statystyki

Węgierski prawnik o zamieszaniu w sprawie TK: Nie idźcie tą drogą

autor: Emilia Świętochowska15.12.2015, 11:08; Aktualizacja: 15.12.2015, 11:55
András Cech, pełnomocnik grupy węgierskich sędziów, w tym byłego prezesa Sądu Najwyższego, którzy zostali pozbawieni funkcji przez rządzącą ekipę Viktora Orbána

András Cech, pełnomocnik grupy węgierskich sędziów, w tym byłego prezesa Sądu Najwyższego, którzy zostali pozbawieni funkcji przez rządzącą ekipę Viktora Orbánaźródło: Materiały Prasowe

Mam nadzieję, że za pięć lat polscy prawnicy nie będą znajdowali wielu analogii między sytuacją sądownictwa w Polsce i na Węgrzech – mówi András Cech, pełnomocnik dochodzącego swych praw przed ETPC sędziego Andrása Baki.

Reklama


Reklama


Czy węgierska prasa pisze coś na temat burzliwego sporu wokół sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który rozgrywa się właśnie w Polsce?

Tak, na bieżąco śledzę te wydarzenia.

Wielu polskich komentatorów porównuje obecny kryzys konstytucyjny i działania PiS do sytuacji na Węgrzech sprzed kilku lat, kiedy to parlamentarna większość rozprawiła się z Trybunałem Konstytucyjnym.

Wcale się nie dziwię. To rzeczywiście dość podobne przypadki naruszenia niezależności sądu konstytucyjnego. Na Węgrzech partia rządząca uważała, że posiada mandat do przeprowadzenia gruntownych zmian, i na każdym kroku podkreślała, że wszystko, co robi, jest zgodne z obowiązującym prawem. Jeśli uchwalano nowe przepisy uderzające w niezawisłość sędziowską, to nikogo przy tym nie pytała o zdanie, z samymi sędziami włącznie. Nie liczyła się zatem z prawdziwym znaczeniem zasady rządów prawa, wymagającej, aby władze publiczne przestrzegały nie tylko ustaw, ale także zasad prawnych, które nie są w nich wyraźnie zapisane. Takich jak choćby niezawisłość sędziów. Przypuszczam, że podobnie to wygląda w Polsce. Mam tylko nadzieję, że za pięć lat polscy prawnicy nie będą znajdowali wielu analogii między sytuacją sądownictwa w Polsce i na Węgrzech.

W 2011 r. rząd Viktora Orbána przystąpił do radykalnej przebudowy sądownictwa konstytucyjnego i powszechnego. W jaki sposób uzasadniano potrzebę przeprowadzenia głębokich reform?

Pierwsze sygnały, że niezależność sądów nie będzie dla Fideszu przeszkodą w realizacji planów politycznych, pojawiły już w 2010 r., zaraz po wygranych wyborach parlamentarnych. Uchwalono wówczas prawo, które pozwalało na rewizję prawomocnych wyroków w sprawach dotyczących protestów z 2006 r. przeciwko rządowi socjalistów. Kilku manifestantów zostało bowiem skazanych za użycie siły wobec funkcjonariuszy policji. Fidesz przeforsował więc przepisy, które pozwoliły na otwarcie tych spraw oraz wyłączenie kluczowych dowodów. Była to pierwsza tak poważna ingerencja w niezależność sądownictwa. Już kilka miesięcy później parlament przyjął nowelizację obniżającą wiek emerytalny sędziów i prokuratorów z 70 do 62 lat, i od razu przystąpił do prac nad nową konstytucją. Tłumaczył wtedy, że obowiązująca ustawa zasadnicza, uchwalona w 1949 r., to akt komunistyczny. Mimo że w 1989 r. została ona gruntownie znowelizowana. W nowej konstytucji zapisano też, że sędziowie przechodzą na emeryturę, gdy kończą 62 lata. Wprawdzie Fidesz nie mówił tego głośno, ale od osób z otoczenia rządu i sympatyzujących z nim mediów często było słychać, że w ten sposób będzie można się pozbyć sędziów orzekających w okresie komunizmu. Dla nikogo nie miało znaczenia to, że większość sędziów, których dotyczyła ta zmiana, otrzymała nominację po 1989 r. Natomiast inne reformy sądów powszechnych, a w szczególności ich administracji, uzasadniano potrzebą usprawnienia i przyspieszenia czasu rozpatrywania spraw. Tyle że znowu stały za tym motywy polityczne, przez co sędziowie znaleźli się pod jeszcze większą presją ze strony rządu.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama