Czy program 500+ uwolni od odpowiedzialności karnej część osób uchylających się od płacenia alimentów? Jest takie ryzyko – twierdzą niektórzy prawnicy.

Polecany produkt: 500+ Krok po kroku. Rewolucja w świadczeniach >>>

Przestępstwo niealimentacji zostało uregulowane w art. 209 kodeksu karnego. Zgodnie z nim karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 podlega ten, kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej. By ponieść odpowiedzialność karną, sprawca musi jednak również narazić uprawnionego – najczęściej dziecko – „na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych”.

Dwie przesłanki

– Odpowiedzialność karna za to przestępstwo jest więc uwarunkowana nie tylko uporczywą niealimentacją, czyli niepłaceniem alimentów, lecz także narażeniem na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych beneficjanta tego świadczenia. Są to dwa odrębne znamiona czynu zabronionego – wskazuje doktor Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przypomina, że dotychczas, mówiąc o niealimentacji, należało brać pod uwagę, czy środki, jakimi dysponuje np. matka z trójką dzieci, rzeczywiście nie pozwalają na zaspokajanie ich elementarnych potrzeb. Mówiąc wprost, czy mimo nieotrzymywania alimentów mają z czego żyć.
– Jeżeli więc matka wychowująca trójkę dzieci nieźle zarabia i rodzina żyje na przyzwoitym poziomie, a zobowiązany do płacenia alimentów ojciec uchyla się od tego obowiązku, nie poniesie on odpowiedzialności karnej – tłumaczy doktor Małecki.
Jak mówi, do takich wniosków doszedł m.in. Sąd Apelacyjny w Katowicach. W postanowieniu z 12 stycznia 2005 r. (sygn. akt II AKa 1/05) wskazał, że dla realizacji występku, o jakim mowa w art. 209 par. 1 k.k., niezbędne jest m.in. niebudzące wątpliwości wykazanie, iż w wyniku zaniechania – rozumianego jako uporczywe uchylanie się – przez sprawcę obowiązku łożenia na utrzymanie osoby najbliższej pokrzywdzony narażony został na niemożność zaspokojenia podstawowych, a nie wszystkich, potrzeb życiowych. Stąd – w ocenie dr. Małeckiego – nie można tego wątku pominąć w dyskusji na temat programu 500+, który wystartował na początku kwietnia.
– Jeśli do budżetu danej rodziny wpływać będzie comiesięcznie kwota 500 zł (lub większa, w zależności od liczby beneficjentów programu), musi być ona brana pod uwagę przy ocenie tego, czy podstawowe potrzeby życiowe danej rodziny mogły zostać zaspokojone mimo uchylania się od obowiązku alimentacyjnego – zauważa dr Małecki.
Zdaniem prawnika do takich wniosków prowadzi brzmienie art. 209 k.k., który wprost mówi o podstawowych potrzebach życiowych człowieka (pokarm, lekarstwa, przybory szkolne, dostęp do kultury itp.). A kwota 500 zł w istotny sposób wpływa na możliwość ich realizacji.
W efekcie można wyobrazić sobie sytuację, w której zobowiązany do alimentacji nie będzie płacił alimentów w wysokości np. 500 zł, ale nie będzie to narażenie dziecka na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych – właśnie dlatego, że potrzeby te zaspokoją pieniądze z rządowego programu. Niepłacący ojciec nie zostanie więc ukarany.
– Oczywiście nie wiadomo, w jakim kierunku pójdzie praktyka orzecznicza. Jest jednak prawdopodobne, że program 500+ w praktyce zawęził zakres zastosowania art. 209 k.k., a w niektórych przypadkach prowadzić będzie nawet do wyłączenia odpowiedzialności karnej osoby zobowiązanej do płacenia alimentów – twierdzi prawnik.

Nie musi być biedy

Innego zdania jest jednak adwokat dr Magdalena Matusiak-Frącczak. Jej zdaniem świadczenie wychowawcze w ramach programu 500+ nie powinno wpływać na stosowanie art. 209 par. 1 k.k.
– Czynem karalnym jest bowiem samo narażenie na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, natomiast nie musi wystąpić skutek w postaci niezaspokojenia tychże potrzeb. Przyjęcie interpretacji przeciwnej spowodowałoby, że przepis powyższy byłby martwy i de facto nastąpiłaby dekryminalizacja niealimentacji – uważa.
Mecenas Matusiak-Frącczak przypomina, że analogiczne wątpliwości były już przedmiotem orzecznictwa sądów w związku ze świadczeniami z opieki społecznej.
– Praktyka sądowa poszła – wydaje się, że słusznie – w kierunku uznania, że element skutkowy czynu z art. 209 k.k., czyli doprowadzenie do narażenia osoby uprawnionej do opieki na niemożność zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, nie powinien przesłaniać ratio legis tego przepisu, to jest aktywnego zwalczania zjawiska niealimentacji – przypomina również adwokat Andrzej Rogoyski.
W jego ocenie Sąd Najwyższy w uchwale z 9 czerwca 1976 r. (sygn. akt VI KZP 13/75) słusznie zauważył, że: „zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych uprawnionego kosztem znacznego wysiłku osoby współzobowiązanej do alimentacji albo przez inne osoby niezobowiązane nie wyłącza ustawowego znamienia narażenia na niemożność zaspokojenia tych potrzeb”. W uzasadnieniu tej uchwały przeczytać można, iż „okoliczność, że w rzeczywistości potrzeby uprawnionego są zaspokajane przez inne osoby, nie wyłącza odpowiedzialności karnej zobowiązanego. W szczególności stanu zagrożenia wywołanego niepłaceniem alimentów nie usuwa fakt, że potrzeby uprawnionego zaspokaja osoba współzobowiązana do łożenia na jego utrzymanie, jeżeli sama świadczy znacznie więcej, niż na nią przypada, z uszczerbkiem dla swego zdrowia lub własnych potrzeb”.
ikona lupy />
Coraz mniej spraw o niepłacenie / Dziennik Gazeta Prawna
– Wsparcie ze strony państwa, mające u podstaw pobudki humanitarne, nie może zwalniać osoby zobowiązanej z obowiązku alimentacji. Z tych względów uznać należy, iż świadczenie dodatkowe 500+ nie może być podstawą do skutecznego uchylenia się od odpowiedzialności z art. 209 k.k. rodzica niepłacącego alimentów – akcentuje mecenas Rogoyski.

Zbyt częste umorzenia

Okazuje się jednak, że problemy z interpretacją przestępstwa niealimentacji występują już na gruncie obecnego orzecznictwa. Niedawno rzecznik praw obywatelskich zwracał uwagę na nieskuteczność ścigania tego czynu. Powołując się na stanowisko Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych „Dla Naszych Dzieci”, zwrócił się do Andrzeja Seremeta – ówczesnego prokuratora generalnego – z pytaniem, czy nie dostrzega potrzeby nowelizacji art. 209 par. 1 k.k. Przedstawiciele stowarzyszenia postulowali usunięcie z tego unormowania m.in. właśnie sformułowania o narażaniu uprawnionego na niemożność zaspokojenia jego podstawowych potrzeb. W praktyce bowiem ogranicza ono możliwość ścigania sprawców i prowadzi do umarzania prokuratorskich postępowań.
Andrzej Seremet uznał jednak, że propozycja jest zbyt radykalna. Skutkowałaby znacznym poszerzeniem zakresu wynikającej z tego przepisu kryminalizacji oraz przekształceniem charakteru tego czynu z przestępstwa skutkowego, w wypadku którego warunek karalności stanowi wywołanie sytuacji narażenia osoby uprawnionej na opisane w tym przepisie niebezpieczeństwo, na przestępstwo formalne – czerpiące swą karygodność wyłącznie z zawinionego niewywiązywania się przez sprawcę z ciążącego na nim obowiązku.
„Poprzez oparcie przesłanki usprawiedliwiającej karalność zachowania wyłącznie na fakcie niewywiązania się sprawcy z obciążającego go obowiązku, bez konieczności oceny, czy zachowanie to prowadzi do faktycznego pokrzywdzenia osoby uprawnionej do alimentów, konstrukcja ta stanowi przejaw nadmiernej subiektywizacji prawa karnego prowadzącej do zerwania łączności pomiędzy zachowaniem sprawcy a jego społecznym znaczeniem, a tym samym do nadmiernego poszerzenia zakresu kryminalizacji, naruszającego zasadę traktowania prawa karnego jako ultima ratio polityki społecznej” – przekonywał Andrzej Seremet.