statystyki

Imigranci na lewych papierach. W Polsce ginie rekordowa liczba paszportów

autor: Tomasz Żółciak24.02.2016, 07:41; Aktualizacja: 24.02.2016, 22:16
W ciągu ostatnich pięć lat funkcjonariusze Straży Granicznej (SG), zatrzymali niemal 200 osób, które posługiwały się paszportem należącym do innej osoby

W ciągu ostatnich pięć lat funkcjonariusze Straży Granicznej (SG), zatrzymali niemal 200 osób, które posługiwały się paszportem należącym do innej osobyźródło: ShutterStock

Ginie rekordowa liczba paszportów. MSW zapowiada zmianę wzoru. Paszport może być cennym łupem dla grup przestępczych, nielegalnych imigrantów czy terroryztów ISIS – to jedyny dokument tożsamości, który umożliwia wjazd do unijnej strefy Schengen i opuszczenie jej.

reklama


reklama


Jak donosi niemiecka prasa, powołując się na źródła w zachodnioeuropejskich służbach wywiadowczych, ISIS kontroluje dużą część czarnego rynku dokumentów. Ceny sięgają 1,5 tys. euro.

W tym kontekście bardzo niepokojące są dane, jakie uzyskaliśmy z Ministerstwa Cyfryzacji: od 2010 r. co roku zgłaszano ponad setkę kradzieży lub zagubień polskich paszportów na terenie kraju – np. w ubiegłym roku były 102 takie sytuacje (połowa skradzionych i połowa zgubionych). Ale w tym roku, choć mamy dopiero luty, zniknęło już 90 dokumentów (z czego 41 zostało skradzionych).

Paszporty zgłoszone jako skradzione lub zgubione

Paszporty zgłoszone jako skradzione lub zgubione

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do myślenia dają też dane dotyczące zagranicy. Tam co roku ginęło lub kradziono między 173 a 188 polskich paszportów. W tym roku już niemal setka. A szczyt sezonu turystycznego dopiero przed nami.

Czy te paszporty mogły zostać wykorzystane do przerzutu nielegałów na obszar UE? Ministerstwo Cyfryzacji twierdzi, że nie ma wiedzy, co mogło się stać z zaginionymi paszportami Polaków. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) też unika odpowiedzi. – Weryfikacja dokumentów osób wjeżdżających na teren Unii Europejskiej jest dokonywana przez właściwe służby poszczególnych państw UE, zaś osób przekraczających granice Polski – przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, która najczęściej ujawnia przypadki posługiwania się fałszywymi dokumentami i w ramach współpracy konsultuje je z innymi służbami, w tym ABW. Z uwagi na charakter naszych działań nie możemy podać szczegółowych informacji – napisał zespół prasowy ABW.

Pozostaje prewencja. W ciągu ostatnich pięć lat funkcjonariusze Straży Granicznej (SG), zatrzymali niemal 200 osób, które posługiwały się paszportem należącym do innej osoby. W 2015 r. było 20 takich incydentów. Najwięcej – 61 – w roku 2012. W tej grupie najliczniej występują obywatele Polski (40), Nigerii (23) i Wietnamu (17). Za pierwszą trójką plasują się obywatele Ukrainy (15) i Pakistanu (15). Zdarzali się też obywatele ogarniętej wojną Syrii. W latach 2010–2015 było osiem takich przypadków: dwa w 2012 r., trzy w 2013, kolejne dwa w 2014 i jeden w 2015 r.

Jak wyglądają próby wykorzystania polskiego paszportu przez osobę, która nielegalnie weszła w jego posiadanie? O jednej z takich sytuacji opowiada nam st. chor. Agnieszka Golias ze Straży Granicznej. W styczniu br. funkcjonariusze z Korczowej zatrzymali obywatelkę Ukrainy, która posłużyła się paszportem 13-letniej córki swojego znajomego. – Kobieta jechała ze znajomymi jednym samochodem. Cała czwórka twierdziła, że są rodziną. Jednak w trakcie kontroli dokumentów 13-letniej córki kierowcy funkcjonariusz zwrócił uwagę, że pasażerka wygląda na znacznie starszą, niż wynikało to z danych w dokumencie. „Rodzice dziecka” tłumaczyli, że zdjęcie w paszporcie zrobiono kilka lat wcześniej – opowiada Agnieszka Golias. Paszport nie był sfałszowany, ale okazało się, że próbuje na niego wjechać 21-letnia kobieta.

Statystyki dotyczące znikających dokumentów niepokoją osoby odpowiedzialne za niebezpieczeństwo państwa. Dlatego możliwe, że tak jak niedawno zmienił się wzór dowodu osobistego, wkrótce to samo stanie się z paszportami. – Analizowane są kwestie związane z podniesieniem poziomu zabezpieczenia dokumentów przed fałszerstwem – potwierdza MSWiA.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że pierwsze przymiarki do zmiany wzoru paszportu były już cztery lata temu. W rządzie PO–PSL pracował zespół roboczy odpowiedzialny za zmiany. – Miały one dotyczyć szeregu zabezpieczeń graficznych i chemicznych w dokumencie oraz hologramu. Ale przede wszystkim chodziło o wprowadzenie mikroprocesora: jedna ze stron miała być wykonana w całości z poliwęglanu – twierdzi jeden z naszych informatorów. Prace jednak stanęły, trzeba było się zająć przebudową rejestrów państwowych i wymianą dowodów osobistych.

Inne nasze źródło twierdzi, że część polskich paszportów zgłaszanych jako kradzione lub zaginione w rzeczywistości jest sprzedawana przez ich właścicieli (lub przez bliskich osoby zmarłej) – np. przemytnikom ludzi. Podobnie zresztą jest w Czechach. W ostatnich miesiącach tamtejsza policja wykryła ponad 100 przypadków wykorzystania przez uchodźców dokumentów należących pierwotnie do innych osób. Próbuje się tłumaczyć to tym, że czeskie paszporty uchodzą za jedne z najlepiej zabezpieczonych na świecie, dlatego rzadko budzą podejrzenia podczas kontroli. Dla nas to zła wiadomość – może się okazać, że paradoksalnie, po zwiększeniu zabezpieczeń w polskich dokumentach to właśnie one staną się najbardziej pożądanym łupem na czarnym rynku. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama