statystyki

Społeczeństwo surowo ocenia trzecią władzę

autor: Małgorzata Kryszkiewicz08.03.2016, 07:23; Aktualizacja: 08.03.2016, 08:41

Polacy nie znają prawa, ale o pracy sądów wypowiadają się negatywnie. Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego na zlecenie kwartalnika „Iustitia” oraz śląskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jego wyniki zostały przedstawione na wczorajszej konferencji pt. „(Nie)świadomość prawna Polaków” w Sądzie Najwyższym. Dziennik Gazeta Prawna sprawował patronat medialny nad wydarzeniem.

reklama


reklama


Sądy są zbiurokratyzowane, zadufane w sobie, opieszałe, dbają jedynie o własne interesy. A sędziowie są zaangażowani politycznie. Taki obraz polskiego wymiaru sprawiedliwości wyłania się z badań. Jako jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy wskazywano brak umiejętności komunikowania się sądów z obywatelami. – Język, jakim operują, często okazuje się dla zwykłego obywatela barierą nie do przebycia – mówił Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Na wizerunek sądów kreowany w mediach zwracała z kolei uwagę prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego, która objęła wydarzenie patronatem honorowym.

– Wizerunek wymiaru sprawiedliwości jest niezbyt dobry, ale za ten stan rzeczy trudno winić tylko media – dodaje jednak Tomasz Baran, adiunkt w Katedrze Psychologii Osobowości na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, partner merytoryczny badania.

– Oczywiście, te szukają sensacji, ale Polacy mają w większości styczność z sądami, a to oznacza, że ich osobiste doświadczenia nie pozwalają im zmienić tego negatywnego obrazu kreowanego przez media – uzupełnia.

I dlatego, jak zaznaczał dr Stanisław Burdziej, członek zarządu Court Watch Polska, tak ważne jest, aby sędziowie okazywali podsądnym szacunek. Przypomniał wyniki monitoringu sądów, jaki co roku przeprowadza fundacja: one również wskazują, że sądy nie zawsze dbają o jakość kontaktu z podsądnymi.

Druga część badań dotyczyła świadomości prawnej Polaków. Zdaniem uczestników konferencji ich wyniki świadczą o tym, że obywatele niezbyt orientują się w obowiązujących ich regulacjach. Bez wątpienia – jak podkreślał dr hab. Przemysław Polański z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie – jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niesamowita inflacja prawa, z jaką mamy do czynienia.

– Nawet najlepsi znawcy prawa nie znają 99 proc. obowiązujących przepisów. Nic więc dziwnego, że zwykły obywatel nie jest w stanie się w tym odnaleźć – podkreślał.

Z kolei Tomasz Zawiślak, sędzia Sądu Rejonowego we Wrocławiu i wiceprezes wrocławskiego oddziału SSP „Iustitia” przypomniał, że skoro państwo opiera się na zasadzie, iż nieznajomość prawa szkodzi, to ma też obowiązek edukować w tym zakresie. Inaczej działa nie fair. Tymczasem nie ma dziś powszechnej, rzeczywistej edukacji prawnej.

Sędziowie ze SSP „Iustitia” zauważyli tę lukę i starają się ją wypełnić, organizując w szkołach lekcje z podstaw prawa. Ponadto z inicjatywy i pod kierunkiem śląskiego oddziału stowarzyszenia powstała „Apteczka prawna – lex bez łez”. To wydawnictwo skierowane jest do młodych ludzi i w przystępny sposób opowiada o tym, jak obchodzić się z prawem.

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą Maison & Partners we współpracy z Warsaw Enterprise Institute w dniach 29 stycznia – 1 lutego 2016 r. Wzięło w nim udział 1108 osób w wieku 18 lat i wzwyż, a zostało przeprowadzone on-line. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • sa(2016-03-08 10:58) Odpowiedz 40

    Postęp jest tak duży ,że można zorganizować lekcje prawa w internecie innych mediach .Muszą być obowiązkowe lekcje prawa w szkołach średnich , bo wychodzi z tej szkoły,jest niemotą, spotyka się z cała zagmatwaną (źle napisane ustawy, rozp. poprawiane często bez tekstów jednolitych za każdą zmiana) biurokracją prawną ) i jak się dziwić ,że nie znają prawa. System MEN nie szkoli absolwentów do realnego życia i pracy w zakładach z wysoką wymaganą specjalizacją, przez to trudno im znaleźć pracę , duży ich % bezrobotnych.

  • hmmm(2016-03-08 15:02) Odpowiedz 30

    Pierwsza rzecz to, że cały wymiar sprawiedliwości odbiera się jako biznes dla prawników, a nie urząd mający rozwiązywać problemy społeczne. Sądy obłożone są całym szeregiem formalizmów, ale zawsze będących w interesie korporacji prawniczych. Jak chcesz przyprowadzić pełnomocnika - to musi być z korporacji prawniczej. Jeśli chcesz napisać kasację, to że zrobisz to prawidłowo nie ma znaczenia - musi być podpis prawnika z korporacji. Członkowie korporacji prawniczych, choć ich zawody nie są ze sobą "styczne" mogą wymieniać się członkostwem w korporacjach. Radca może zostać adwokatem. Adwokat notariuszem. Prokurator radcą. I nie ważne, że ich praktyka nie miała związku z korporacją do której wstępują. Jednocześnie nawet długoletnia praktyka prawników tzw. magistrów - nie daje takiego uprawnienia, choć wykonują oni de facto pracę radców prawnych. Bo nie są z korporacji. Do tego wyroki śmiesznie niskie dla mafiozów i zdumiewająco wysokie za drobne "przestępstwa" jak w przypadku tego słynnego batonika. Albo ta afera z traktorem sąsiada. Jak się na to patrzy z boku - no to co człowiek może sobie myśleć....?

  • uczestnik(2016-03-08 23:17) Odpowiedz 20

    Bardzo zabawne to zdanie wprowadzenie. Może by tak pomyśleć jak edukować wszystkich Polaków, a nie tylko uczniów, zamiast płacić za przesiedziane bezczynnie bezpłatne poradnictwo? Może sądy zamiast wysyłać elaboraty z cytatami paragrafów pisały by zrozumiałe wyjaśnienia po polsku, szczególnie jeśli uczestnik pyta o sprawy organizacyjne czy formalne, których sam się niestety nie domyśli? Jak można tym bełkotem tłumaczyć ten bełkot??? Może pracownicy zamiast durnowato i agresywnie pytać "O jaką sprawę chodzi" prosili by wprost - "proszę podać numer sprawy"? Może zamiast mówić - "nie może pan tego zobaczyć" powiedzieli by "może to pan zobaczyć wtedy gdy..", "nie ma dokumentów, będą prawdopodobnie wtedy i wtedy". ITD. Niby proste a z wszystkim się człowiek użera, czas marnuje, swój i szanownych pracowników sądu, czasami pieniądze wydaje, jak je ma, jakby nie miał nic innego do roboty. Myślenie się kłania, przede wszystkim myślenie. I kultura pracy. Odwarkiwaniem na prawdę nie pozbywa się uczestnika z sekretariatu. Wręcz przeciwnie, upierdliwy idzie dalej i spada kaskadą wraz z kierowniczym upomnieniem. Nie warto, na prawdę nie warto wkurzać uczestników. Warto do uczestników mówić po ludzku i postępować po ludzku, jak w prokuraturach.

  • StAAbrA(2016-03-08 19:16) Odpowiedz 00

    Łańcuchowi , w/g łańcuchowych , są w porzo . To tylko Polacy nie znają "prawa" , o "kulturze prawnej" nie wsPOminając . Wnioski ? - albo wymienić element , albo Polaków . Na POlaków .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama