statystyki

Specjalista od rozwodów we własnej sprawie

autor: Ewa Maria Radlińska01.06.2016, 07:08; Aktualizacja: 01.06.2016, 07:18

Od obwinionego prawnika należy oczekiwać zdecydowanie wyższej świadomości prawnej i tym samym wyższych standardów przestrzegania prawa.

Reklama


Sprawa dotyczyła mecenasa - specjalisty od rozwodów - który został obwiniony o to, że wprowadził w błąd dyżurnego komendy miejskiej policji. Wezwał bowiem na interwencję policję, choć nie było ku temu żadnych powodów. Poza jednym: zrobieniem na złość byłej żonie.

Kontakty z córką

Mecenas z żoną mieli córkę. Po rozstaniu dziewczynka zamieszkała z matką, która od pewnego czasu pracowała i mieszkała w innym mieście niż ojciec. W 2013 r., w sprawie o ustalenie miejsca pobytu małoletniej i ustalenie kontaktów, została zawarta ugoda na mocy której ojciec mógł spędzać z córką co drugi weekend miesiąca poza jej miejscem zamieszkania. Podobnie dokładnie uregulowane zostały kontakty córki z ojcem w okresie wakacyjnym oraz w okresach Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocnych i ferii zimowych. Sposób realizowania tych kontaktów ustalonych ugodą rodził jednak wiele sporów i wywoływał konflikty między rodzicami, czego wyrazem było kierowanie wzajemnych oskarżeń i różnych wniosków składanych w trakcie toczącego się przez kilka lat procesu rozwodowego. Między innymi matka dziewczynki złożyła wniosek o zmianę sposobu uregulowania kontaktów ojca z córką. I zostało to zmienione. Pewnego dnia jednak, tj. 28 sierpnia 2015 r., pomimo jednoznacznie brzmiących rozstrzygnięć sądowych mężczyzna przyjechał do miejsca zamieszkania córki z zamiarem zabrania jej ze sobą. Kiedy jej, ani matki dziecka nie zastał w miejscu zamieszkania zadzwonił na telefon alarmowy policji i zażądał interwencji funkcjonariuszy. Na miejsce został wysłany patrol, któremu mecenas okazał kopię ugody zawartej przed sądem rejonowym (a zatem to pierwsze określenie kontaktów, następnie zmienione). Funkcjonariusze po stwierdzeniu, że matki dziecka i córki nie ma w miejscu zamieszkania sporządzili stosowną dokumentację. Kiedy o tym zdarzeniu dowiedziała się matka dziecka postanowiła zawiadomić policję o popełnieniu przez mężczyznę wykroczenia z art. 66 par. 1 kodeksu wykroczeń. Przepis ten mówi, że za wywołanie niepotrzebnej czynności, fałszywej informacji lub w inny sposób wprowadzenia w błąd instytucji użyteczności publicznej albo organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, można liczyć na karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. I oskarżyciel skierował przeciwko prawnikowi wniosek o ukaranie za to wykroczenie. Prawnik twierdził, że nie można przypisać mu zamiaru działania w celu wywołania niepotrzebnej czynności policji bowiem działał on w przekonaniu, że nadal obowiązują go zasady dotyczące kontaktów z córką określone w ugodzie przed sądem.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama