RAPORT

Nadal obowiązuje wiele ustaw, które w całości lub w części pozostają martwą literą prawa. Nie są bowiem w praktyce możliwe do stosowania lub nieprzestrzeganie ich przepisów wynika z powodu braku odpowiednich sankcji. I tak np. obowiązująca od przeszło dwóch lat ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa nie przyniosła oczekiwanych skutków. Z kolei na podstawie obowiązującej od 2002 roku ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych rozpoznano tylko 24 sprawy. Przykładów niestosowanych przepisów jest w naszym prawie więcej.

Wysokie wpisy sądowe

Ustawa z 28 listopada 2003 r. o własności lokali (Dz.U. nr 141, poz. 1492).

Martwe przepisy znajdziemy np. w ustawie o własności lokali. Jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji. Korzystanie z tego przepisu jest jednak trudne. Barierą są wysokie wpisy sądowe. Przy 500 tys. zł wartości licytowanego mieszkania opłata sądowa wynosi 25 tys. zł. Trudne do udowodnienia są także przesłanki niezbędne do zastosowania przepisu. Uchybienia właściciela lokalu muszą mieć szczególny ciężar gatunkowy. Ustawodawca wymaga, żeby zaleganie z opłatami było długotrwałe, a zakłócanie porządku domowego rażące lub uporczywe. Są to pojęcia nieostre, o zastosowaniu przepisu każdorazowo decyduje sąd.

OPINIE

URSZULA NEBRATENKO

z Zachodniopomorskiej Konfederacji Właścicieli Mieszkań i Wspólnot Mieszkaniowych

Dużym błędem zarządców jest brak egzekwowania należności na bieżąco i dopuszczanie do wysokich zadłużeń. Najlepiej wysłać wezwanie do zapłaty z podaniem wysokości zadłużenia, w drugim etapie wezwać do zapłaty z podaniem ostatecznego terminu. Trzeba w nim zaznaczyć, że niedokonanie w terminie wpłaty będzie skutkowało skierowaniem sprawy do sądu i dodatkowym obciążeniem z tytułu poniesionych przez wspólnotę kosztów związanych z procesem. Jeśli po terminie zadłużenie nie zostaje uregulowane, uchwałą właścicieli należy sprawę skierować do sądu.

JERZY GÓRSKI

współwłaściciel i licencjonowany zarządca nieruchomości w warszawskiej spółce Victus

Omawiany przepis jest rzeczywiście w praktyce martwy. Nie korzystałem z niego ani razu. Jednak nie dlatego, że nie było wystarczających powodów, tylko dlatego, że zastosowanie przepisu powoduje wysokie koszty sądowe. Wartością przedmiotu sporu jest wartość lokalu, który zamierza się poddać przymusowej sprzedaży. W dużych miastach rodzi to olbrzymie koszty sądowe.

Utrudnione przygotowanie wspólnej inwestycji

Ustawa z 28 lipca 2005 r. o partnerstwie publiczno-prywatnym (Dz.U. nr 169, poz. 1420).

Partnerstwo publiczno-prywatne w Polsce nie funkcjonuje. Ustawa, która miała regulować zasady współpracy instytucji państwowych i samorządowych z biznesem, praktycznie ją uniemożliwia. Samorządy chętnie podejmują współpracę z prywatnymi przedsiębiorcami, ale na podstawie ogólnych regulacji z zakresu prawa cywilnego. Głównym mankamentem ustawy są zbyt duże wymagania na etapie przygotowania partnerstwa.

OPINIA

KATARZYNA DWÓRZNIK

z Krajowej Izby Gospodarczej

Procedury niezbędne do podpisania umów są zbyt rygorystyczne. Koszty analiz wymaganych przez ustawę i rozporządzenia ponoszone są przez administrację publiczną. Ich wysokość może zneutralizować zyski ze wspólnej inwestycji. Zasada partnerstwa publiczno-prywatnego, szczególnie w kontekście Euro 2012, powinna być jednym z podstawowych elementów współpracy podmiotów publicznych i prywatnych. W wielu krajach partnerstwo jest narzędziem rozwoju infrastruktury. Dlatego KIG z zadowoleniem przyjęła projekt nowej ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym. Ma ona zlikwidować procedurę dojścia podmiotu publicznego do decyzji o realizacji przedsięwzięcia w ramach PPP. Ogranicza także obowiązek stosowania prawa o zamówieniach publicznych tylko do przypadku, gdy wynagrodzenie partnera prywatnego pochodzi w całości od podmiotu publicznego.

Językowe uchybienia

Ustawa z 8 listopada 1999 r. o języku polskim (Dz.U. nr 90, poz. 999).

Także przepisy ustawy o języku polskim nie są przestrzegane. Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że liczne błędy i usterki językowe można znaleźć nawet w pismach urzędowych poszczególnych ministerstw. W kontrolowanych urzędach wojewódzkich NIK stwierdziła błędy utrudniające zrozumienie dokumentów. Nieprawidłowości polegają też na braku tłumaczenia na język polski niektórych informacji zawartych w tekście oryginalnym nazwy środków spożywczych, warunków przechowywania czy napisów poprzedzających datę minimalnej trwałości.

OPINIA

WALERY PISAREK

profesor, językoznawca

Wyniki różnych badań i kontroli wskazują, że najczęściej łamane są przepisy art. 7a ustawy o języku polskim. Przepis ten przewiduje obowiązek używania języka polskiego w zakresie obrotu z udziałem konsumentów, w szczególności nazewnictwa towarów i usług, ofert, warunków gwarancji, faktur, rachunków, pokwitowań itd.

Niewłaściwe uzależnienie odpowiedzialności

Ustawa z 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (Dz.U. nr 197, poz. 1661).

Nowelizacja niestosowanych obecnie przepisów jest już przygotowywana. Dotychczas na podstawie ustawy prokuratura skierowała 53 wnioski o wszczęcie postępowania, jednak sądy rozpoznały tylko 24 sprawy. W zapadłych rozstrzygnięciach często nie pociągano do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. Jeśli zaś doszło już do wymierzenia kary, to sąd orzekał najczęściej środki w postaci zakazu reklamy, podaniu orzeczenia do publicznej wiadomości czy przepadku korzyści majątkowej pochodzącej z czynu zabronionego. Najwyższa orzeczona kara pieniężna wyniosła 12 tys. zł, a pozostałe mieściły się w granicach od 1 tys. do 3 tys. zł.

OPINIA

MACIEJ KUJAWSKI

Ministerstwo Sprawiedliwości

Podstawową przyczyną rzadkiego stosowania ustawy jest obowiązywanie reguł uzależniających pociągnięcie do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego od uprzedniego skazania osoby fizycznej określonej. Problem ten ma zostać rozwiązany dzięki nowelizacji przygotowanej przez resort sprawiedliwości. Projekt przewiduje ponadto możliwość pociągnięcia podmiotu zbiorowego do odpowiedzialności w przypadkach, gdy niemożliwe okaże się pociągnięcie do odpowiedzialności osoby fizycznej.

Wymeldowanie tylko na papierze

Ustawa z 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (Dz.U. nr 139, poz. 993).

Mało kto wie, że wyjeżdżając za granicą na czas dłuższy niż trzy miesiące, należy wymeldować się ze swojego mieszkania w Polsce. Zgłoszenie takiego wyjazdu odpowiedniemu urzędowi gminy powinno nastąpić najpóźniej w dniu wyjazdu, a zgłoszenie powrotu najpóźniej przed upływem czwartej doby, licząc od dnia powrotu. Do obowiązku wymeldowania nikt jednak nie przywiązuje wagi. Ustawa stanowi także, że osoba, która przybywa do domu wczasowego, hotelu czy campingu, jest obowiązana zameldować się na pobyt czasowy przed upływem 24 godzin od chwili przybycia. To tylko niektóre z martwych zapisów ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych.

OPINIA

WIOLETTA PAPROCKA

z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, widząc potrzebę zmiany przepisów, przygotowało projekt rozwiązań regulujących nowe zasady i sposób prowadzenia ewidencji ludności. Przygotowane zmiany dotyczą, w szczególności, uproszczenia procedury zgłaszania miejsca zamieszkania. Zlikwidowany zostanie także obowiązek wymeldowania. Zainteresowany dokona wyłącznie rejestracji nowego miejsca zamieszkania, zaś proces wyrejestrowania z poprzedniego dokonany zostanie przez urząd. Procedura rejestracji doczeka się też wreszcie informatyzacji. Dokumenty będzie można złożyć drogą elektroniczną, a więc bez konieczności wizyty w urzędzie.

Niezrealizowany oskarżyciel publiczny

Ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. nr 70, poz. 473).

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi dostarcza kolejnych przykładów niestosowanych nigdy przepisów. Zgodnie z nią Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych posiada uprawnienia oskarżyciela publicznego, z których nigdy jeszcze nie skorzystała.

OPINIA

KAMA DĄBROWSKA

radca prawny w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych

Biorąc pod uwagę wielkość Agencji, nie można oczekiwać wypełniania przez nią funkcji oskarżycielskich. Ustawodawca odmówił Agencji możliwości prowadzenia postępowania przygotowawczego. Konieczne jest wprowadzenie jakiejś formy kontroli prawnej nad polityką dotyczącą programów profilaktycznych realizowanych w szkołach ze względu na stosunkowo niewielką efektywność dotychczasowych działań w tym zakresie.

82,8 proc. kontrolowanych projektów aktów normatywnych zawiera błędy językowe

24 sprawy o pociągnięcie do odpowiedzialności podmiotów zbiorowych rozpoznano w czasie sześciu lat obowiązywania ustawy