statystyki

Hazard: Sądy w Polsce nie potrafią powstrzymać nielegalnych bukmacherów

autor: Patryk Słowik17.11.2015, 07:28; Aktualizacja: 17.11.2015, 09:17
Hazard

Jeden z czterech legalnie działających w Polsce bukmacherów wygrał w sądowym starciu ze spółką, która nie ma zezwolenia na organizowanie gier. O radości jednak nie może być mowy. Mimo że orzeczenie jest wykonalne, nielegalny bukmacher w całości je zignorował.źródło: ShutterStock

Nawet sąd nie jest w stanie powstrzymać firm nielegalnie organizujących gry hazardowe. Eksperci postulują, aby tematem wreszcie zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

reklama


reklama


Jeden z czterech legalnie działających w Polsce bukmacherów wygrał w sądowym starciu ze spółką, która nie ma zezwolenia na organizowanie gier. O radości jednak nie może być mowy. Mimo że orzeczenie jest wykonalne, nielegalny bukmacher w całości je zignorował.

Zlekceważone orzeczenie

Firma Fortuna skierowała sprawę do sądu, zarzucając maltańskiej spółce naruszenie zasad uczciwej konkurencji. Chodzi między innymi o to, że polski operator, odprowadzając podatki, zmuszony jest oferować graczom zakłady na mniej korzystnych warunkach niż ten, który daniny nie płaci.

Nielegalny biznes w Polsce

Nielegalny biznes w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sąd podzielił stanowisko Fortuny i w trybie zabezpieczenia zakazał zagranicznemu operatorowi oferowania zakładów wzajemnych w internecie użytkownikom logującym się z terytorium Polski. Nakazał też, aby po wejściu na stronę nielegalnego bukmachera wyświetlał się napis: „Przykro nam, ale nie mogą Państwo uczestniczyć w zakładach wzajemnych. Co-Gaming Ltd z siedzibą w Pieta na Malcie nie posiada zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w sieci internet na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Informujemy, że zgodnie z art. 107 par. 1 ustawy – Kodeks karny skarbowy urządzanie lub prowadzenie zakładów wzajemnych bez zezwolenia podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie oraz że tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym”.

Skąd pomysł na powództwo?

– Nie może być zgody na działalność w Polsce niezarejestrowanych operatorów, którzy zarabiają krocie i perfidnie wykorzystują to, że dotychczas nie podejmowano skutecznych działań nakierowanych na egzekwowanie prawa w zakresie regulacji gier hazardowych w internecie – tłumaczy Konrad Łabudek, prawnik Fortuny.

Maltańska spółka orzeczenia nie wykonała. Nadal za pośrednictwem jej strony można uczestniczyć w zakładach.

Kolej na agentów

– Najwyższy czas, aby polskie służby – z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego na czele – zaczęły walczyć z nielegalnie funkcjonującymi bukmacherami – komentuje ekspert Pracodawców RP Mariusz Korzeb.

Dodaje, że już teraz istnieje możliwość blokowania stron internetowych. Wystarczyłoby, aby ABW lub policja wystąpiły z takim żądaniem do przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Żadna ze służb tego nie zrobiła.

– Należałoby też rozważyć wyciągnięcie odpowiedzialności karnej wobec tych, którzy wbrew przepisom organizują w Polsce gry hazardowe – wskazuje Korzeb. Jego zdaniem to, że organizatorzy tego procederu najczęściej przebywają za granicą, nie jest dla służb usprawiedliwieniem.

W Polsce obowiązują restrykcyjne regulacje dotyczące gier hazardowych. Wielu ekspertów narzeka na to, że obciążenia podatkowe (12-proc. podatek obrotowy) są zbyt wysokie. Zarazem miliony złotych zamiast do budżetu trafiają do kieszeni korporacji.

– Restrykcyjne normy dotyczą tylko przedsiębiorców legalnie działających. Ci nielegalni i tak ich nie respektują – twierdzi Jakub Pietrasik, radca prawny w Kancelarii Grykowski i Januszczyk oraz założyciel agencji sportowej Olympia Sports Management.

Prawnik zaznacza, że problemem jest brak egzekwowania prawa, nie zaś przepisy.

Na to samo zwracają uwagę Pracodawcy RP. Według Łukasza Czucharskiego bierność organów państwowych doprowadziła do tego, że nie sposób mówić o uczciwej konkurencji.

