Zakończony 24 października II Kongres Sędziów Polskich wytknął rządowi brak działania. Sędziowie zaniepokojeni są tym, że w sytuacji, kiedy nadal nie ma regulacji prawnych w sprawie asesorów, co prowadzi do zapaści w sądach, rząd nie podejmuje żadnych działań. Sędziowie przypomnieli, że mimo iż ustawodawca ma czas jedynie do 5 maja 2009 r., to jednak ustawą o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury jeszcze się nie zajął. W tej i innych pilnych sprawach kongres zaproponował spotkanie najwyższym organom władzy w państwie.

Kariera aplikantów

Zgodnie z ustawą o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury dotychczasowi asesorzy mają zostać zastąpieni kandydatami na stanowisko sędziego, którzy ukończyli roczną aplikację ogólną i aplikację sądową trwającą 54 miesiące. Włodzimierz Olszewski, były przewodniczący KRS, przypomina jednak, że pierwsi aplikanci będą mogli ubiegać się o nominację sędziowską dopiero w 2014 roku. Przez najbliższe kilka lat kandydaci na sędziów rekrutować się będą zatem spośród referendarzy sądowych i asystentów sędziów. Przygotowanie tych osób jest - zdaniem Włodzimierza Olszewskiego - wysoce niewystarczające ze względu na charakter pracy, który odbiega od zajęć sędziowskich.

Przechodzenie do zawodu sędziego z innych prawniczych profesji nie jest popularne. W 2007 roku nominowano na sędziów z tego tytułu tylko siedem osób. Mimo że dotychczasowy system dochodzenia do zawodu sędziego nie był idealny, to jednak stwarzał bezpieczeństwo.

Pomysł KRS awansowania obecnych asesorów na stanowisko sędziów grodzkich nie uzyskał akceptacji Ministerstwa Sprawiedliwości. Koncepcja ta wzbudziła wątpliwości ze względu na blokowanie etatów przez osoby, które nie uzyskały pozytywnej oceny pracy w sądach grodzkich, a jednocześnie nie podlegają usunięciu z zajmowanego stanowiska. Sędzia Olszewski uważa, że w podobnej sytuacji będą także niektórzy sędziowie sądów rejonowych.

Nadzór finansowy

Niepokój zebranych na Kongresie sędziów wzbudziły plany ministra sprawiedliwości podporządkowania budżetu sądownictwa ministrowi finansów. Zdaniem sędziów byłoby to naruszenie konstytucyjnej zasady podziału władz. Podobny niepokój wśród sędziów wywołał projekt wzmocnienia nadzoru administracyjnego ministra sprawiedliwości.

- Sądy są najsłabszym ogniwem w trójpodziale władzy i stanowią silną pokusę przejęcia nad nimi kontroli - mówiła sędzia Teresa Fleming-Kulesza. - Zwiększa się rola sędziów krajowych, którzy muszą sięgać coraz częściej do ustawodawstwa unijnego - podkreślała.

Sędziowie postulowali, aby nadzór ministra sprawiedliwości ulegał zmniejszeniu, na rzecz Krajowej Rady Sądownictwa.

Więcej etatów

Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki zwrócił uwagę na wzmocnienie niezależności władzy sądowniczej oraz na nadmierne obciążenie sędziów pracą. Powoduje to, zwłaszcza w sądach rejonowych, niemożność właściwego rozpoznania spraw w terminie społecznie akceptowalnym. Zdaniem sędziego Gardockiego potrzebne są zmiany ustawodawcze w zakresie kognicji sądów powszechnych. Należy też zwiększyć liczbę etatów sędziowskich, zwłaszcza w sądach rejonowych. Konieczne jest też - w opinii I prezesa Sądu Najwyższego - spowodowanie, by praca w sekretariatach sądowych stała się atrakcyjna na rynku.

Błędy sędziowskie

Podczas kongresu ogromne poruszenie wywołała sprawa sędziego oskarżonego przez stronę o naruszenie dóbr osobistych w procesie karnym w sprawie molestowania seksualnego. Ojciec w sprawie przestępstwa kazirodztwa wytoczył proces sędziemu orzekającemu o zadośćuczynienie moralne. W efekcie jeden sędzia zasądził odszkodowanie od drugiego w wyroku zaocznym.

Na kongresie padały pytania o zakres odpowiedzialności cywilnej sędziego i dopuszczalność karania za błędy sędziowskie. We wszystkich tych wypowiedziach przewijała się jedna myśl: godność sędziego w ostatnich latach bardzo ucierpiała, a prestiż zawodu znacznie się obniżył, choćby ze względu na niskie wynagrodzenie. Prestiż ten obniżył się także na skutek publicznej krytyki dokonywanej przez polityków.

Inna perspektywa

Podczas kongresu Orlando Alonso z Portugalii, wiceprzewodniczący Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich, przedstawił stanowisko w kwestii błędów popełnionych w trakcie wyrokowania.

Jeśli sędzia orzeka w ramach prawa, nie występuje bezprawność działania i wtedy nie odpowiada za wydanie niekorzystnego dla strony wyroku.

Jeśli sędzia popełnił błąd, a wskutek tego błędu obywatel już poniósł szkodę, to należność pokrywa Skarb Państwa. Warunkiem jest uchylenie lub zmiana wyroku. W zupełnie wyjątkowych przypadkach Skarb Państwa może mieć regres w stosunku do sędziego.

Wszyscy sędziowie we Włoszech są obowiązkowo ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej. A także są zobowiązani w celu weryfikacji wiedzy prawniczej zdawać egzamin co cztery lata.

- Sędziowie muszą mówić jednym głosem, wtedy są lepiej słyszani - powiedział John Tomas, przewodniczący Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. - W Wielkiej Brytanii mamy jedno biuro występujące do rządu w imieniu sędziów - podkreślał.