statystyki

Zanim weźmiesz psa ze schroniska, sprawdź procedury

autor: Małgorzata Raczkowska03.12.2015, 10:21; Aktualizacja: 03.12.2015, 10:21
Iwona Lewińska wieloletnia wolontariuszka Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych Emir

Iwona Lewińska wieloletnia wolontariuszka Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych Emirźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Stwierdziliśmy wraz z mężem i dziećmi, że chcemy mieć psa. Rozważaliśmy różne możliwości, ostatecznie jednak skłaniamy się ku pomysłowi, by wziąć go ze schroniska – opowiada pani Magdalena. – Mam jednak wiele wątpliwości. Zastanawiam się, czy taki zwierzak będzie na pewno zdrowy i czy istnieją przepisy regulujące procedurę adopcyjną. Jak się do tego zabrać – pyta kobieta

Reklama


Reklama


W Polsce nie ma szczegółowych przepisów, które regulowałyby funkcjonowanie schronisk dla zwierząt ani też określały procedurę przyjmowania do domu zwierzaków, które znalazły w nich opiekę. Schroniska działają w tej sprawie dość samodzielnie i tworzą własne regulaminy. Są one jednak w większości tych instytucji zbliżone.


Pozostało jeszcze 87% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • Kasia(2015-12-04 07:51) Odpowiedz 51

    Od 5 lat z moją rodziną żyje pies ze schroniska. Jest mega rozpieszczany naszym oczkiem w głowie. Mimo to jest to bardzo mądry psiak którego bardzo cała moja rodzina kocha. Uważam, że psy ze schroniska to najlepsze psy pod słońcem zasługujące na miłość. A kontrole i procedury? Super, że zaczyna się to zmieniać i pies nie jest tylko psy byleby tylko wydać ze schroniska i problem z głowy. Naprawdę ludzie sobie chyba nie zdają sprawy ile jest zwyrodnialców które adoptują po to, żeby znęcać się nad takim zwierzęciem itp. Ponadto często takie psy odbierane są z interwencji czyli z fatalnych warunków gdzie właściciel nie zapewniał należytych warunków psu. Wolontariuszom zależy by pies trafił w dobre ręce i te kontrole są właśnie po to.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Bob(2015-12-03 11:57) Odpowiedz 40

    Bierzesz psa ze schroniska a jeśli jest chory to weterynarz go wyleczy ,przecież adoptujesz tego psa do swojej rodziny i trzeba go wyleczyć ,czy to takie trudne do zrozumienia.Pies to nie zabawka to żywa istota i trzeba się nim opiekować.

  • lelek(2015-12-03 21:47) Odpowiedz 34

    Tydzień temu zdechł ze starości mój dobry przyjaciel owczarek kaukaski. Razem z żoną zastanawialiśmy się co dalej. Chcieliśmy wziąć psa ze schroniska. Niestety, poczułem się jak na przesłuchaniu a wizja "nalotów" wolontariuszy kompletnie mnie zniechęciła. Wspomniany dobry przyjaciel biegał luzem na ogrodzonej działce o pow. 1ha w kojcu przebywał tylko wtedy jak ktoś przyjechał i się go bał. Ale nigdy nie podporządkowywałem swojego życia w 100% pod niego. Pies był dobrze ułożony i nawet jak ktoś przez pomyłkę zostawił otwartą furtkę to za nią nie wyszedł. Biorąc psa ze schroniska tak naprawdę nie wiemy "co" bierzemy a wolontariusze chyba nie do końca zdają sobie sprawę że to zwierze powinno dostosować się do zasad a nie odwrotnie. W efekcie kupiliśmy szczeniaka. Szkoda bo aż serce się kraje jak się patrzy w te smutne psie oczy w schronisku i te psiaki powinny znajdować dom - u mnie by taki miał (gdyby dał się ułożyć i dostosować)

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • zawiedziona(2016-01-30 22:24) Odpowiedz 00

    Szkoda, ze niektóre schroniska traktują chętnych do adopcji jak wrogów. Postanowilam adoptować starszego psa. Wybraliśmy mordkę, ale okazał sie zbyt chory. Mamy dziecko w domu i nie chcielismy ryzykować szybkiego rozstania z pieskiem. Po obejrzeniu następnego doszliśmy do wniosku, ze jest ok i podpisaliśmy umowę. Niestety, wydano mi chorego psa, nie informując mnie o tym. Jestem rozżalona, bo koszty leczenia liczę w w dziesiątkach złotych i końca nie widac. A podejscie schroniska- przeciez to stary pies to musi być na cos chory. Tylko ze choroba psa wynika z zaniedbań po stronie schroniska a nie ze starości. No cóż. Za bledy sie płaci i dopóki nie zmieni sie mentalność ludzi w takich miejscach, gdzie stawia sie tylko wymagania jednej ze stron będę omijać je szerokim łukiem. Szkoda tylko tych pyszczkow, które czekają na domy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama