statystyki

"Nie" mobbingowi w sądach. "Myślałam, że sędziemu w Polsce wolno wszystko"

autor: Mira Suchodolska31.03.2016, 07:55; Aktualizacja: 31.03.2016, 07:58
mobbing w pracy

Z badania CBOS z marca 2015 r. wynika, że dobrze pracę sądów ocenia 25 proc. respondentów, źle – 52 proc.źródło: ShutterStock

Jacek Gęsiak, prezes SO w Katowicach, który zwolnił asystentkę, gdy była na zwolnieniu, powinien stanąć przed sądem dyscyplinarnym.

Reklama


Reklama


Tak uznał resort sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości w dniu 24 marca 2016 r. złożył wniosek do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych o podjęcie czynności dyscyplinarnych wobec sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach, pełniącego funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach, w związku z podejrzeniem popełnienia przewinienia służbowego. – Nie wierzyłam, że ktoś się za mną ujmie. Myślałam, że sędziemu w Polsce wolno wszystko i wszystko ujdzie mu na sucho – komentuje Anna Pawłowska, asystentka sędziego. A Edyta Odyjas, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa, która przez dwa lata wspierała koleżankę w jej walce o sprawiedliwość w wymiarze sprawiedliwości, dodaje, że nie miała wielkich złudzeń co do efektów. – Jestem zadowolona. Decyzja ministra sprawiedliwości będzie, mam nadzieję, sygnałem dla tych sędziów, którzy uważali urzędników sądowych za gorszych – mówi Odyjas.

Chodzi o opisywaną w DGP sprawę Anny Pawłowskiej („Złe pochodzenie. Nepotyzm toczy środowisko prawników” z 19 lipca 2015 r. oraz „Rozwalić sądowy układ zamknięty” z 26 lutego 2016 r.). W „Złym pochodzeniu” pisałam: „Anna ma 33 lata, pochodzenie robotnicze – co jej zdaniem jest niezwykle istotne. Mimo że dziś nikt nie każe wypełniać rubryki o pochodzeniu przy przyjęciu do pracy, to i tak wszyscy wiedzą, kto z jakiego jest domu. Zwłaszcza w takim środowisku jak prawnicze. Od ponad ośmiu lat jest asystentem sędziego, co uznaje za porażkę, bo koledzy z grupy aplikacyjnej od dawna orzekają. W dodatku asystentem na wylocie, z dwoma negatywnymi ocenami pracy. Czarną owcą skonfliktowaną z przełożonymi. Za to dobrze wykształconą: studia prawnicze, aplikacja sędziowska i radcowska, studia podyplomowe, kilkadziesiąt zaliczonych szkoleń i kursów zawodowych. – Aż za dobrze, – ocenia dziś cynicznie”.

Kobieta twierdzi, że była mobbingowana, choć powołana przez prezesa komisja stwierdziła, że nic takiego nie miało miejsca.

Narastający konflikt Anna Pawłowska przypłaciła depresją, wymagała terapii, przebywała na zwolnieniu lekarskim. Zadzwoniono do niej z SO w Katowicach, aby odebrała skierowanie na kontrolne badanie lekarskie – czy będzie w stanie świadczyć pracę. Kiedy 8 stycznia br. stawiła się w sekretariacie, zamiast skierowania dostała wypowiedzenie podpisane przez prezesa sądu. Zwróciła się do sądu pracy o uznanie tego wypowiedzenia za nieskuteczne. Jednak obawia się, że sędziowie orzekający w tym samym mieście co sędzia Jacek Gęsiak mogą być nie całkiem obiektywni. Dlatego wystąpiła o wyłączenie sędziów katowickich i przeniesienie sprawy do innego sądu pracy.

Na sytuację w SO w Katowicach zdecydował się zareagować Zbigniew Ziobro. Wystąpił do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Marka Hibnera o podjęcie czynności dyscyplinarnych wobec pełniącego funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach sędziego Jacka Gęsiaka. – Nie będziemy tolerować tego rodzaju sytuacji. Z różnych stron kraju docierają do nas podobne sygnały o nieprawidłowościach. Wszystkie sprawdzamy. Jeśli się potwierdzą, będziemy – jak w tym przypadku – działać zdecydowanie. Niezależnie od tego, kogo dotyczą – zapewnia wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Nie udało mi się uzyskać wypowiedzi prezesa Jacka Gęsiaka, był na wyjeździe służbowym. W jego imieniu wypowiedział się rzecznik SO w Katowicach, sędzia Krzysztof Zawała. Jak twierdzi, prezesowi nie jest nic wiadomo o wniosku do rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej, więc tym bardziej trudno mu go komentować. A jeśli chodzi o zwolnienie z pracy, stoi na stanowisku, że działał zgodnie z obowiązującym prawem. Jak było – orzeknie sąd.

Anna Pawłowska mówi, że przeżyte doświadczenia zaburzyły jej wiarę w sprawiedliwość. Podobnie jak ona myśli ponad połowa Polaków. Z badania CBOS z marca 2015 r. wynika, że dobrze pracę sądów ocenia 25 proc. respondentów, źle – 52 proc. A jeszcze kilka lat temu było inaczej – to samo badanie z kwietnia 2007 r.: odpowiedzi „dobrze” 46 proc., badanych „źle” – 41 proc.

– Te wyniki badania CBOS są dla mnie alarmujące. Moim celem jest odbudowanie zaufania do wymiaru sprawiedliwości – podkreśla minister Zbigniew Ziobro.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • mmm(2016-03-31 12:06) Odpowiedz 5622

    "A jeśli chodzi o zwolnienie z pracy, stoi na stanowisku, że działał zgodnie z obowiązującym prawem. Jak było – orzeknie sąd". Nie sąd, a kolega albo koleżanka :))

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • sekretarz(2016-03-31 19:45) Odpowiedz 5320

    ile to postanowień sekretarze piszą za sędziów, ile robią za nich rzeczy, a im się nie chce. Siedzą i nic nie robią, tylko ciągle narzekają jak im ciężko. Za co mają tyle przywilejów i takie pieniądze? kiedy to się skończy?

  • botus_katowice(2016-03-31 12:36) Odpowiedz 4528

    sądy to państwo w państwie, sędziowie uważają się niemal za półbogów, choć z poziomem moralnym u wielu jest kiepsko. Sprawę Mariusza Kamińskiego byłego szefa CBA orzekała sędzina która w PRL skazywała działaczy opozycji demokratycznej. Niestety przez te picie bruderszaftów z Kiszczakiem przez Wałęsę et consortes mamy dzisiaj taki wymiar sprawiedliwości jaki mamy, sędziów którzy nie przeszli jakiejkolwiek weryfikacji po 1989 roku. III RP ich mać.

  • nikt(2016-03-31 13:53) Odpowiedz 3411

    Wiemy już wszystko o braku zaufania do sądów. Zadajmy sobie teraz pytanie, jaki procent Polaków wierzy dziennikarzom. Odpowiedź: niewiele więcej niż sądom.

  • sa(2016-03-31 11:05) Odpowiedz 3431

    Pani Aniu my jako lud to zło temidy widzimy i cierpimy od od lat ( nawet p.Zurek nie wyciąga z tego skutecznych wniosków do poprawy ?) ,info media .Brak reakcji i nadzoru przez POpartychPSL od lat (bo zajmowali się ośmiorniczkami ,kilometrówkami ,obsadzaniem pociotków ,kolesi,na etaty z wysokimi pensyjkami, kontraktami , systemowymi premiami, nagrodami, odprawami za nasze miln itp) tej sitwy , nepotyzmu, kręcenia lodów itp.Sędzia potrafił nawet wystawiać postanowienia w sprawach finansowych we własnej sprawie i błędu (zaniżać kwoty faktury , łamiąc zasady swobody dz.gospodarczej , przepisy VAT) i za usługę rzeczoznawcy biegłego realizowanej przez firmę . Narosło tyle zła od lat i czy p. Ziobro da radę to wyregulować , bo być może potrzebne są do pomocy metody "Dzierżynskieo" ?) ,chcemy aby mu się to udało !!.

  • gdy się chce - wszystko można(2016-04-01 07:50) Odpowiedz 312

    Wystarczyłoby przeprowadzić w sądach anonimowe ankiety pracownicze by uzyskać konkretny, rzetelny obraz tego co się dzieje w danym sądzie. Oczywiście pod warunkiem, że zorganizowałby to ktoś poza sędziami, bo inaczej wiadomo - kruk krukowi oka nie wykole.

  • Inny sędzia z innego sądu(2016-03-31 19:57) Odpowiedz 2835

    Ciekawe, bo akurat prezes pani asystent to chyba ostatnia osoba, która stosowałaby mobbing czy krzywdziła kogokolwiek. A chyba też to nie przypadek, że jak sama pani asystent mówi, jej koleżanki z aplikacji już orzekają, a ona jest asystentem. Skonfliktowanie ze wszystkimi też raczej świadczy o tym, że pracownikiem była marnym. A uciekanie z pracy na długotrwałe zwolnienie lekarskie na "depresję", najbardziej popularną chorobę wśród tych, którzy nie chcą pracować, bo nie do zweryfikowania, jeśli chodzi o zasadność wystawienia zwolnienia - też o czymś świadczy. A ktoś pracę za tę panią musiał przecież wykonać. Sądy pracują wolno nie dlatego, że im się nie chce, tylko dlatego, że nie ma kto pracować - takich ja pani asystent nie jest mało.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Norbert(2016-04-01 09:16) Odpowiedz 2618

    Nie wiem na jakiej podstawie autor tekstu daje wiarę wszystkiemu, co mówi Pani asystentka? Liczne kursy i aplikacje jeszcze nie świadczą o kompetencjach, liczą się jeszcze umiejętności miękkie jak umiejętność współpracy. Jeżeli jest taka kompetentna to skąd jej przyszedł do głowy wniosek, że na zwolnieniu nigdy nie można zwolnić pracownika?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • sokole oko(2016-03-31 12:58) Odpowiedz 2521

    Mobbing w sądach? Ha, ha, ha.... Protokółujący na rozprawie słyszy jedno, sędzia dyktuje co innego, to znaczy tak, ze słowa i zdania mają juz inne znaczenie. Strona składa wniosek o sprostowanie protokołu. Niech panienka sekretarz sądowy spróbuje napisac w oswiadczeniu prawdę, że się pomyliła. Choćby prostować trzeba było największą głupotę zapisaną w protokóle z rozprawy, nie wychyli się na pewno! Bo białostocki sąd nie myli się nigdy!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • ja(2016-03-31 19:39) Odpowiedz 1916

    przez 30 lat widziałem pracę naszych sądków i naszych sędzików więc wiem, że tego szamba nic nie zmieni a już na pewno 1 szambonurek zieberek

  • Bez komentarza(2016-04-01 12:53) Odpowiedz 152

    Panowie redaktorzy i rządzący w naszym imieniu Polskim Państwem, zainteresujcie sytuacją pracowników obsługi (sekretarzy sądowych) i pracowników pomocniczych(woźnych sądowych) w sądach rejonowych i w okręgowym w Szczecinie.

  • easy(2016-04-01 08:02) Odpowiedz 143

    Myślę, że prawda jak zwykle jest gdzieś po środku. Nie wiadomo jakim ta Pani była pracownikiem, a prezes tez nie wiadomo jaki jest i jak to wszystko naprawde przebiegalo. Informacje w mediach bardzo rzadko sa obiektywne. Jezeli Pania skrzywdzono to winni powinni poniesc konsekwencje i miejmy nadzieje ze tak sie stanie.

  • jestem za...(2016-04-03 11:34) Odpowiedz 142

    Ten SO jest cały do reorganizacji i lustracji, jedno wielkie towarzystwo wzajemnej adoracji. Już raz za poprzedniej kadencji PiS trochę nimi potrząśnięto a to za sprawą przewałów w SR w Tychach, w którym po interwencji Ministra Ziobro zrobiono porządek. Niestety SO czeka jeszcze gruntowny audyt.

  • zzz(2016-04-01 15:32) Odpowiedz 1211

    Pani asystent daleko do ideału, o czym ludzie którzy z nią współpracowali i nie mam tu na myśli wyłącznie sędziów doskonale wiedzą, ale prasa i lud chętnie pojedzie po sędziach bez zastanowienia dlaczego akurat ta konkretna osoba ma tak pod górkę. Może to jednak cechy charakterologiczne i bezkrytyczność wobec własnej osoby i postępowania. Słusznie ktoś zauważył, że jej koledzy i koleżanki dawno orzekają i proszę mi wierzyć, że większość z nich ma różne pochodzenie, w tym robotnicze.

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • XXL(2016-03-31 20:12) Odpowiedz 1042

    Święte słowa. Sekretarze to kasta. A jak jeszcze w związku zawodowym, to nie do ruszenia. Mierny, bierny ale ochrona związkowa jest. Poziom żenujący - oczywiście są też i znakomici ale ich ze świecą szukać. Pani Odyjas to tylko podwyżki, podwyżki, dać, dać! A co pracownik od siebie???

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Robert Grabowski(2016-04-05 20:27) Odpowiedz 81

    Polecam list Pani Pawłowskiej który do aferyprawa.eu skierowała (mocniejszy, konkretniejszy niż ten który w Gazecie prawnej się ukazał): http://aferyprawa.eu/Afery/Mobbing-i-nepotyzm-w-Sadzie-Okregowym-w-Katowicach-pod-patronatem-SSO-Jacka-Gesiak-czyzby-psychopaty-z-listow-do-redakcji

  • Krzychu(2016-04-03 12:30) Odpowiedz 72

    Za PO wszystko zamiatano pod dywan, skargi na sędziów i prokuratorów przesyłano na dół gdzie rozpoznawali je ci z zarzutami, obywatele byli bezradni. Kiedy kilka lat temu napisałem skargę na panią prokurator do Prokuratora Generalnego, która umorzyła postepowanie o pogryzienie mnie przez psa, to ona sama ja rozpatrywała. Teraz jak słyszę o różnych wyrokach skazujących w podobnych sprawach to jest mi przykro, że tak to się skończyło.

  • Obywatel RP(2016-04-03 22:52) Odpowiedz 65

    Oryginalne jest twierdzenie, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującym prawem - zapomniano jednak dodać, że z prawem obowiązującym w dżungli lub buszu. Dziwi fakt, że Prezes Sądu Okręgowego w Katowicach zawsze gdy ma się tłumaczyć dziennikarzom ze swoich zgodnych z prawem działań wystawia rzeczników prasowych - jest albo na urlopie albo na wyjeździe służbowym. Oj niedługo będzie na kolejnym wyjeździe służbowym do rzecznika dyscyplinarnego, aby się gęsto tłumaczyć - wtedy chyba będzie chory. :)

  • v(2016-04-01 17:00) Odpowiedz 65

    Ten tylko się dowie, ciekawe są również dwie aplikacje sędziowska i radcowska, poza tym brak środków zaskarżenia, raz są nawet w nadmiarze innym razem nie, ktoś to celowo zrobił, jak chcą załatwić , pomijam rozstzrygniecia każdy ocxenia wedle uznania

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Kasia(2016-04-03 23:08) Odpowiedz 23

    Co do osoby podpisanej jako Koralina. Pani podejmuje się krytyki a nawet podpisać się nie umie, chyba nazywa się pani Karolina a nie Koralina - sądząc po tonie komentarza i ilości błędów jest pani sędzią. Z tekstu wynika, że jest pani sędzią - na jakiej podstawie krytykuje pani asystentkę i posuwa się do jej krytyki. Sama pani nie jest ideałem! Jak pani pracuje w sądzie to dostaje pani stałą pensję wypłacaną z budżetu państwa - niezależnie od tego, czy pani coś zrobi czy nie, a wolne zawody mają to do siebie, że wynagrodzenie wypłacają zwykli ludzie - którzy niestety w naszym kraju nie mają pieniędzy i często nie chodzą do prawników - z biedy. A składki ZUS i podatki trzeba płacić. Ocena czy ktoś jest dobry czy nie - nie należy do pani - a utrzymanie kancelarii nie zależy od poziomu merytorycznego ale umiejętności wyłudzania pieniędzy od ludzi. Czasami ten co krytykuje do pięt nie dorasta krytykowanemu.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama