statystyki

Osiecki: Brak gestu kosztuje

autor: Grzegorz Osiecki21.04.2016, 07:42; Aktualizacja: 21.04.2016, 08:38
Grzegorz Osiecki

Grzegorz Osieckiźródło: DGP

Doroczne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego mogło być świadectwem, że mimo stanu napięcia czy wręcz wojny między TK a rządem czy parlamentem jest możliwość wywieszenia białej flagi i  spokojnego przedstawienia swoich racji. Tak mogło być, ale nie było. W poprzednich latach na zgromadzeniu pojawiali się głowa państwa, premier lub jego przedstawiciel oraz prokurator generalny. Wczoraj poza prezydencką prawniczką Anną Surówką-Pasek nie stawił się nikt, kogo można by określić przedstawicielem obozu rządzącego. Nie był to przypadek, ale zamierzona absencja lub, mówiąc wprost, afront pod adresem trybunału.

Reklama


Reklama



Polityczny aksjomat prawej strony politycznej sceny, że prezes trybunału Andrzej Rzepliński jest stroną w politycznym sporze, został w ten sposób rozciągnięty na całą instytucję. Instytucję, która bez względu na to, kto w niej zasiada i jakie jest o nim zdanie różnych stron, jest częścią państwa. Logika obecnej władzy prowadzi wprost do podziału na instytucje „nasze” czy „ich”. O ile, co nie jest tajemnicą, politycy często w ten sposób myślą, to opinia sporej części społeczeństwa jest inna. To instytucje polskiego państwa, a nie PiS, Platformy Obywatelskiej, PSL czy Ruchu Kukiza. Dlatego wzajemne okazywanie braku szacunków czy instytucjonalna wojna to na dłuższą metę kopanie dołków pod samym sobą.

Jeśli mamy spór, to dyskutować mogą tylko obecni. Do jedynego rodzaju pojedynku na argumenty doszło wczoraj tylko między prezesem trybunału a  Anną Surówką-Pasek, która odczytała lakoniczny list od prezydenta Andrzeja Dudy. Można go streścić w zasadzie w czterech punktach: TK jest częścią porządku prawnego, ale nie może zastępować ustawodawcy, nie może kwestionować wyboru sędziów wybranych przez Sejm, a więc przedstawicieli suwerena, wreszcie orzekając, jest związany art. 197, czyli musi orzekać według ustawy. Z czego wynika, że prezes powinien dopuścić do orzekania trójkę sędziów wybranych przez PiS i nie kwestionować ustawy naprawczej. Odczytanie całego listu zajęło dwie minuty. Nie było to długo jak na uroczysty charakter zgromadzenia, ale mieliśmy przynajmniej okazję zapoznać się ze stanowiskiem prezydenta. Rząd postanowił milczeć.

Pozostałe wystąpienia stały się deklaracją poparcia dla trybunału i prezesa Andrzeja Rzeplińskiego. On sam kolejny raz uzasadniał postępowanie swoje i innych sędziów. – Warunkiem zachowania zasady nadrzędności konstytucji jest istnienie efektywnego, niezależnego i odrębnego od władzy ustawodawczej i wykonawczej Trybunału Konstytucyjnego, gwarantującego, by prawo miało pierwszeństwo przed siłą oraz chroniącego ludzi przed dyktaturą większości – mówił prezes. W  wystąpieniu znalazł się też fragment, który można odebrać jako polemizujący z tezą PiS, że trybunał będzie hamulcem dla naprawy państwa. – Od zarania przemiany ustrojowej Trybunał Konstytucyjny podkreśla, że nie kwestionuje kompetencji ustawodawcy do stanowienia prawa odpowiadającego określonym założeniom politycznym, gospodarczym lub społecznym ani jego swobody stanowienia prawa, która ma służyć realizacji tych celów – przekonywał Rzepliński.

Stanowisko TK jest popierane przez najważniejsze instytucje polskiego sądownictwa. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego w liście odczytanym przez prezesa Izby Cywilnej tego sądu Tadeusza Erecińskiego apelowała, by sędziowie rozstrzygali zgodnie z orzeczeniami TK, nawet jeśli nie są publikowane. „Chciałabym prosić wszystkich polskich sędziów, by mieli odwagę. Od nich zależy, czy polscy obywatele docenią wagę podziału władz” – stało w nim. Nic dziwnego, że w tle obecnego sporu pojawiła się kwestia planowanych przez PiS zmian w sądach. W efekcie, mimo deklaracji woli kompromisu także ze strony rządu, po wczorajszej uroczystości można powiedzieć, że nie tylko jest do niego dalej, ale jesteśmy w przededniu jeszcze bardziej gorącego sporu już nie z trybunałem, ale znaczną częścią, jeśli nie z większością środowiska sędziowskiego.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • rk(2016-04-21 08:25) Odpowiedz 33

    w grudniu, wraz z odejściem zaangażowanego politycznie prezesa TK, zakończy się wreszcie telenowela o Trybunale...

  • garfield(2016-04-22 07:43) Odpowiedz 10

    ze zdrajcami się nie rozmawia rzepliński uzurpuje sobie władzę , przecież sam sobie pisał ustawę o TK

  • obywatel(2016-05-30 22:46) Odpowiedz 00

    Bardzo dobry i prawdziwy tytuł!

  • nie mąć jude nie po-djudzaj(2016-05-30 23:08) Odpowiedz 00

    następny koszerny autorytet się znalazł

  • Obywatel(2016-05-30 22:49) Odpowiedz 00

    Bardzo dobry, mądry i prawdziwy tytuł!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama