Sprawa trafiła do TK w efekcie pytania prawnego Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. Rozpatrując powództwo siedmiu sędziów domagających się wyrównania wynagrodzeń, powziął on wątpliwości, czy art. 10 ust. 2 noweli prawa o ustroju sądów powszechnych z 2009 r. (Dz.U. nr 56, poz. 459 ze zm., dalej: u.s.p.) jest zgodny z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa. Chodzi o fragment przepisu, który określa, iż uwzględnienie ogólnego stażu pracy nie może stanowić podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego sądu okręgowego w stawce szóstej i siódmej, a w przypadku sędziego sądu apelacyjnego – w stawce dziewiątej i dziesiątej. Efekt tego zapisu jest taki, że niektórzy sędziowie młodsi stażem zarabiają obecnie więcej niż starsi koledzy.

Jednak zdaniem Sejmu sprawa powinna zostać umorzona ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku. Wcześniej podobne wątpliwości do postępowania przed TK zgłosił również Andrzej Seremet, prokurator generalny. Jak argumentował, kwestionowany artykuł u.s.p. jest przepisem przejściowym, służącym wyłącznie do uporządkowania na dzień 1 stycznia 2009 r. wynagrodzeń według nowych zasad.

Nowela z 2009 r. oprócz tego, że ustaliła nowy system wynagradzania sędziów, to jeszcze w miejsce trzech stawek awansowych wprowadziła dziesięć stawek wynagrodzenia zasadniczego sędziów. Seremet wyjaśnia, że po określeniu sędziom wynagrodzenia zgodnie z nowymi stawkami otrzymywanie kolejnych, wyższych odbywa się na podstawie art. 91a par. 3 u.s.p. A zgodnie z nim zasadnicze wynagrodzenie sędziego określa się w stawce bezpośrednio wyższej po upływie kolejnych pięciu lat pracy na danym stanowisku. Również Sąd Najwyższy w orzeczeniu z października zeszłego roku stwierdził, że sędziowie nie mogą domagać się wyższej stawki zaszeregowania tylko dlatego, że przed wejściem w życie reformy płacowej mieli już odpowiedni staż pracy w danym sądzie (sygn. akt III PK 107/14).

Wszystko więc wskazuje na to, że batalia sędziów o przyznanie wyższych stawek awansowych zakończy się fiaskiem na wszystkich polach.