Raport oprócz dobrych praktyk, czyli pokazania tych samorządów, w których piecza się rozwija, pokazuje też problemy, zwłaszcza z jej instytucjonalnymi formami. Mimo że ustawa zakazuje kierowania do placówek dzieci poniżej 7. roku życia, a docelowo ma to dotyczyć małoletnich, którzy nie skończyli 10 lat (jedyny wyjątek zrobiono dla zasady nierozdzielania rodzeństwa), to obecnie przebywa w nich prawie 2 tys. maluchów. Co więcej, okazuje się, że już po wejściu ustawy w życie, kiedy samorządy wiedziały, jak będą musiały postępować w kolejnych latach, niektóre z nich zakładały zupełnie nowe placówki, skierowane właśnie do małych dzieci.

Oczywiście nie jest tak, że taka sytuacja jest wynikiem tylko i wyłącznie złej woli powiatów. Zresztą z samego raportu wynika, że wiele z nich boryka się z brakiem kandydatów na rodziców zastępczych, zwłaszcza takich, którzy zajmowaliby się tym zawodowo. Gdy więc nie ma takich osób, nie pozostaje nic innego jak pozostawienie dziecka w placówce. Nie bez znaczenia jest też to, w jaki sposób postępują sądy rodzinne. Zdarza się, że sędziowie, wydając postanowienie o umieszczeniu dziecka w instytucjonalnej pieczy, nie biorą pod uwagę przepisów i nie uwzględniają tego, ile lat ma małoletni. Powiat zaś musi potem zrealizować takie postanowienie.

Koalicja bije na alarm, że trzeba podjąć działania, które przeciwdziałałyby dalszemu pobytowi małych dzieci w placówkach. Proponuje przy tym rozwiązania sprowadzające się albo do zamykania tych jednostek, w których przebywają maluchy, albo polegające na wnikliwej analizie każdego przypadku, gdy małoletni poniżej 7. roku życia trafia do domu dziecka.

O ile to pierwsze rozwiązanie wydaje się zbyt radykalne, bo nie wiadomo, gdzie miałyby być umieszczone maluchy w sytuacji, gdy nie ma rodzin zastępczych, o tyle poddanie większemu monitoringowi kierowania ich do placówek jest jak najbardziej zasadne. Wtedy byłoby wiadomo, kiedy jest to wynikiem tego, że maluch jest tam umieszczany ze swoim rodzeństwem, a kiedy wynika to z nieprawidłowego postępowania samorządów i sądów.