statystyki

Zgromadzenie spontaniczne nie zawsze uzasadnione

autor: Dominika Bychawska-Siniarska12.01.2016, 10:31; Aktualizacja: 12.01.2016, 11:23

Gyorgy Budahazy, obywatel Węgier, działacz prawicowy, w lipcu 2002 r. w akcie protestu przeciwko niszczeniu kart do głosowania z wyborów parlamentarnych zatamował ruch na głównym moście w Budapeszcie. On i kilka innych osób zaparkowało sześć samochodów, zatrzaskując zamki i uniemożliwiając dostanie się do aut.

Reklama


Reklama


Pojazdy blokowały przeprawę przez cztery godziny, doprowadzając do częściowego paraliżu miasta, następnie zostały odholowane. Cała akcja miała zmusić władze do ponownego przeliczenia głosów i ich weryfikację.

Wobec aktywisty zostało wszczęte postępowanie karne za utrudnianie ruchu oraz niepodporządkowanie się nakazom policji. W czerwcu 2008 r. mężczyzna został skazany na 30 dni prac społecznych. Sąd ocenił, że surowa kara jest proporcjonalna, ponieważ w skutek protestu ucierpiało ok. 23 tysiące pasażerów. Nie uznał przy tym za zasadną argumentacji, iż demonstracja miała charakter spontaniczny, przypominając, że odbyła się prawie trzy tygodnie przed terminem planowanego zniszczenia kart do głosowania. Apelację Węgra oddalił także Sąd Najwyższy.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama