Rząd zaakceptował projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw. Oprócz wstrzymania na 5 lat sprzedaży nieruchomości wchodzących w skład państwowego zasobu, zakłada on także wprowadzenie wielu nowych restrykcji związanych z obrotem nieruchomościami na wolnym rynku. Najwięcej kontrowersji budzi rozwiązanie, by nabywcą prywatnej ziemi rolnej mógł być co do zasady jedynie rolnik indywidualny.

Za takiego – tak jak i dziś – uznawany będzie ten, kto osobiście prowadzi gospodarstwo, ma kwalifikacje rolnicze i zamieszkuje od 5 lat w gminie, w której leży jego gospodarstwo.

Ale oprócz spełnienia powyższych przesłanek, rolnik – byłby uznany za prowadzącego gospodarstwo osobiście – dodatkowo będzie musiał podlegać ubezpieczeniu społecznemu rolników, w pełnym zakresie (jest tu jednak wskazany okres przejściowy – pięć lat). Z tego obowiązku wyłączone będą osoby posiadające użytki rolne do 20 ha. Początkowo resort rolnictwa – chcąc uszczelnić definicję rolnika indywidualnego – wskazywał, że winien on osiągać z roli co najmniej 1 swojego rocznego dochodu. Po konsultacjach ten zapis jednak zniknął.

Niewiele zmieniło się natomiast w projektowanych przepisach dotyczących nabywania gruntów rolnych przez nierolników. Na takie nabycie konieczna będzie zgoda prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Prezes będzie ją wydawał na wniosek zbywcy, jeżeli:

● wykaże on, że nie było możliwości nabycia nieruchomości rolnej przez osobę mu bliską, jednostkę samorządu terytorialnego, Skarb Państwa czy osobę pozostającą z nim w sporze granicznym,

● nabywca daje rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej, oraz

● w wyniku nabycia nie dojdzie do nadmiernej koncentracji gruntów rolnych.

O zgodę wystąpić będzie mogła również osoba chcąca zostać rolnikiem. Ta z kolei zobowiązana będzie wykazać przed urzędem, iż:

● ma kwalifikacje rolnicze,

● daje rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej,

● zadeklaruje, że będzie mieszkać przez co najmniej 5 lat na terenie gminy, na obszarze której położone jest gospodarstwo.

Do tych wymogów krytycznie podchodzi rzecznik praw obywatelskich i zwraca uwagę na konstytucyjną, daleko idącą ochronę prawa własności.

– Mamy tu kilka przepisów: art. 64, ale i art. 21 konstytucji, który stanowi, że Rzeczpospolita chroni własność i prawo dziedziczenia – wskazuje dr Adam Bodnar. I wytyka, że projekt w aktualnym kształcie zmierza do ograniczenia tych praw, odwołując się do interesu publicznego, jakim ma być ograniczenie spekulacyjnego nabycia własności rolnej.

– Uprawnienie prezesa ANR (do wyrażania zgody na nabycie nieruchomości rolnej – red.) będzie najbardziej kolidowało z prawem do swobodnego dysponowania własnością. Tym bardziej że ustawa nie określa przesłanek, na których podstawie wydawana będzie decyzja. W związku z czym rodzi się arbitralność – mówi w rozmowie z DGP dr Bodnar.

– A arbitralność z punktu widzenia praw i wolności jednostki zawsze jest czymś niebezpiecznym – podkreśla.

Oceny rzecznika praw obywatelskich nie zmienia to, że zgodnie z modyfikacjami wprowadzonymi po konsultacjach, w przypadku niewyrażenia zgody na nabycie ziemi przez nierolnika, ANR – na żądanie zbywcy – ma kupić od niego ziemię po rynkowej cenie.

– Projekt przewiduje coś w rodzaju wywłaszczenia. Nabycie nieruchomości rolnej przez agencję państwową powoduje wyciągnięcie ziemi z obrotu prywatnego – podkreśla dr Bodnar.

I przypomina, że w przypadku wywłaszczenia istnieją o wiele dalej idące obostrzenia.

– Wywłaszczenie musi być dokonane za słusznym odszkodowaniem i na cele publiczne. W tym przypadku jedynym celem, interesem publicznym, który upoważnia ANR do stania się właścicielem ziemi rolnej, jest zabezpieczenie przed spekulacją gruntami. Nie wydaje mi się, żeby to była właściwa droga – akcentuje RPO. 

Etap legislacyjny

Projekt po akceptacji rządu