statystyki

Wytniesz drzewo na działce, zapłacisz mniej

autor: Urszula Mirowska-Łoskot11.04.2016, 07:09; Aktualizacja: 11.04.2016, 08:30
Obecnie stawka za wyrąb zależna jest głównie od obwodu drzewa

Obecnie stawka za wyrąb zależna jest głównie od obwodu drzewaźródło: ShutterStock

To, ile posiadacz nieruchomości zapłaci za wycięcie drzewa, będzie zależało m.in. od tego, gdzie ono rośnie. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra środowiska w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów.

Reklama


Reklama


Ministerstwo Środowiska (MŚ) proponuje zmianę zasad naliczania opłat za wyrąb. Obecnie stawka ta jest zależna głównie od obwodu drzewa. Będzie zaś uzależniona od jego lokalizacji i tempa przyrostu pnia (jego grubości). Resort wyróżnił cztery lokalizacje. Najwięcej trzeba będzie zapłacić za wycinkę z terenów uzdrowiskowych, wpisanych do rejestru zabytków oraz pasa przy drodze. Drugi przelicznik dotyczy terenów zielonych, trzeci miast, a czwarty – najniższy – wiejskich.

– Najwyższe koszty odtworzenia drzewa są w miejscach, gdzie zarówno wartości estetyczne, jak i ekologiczne mają podstawowe znaczenie. Ponadto w związku z tym, że otoczenie dróg i placów to miejsca koncentracji uciążliwości urbanizacyjnych, gdzie odtworzenie drzew stwarza trudności, również przyjęto wyższą ich wartość – tłumaczy ministerstwo.

Natomiast z uwagi na tempo przyrostu resort podzielił drzewa na cztery gatunki: szybko, umiarkowanie, wolno i bardzo wolno rosnące.

– Jednym z istotnych czynników określania wartości drzew jest ich wielkość, która jest uzależniona od szybkości wzrostu. Drzewa szybko rosnące wymagają krótszego okresu pielęgnacji, a tym samym mniejszych nakładów na ich utrzymanie. Czynnik ten ma bezpośredni wpływ na wartość – uzasadnia MŚ. Określając stawkę potrzebną do obliczenia opłaty resort wziął pod uwagę koszty: posadzenia drzewa, 3-letniego okresu pielęgnacji czy transportu. Ceny są też uzależnione od wieku drzewa. Po przekroczeniu 300 cm obwodu będą one niższe z uwagi na rozpoczęcie procesów obumierania rośliny.

Po wprowadzeniu proponowanych zmian opłaty za wycinkę w większości przypadków będą niższe niż dotychczas. Przykładowo za usunięcie topoli lub wierzby o obwodzie 100 cm na terenach uzdrowiskowych dziś trzeba zapłacić 6,5 tys. zł. Proponowana opłata będzie niższa o ponad 1 tys. zł. Najbardziej zyskają osoby planujące wycinkę np. bardzo wolno rosnącej jodły (o obwodzie 100 cm), która rośnie na terenach zielonych – zamiast ponad 160 tys. zł zapłacą 45 tys. zł.

Wyższe zaś będą opłaty za wycinkę w miastach w przypadku roślin, których obwód wynosi 30–55 cm. W przypadku klonu lub kasztanowca (50 cm obwodu) wzrosną z 1 tys. do 1,4 tys. zł.

Posiadacze nieruchomości, którzy zamierzają usunąć drzewo na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, są zwolnieni z opłaty. Muszą natomiast wystąpić o zezwolenie do gminy. Wycięcie drzewa bez takiej zgody skutkuje karą administracyjną, która wynosi dwukrotność opłaty.

Wpływy z tytułu opłat za wycinkę drzew i kar administracyjnych za wyrąb bez uzyskania zgody sięgają rocznie ok. 170 mln zł. 

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Benek(2016-04-11 10:54) Odpowiedz 422

    Absurd goni absurd! Co urzędas i państwo mają do mojego prywatnego drzewa na mojej prywatnej posesji?? Ja posadziłem drzewo za moje pieniądze, więc ja decyduję i nim rozporządzam! To ja decyduję o estetyce mojej działki a nie urzędas który ma mi wchodzić na moją prywatną posesję i decydować o niej! To nie jest już wolny kraj, nasza pseudo "wolność" jest opisywana rozporządzeniami, ustawami i innymi chorymi aktami prawnymi tworzonymi po to, aby dodatkowo obciążać nasze kieszenie. To są te ukryte podatki nałożone przez państwo polskie! Chore, chore i jeszcze raz chore. Kiedyś ludzie już nie wytrzymają tych absurdów i idiotyzmów. Musi zrodzić się państwo obywatelskie, a nie państwo aparatczyków różnych opcji politycznych

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-04-11 09:42) Odpowiedz 333

    Wyciąganie łap państwa do decydowania o prawie do wycinki drzew rosnących na prywatnej ziemi, to jakiś potworek prawny. Jeżeli podstawą prawną państwa jest własność prywatna, ale ja muszę prosić urząd o zgodę na wycięcie MOJEGO drzewa, to jest to zaprzeczenie tej podstawowej zasady. Mało tego, na wycinkę drzewa w mieście na którym jest gniazdo musi się zgodzić ministerstwo Ochrony Środowiska. Z pogardy dla przyrody weszliśmy w drugą skrajność, oto przyroda stała się w miastach elementem ważniejszym od ludzi. Chciałbym normalności, państwa które dba o przyrodę na obszarach do tego przeznaczonych, ale pozostawia właścicielom możliwość decydowania o ich własności. Nie jest prawdą, że prywatni właściciele czekają tylko na możliwość wycięcia w pień swoich drzew. Nie po to je się sadzi aby wycinać bez powodu. Ktoś kto nie posadził w swoim życiu żadnego drzewa tego nie rozumie, co gorsza uzurpuje sobie prawo do podejmowania decyzji za tych którzy sadzą i pielęgnują w imieniu bezosobowego urzędu.

  • c(2016-04-11 11:41) Odpowiedz 1210

    Alez panowie bez nerwów, chcieliście do Unii ..? No to macie , to ich przepisy !

  • rolnik(2016-04-11 16:21) Odpowiedz 82

    Dlaczego firma prywatna" LasyP" nie płaci nic za wycinek drzewa. Co za kretyńskie państwo

  • Nie będzie ...(2016-04-11 18:54) Odpowiedz 72

    ... mnie się rządził jakiś urzędas na mojej działce. Psami poszczuję i kwita. Nie OTAKE Polskie my walczyli !

  • alFred(2016-04-11 22:30) Odpowiedz 40

    Duże miasto na Śląsku - 180 000 mieszkańców Blok spółdzielni mieszkaniowej. Sąsiad z parteru zrobił sobie ogródek pod oknem i posadził w nim brzozę. Dwa lata temu brzoza sięgnęła mojego okna na trzecim piętrze. W tym roku zasłoni całe okno. Spółdzielnia nie wytnie drzewa pomimo że rośnie na działce spółdzielni bo musiała by zapłacić za wycinkę. Zaproponowano mi bym to ja zapłacił za wycinkę (bo drzewo mnie przeszkadza) ale abym przed tym uzyskał zgodę sąsiada, który to drzewo posadził. Sąsiad oczywiście nie chce o niczym słyszeć. Kółko graniaste. Chore to wszystko.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • michał(2016-04-12 18:30) Odpowiedz 00

    czy orzecha włoskiego można bez pozwolenia wyciąć

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama