministra sformułowanie z ustawy, "notariuszowi za dokonanie czynności notarialnych przysługuje wynagrodzenie" nie obliguje go w żaden sposób do pobierania wynagrodzenia za dokonaną czynność. Minister wskazywał, że ani ustawa ani rozporządzenie nie przesądzają expressis verbis o obowiązku pobrania taksy za daną czynność notarialną.

Odwołanie ministra nie zostało jednak uwzględnione przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny dla notariuszy. Uznał on wprawdzie za bezsporne, iż notariusz może pobrać wynagrodzenie niższe od maksymalnej stawki z rozporządzenia, ale odstąpić od pobrania wynagrodzenia nie może. "Sąd uznał, iż obowiązkiem notariusza jako funkcjonariusza publicznego jest pobranie taksy notarialnej" - cytuje RPO z wyroku II instancji.

Uznaje on, że notariusz nie popełnił żadnego wykroczenia dyscyplinarnego i podkreśla, że rozporządzenie wskazuje jedynie wysokość maksymalnych stawek taksy notarialnej, nie mówi zaś nic o stawce minimalnej.

"Celem wprowadzenia maksymalnej taksy było zapewnienie ochrony uczestnikom obrotu i większej dostępność czynności notarialnych, jak również przeciwdziałanie tzw. +zaporowym kosztom notarialnym+ (...). Od woli notariusza zależy więc, czy pobierze on taksę notarialną (przysługujące mu wynagrodzenie) za daną czynność, czy też nie" - uważa RPO.