Oprócz kwestii podatkowych kłopotem jest też zakaz reklamy. Dotyczy on przedsiębiorców działających legalnie. Ci nielegalni się nim nie przejmują. Strona, która na mocy sądowego orzeczenia powinna być zablokowana, jest wciąż promowana na jednym z największych internetowych portali sportowych. A na jej stronie można przeczytać: „Jesteśmy serwisem przeznaczonym dla osób posługujących się językiem polskim, ale zamieszkałych poza Polską, w krajach, w których internetowe reklamy bukmacherskie są legalne – takich jak Anglia. Jeśli odwiedzasz nas z terytorium Polski, bezzwłocznie zamknij stronę”. I tyle. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • D...(2015-11-17 11:10) Odpowiedz 00

    Polska, jako członek Unii Europejskiej, nie może zakazać działania na swoim terytorium żadnemu przedsiębiorcy unijnemu, który działa legalnie według prawa właściwego dla miejsca swojego pochodzenia. Dość już wypisywania bredni na temat potrzeby blokowania internetowych stron firm maltańskich, brytyjskich i innych, które działają legalnie według swojego prawa macierzystego! Tego zrobić nie można, chyba że zależy nam na wywołaniu dzikiej wojny z Komisją Europejską, którą wesprze i Polskę utemperuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakładając wysoką karę za naruszanie fundamentów prawa unijnego.
    Teksty takie jak ten to słabo skrywany lobbing firm krajowych, które walczą o swoje interesy, kreując się w tym celu na obrońców prawa krajowego. Sprytny pomysł, tyle tylko że ma poważną skazę: w razie konfliktu prawo unijna ma pierwszeństwo przed krajowym - i taka sytuacja ma miejsce w tym przypadku.
    Czy zatem jest jakieś rozwiązanie tego problemu?
    Owszem: zliberalizować prawo krajowe, by tym sposobem zachęcić podmioty unijne do podejmowania działalności w Polsce. Ale tego postulatu już w tekście nie ma - bo to jest przecież rozwiązanie dalece niekorzystne dla "samozwańczych obrońców prawa krajowego", wszak oznaczałoby wzrost takiej konkurencji na rynku, którą nie można by było pomawiać o działalność "nielegalną".

  • zdegustowany(2015-11-17 13:26) Odpowiedz 00

    żenada

  • B(2015-11-17 13:27) Odpowiedz 00

    Przecież te firmy NIE DZIAŁAJĄ W POLSCE! One działają na Malcie i już niejeden wyrok polskiego (!) sądu w podobnych sprawach mówi o tym że miejscem świadczenia usługi jest kraj gdzie zarejestrowany jest usługodawca, ewentualnie gdzie znajdują się serwery na których dokonuje się transakcji. To jakby Allegro chciało żeby Amazon.co.uk przestał wysyłać paczki do Polski. Paranoja.

  • contest(2015-11-17 13:42) Odpowiedz 00

    do D. Skrótowo "Unia" dopuszcza lokalne regulacje w obszarze hazardu. Stąd lokalne regulacje i blokowanie operatorów nie posiadających lokalnych zezwoleń we Francji, Danii, Estonii, Hiszpanii, itd... wszystko zgodnie z prawem wspólnotowym.
    W PL może być tak samo. Zgoda co do faktu, ze obecne prawo w PL jest do kitu, nie zmienia to jednak faktu, że rząd ma prawo je egzekwować.

  • D...(2015-11-17 13:56) Odpowiedz 00

    @ contest: prawo hazardowe w Polsce jest do kitu i z tego powodu nie nadaje się do stosowania. Dlatego jest jak jest. Mitem jest, że jakieś kraje w Unii blokują serwisy internetowe przedsiębiorców z innych państw unijnych. Blokuje się serwisy "dzikie" - z Azji, Ameryki Południowej itp., ale nie ma w Danii czy we Włoszech żadnego takiego wariata, który chciałby blokować strony firm brytyjskich czy maltańskich. No a właśnie o to nawołuje się w Polsce!

  • contest(2015-11-17 14:04) Odpowiedz 00

    do D - Aha :) dziękuję za wprowadzenie do dyskursu nowego terminu "serwisy dzikie" - bez odbioru.

  • D...(2015-11-17 13:21) Odpowiedz 01

    @contest: nie zrozumiałeś mnie. Zasady gry na rynku są nieuczciwe i ewidentnie krzywdzące dla firm krajowych, ale to nie wynika z LEGALNEJ działalności firm obcych w Polsce (one też płacą podatki i mają stosowne ograniczenia, narzucane przez ich prawo macierzyste), lecz z głupoty/złośliwości/nieudolności itp. naszego polskiego prawodawcy, bo stworzył on takie ramy działalności hazardowej, które ewidentnie preferują podmioty obce, kosztem krajowych.
    Podmioty obce nie są nieuczciwą konkurencją - każda firma może przenieść się na MALTĘ i z tej pięknej wyspy działać w całej Europie, w tym w Polsce. Jeśli więc ktoś sam nie korzysta z takiej możliwości, nie może czynić nikomu zarzutu, że ktoś inny jest akurat bardziej mobilny i mu się chce pojechać na Maltę.
    Jesteśmy w Unii Europejskiej i bez zaakceptowania prawnych konsekwencji tej doniosłej okoliczności nie da się zrozumieć istoty problemu, a tym samym znaleźć jego rozwiązania. Unia to nie tylko kasa na drogi i inne inwestycje, to także różnorodne zobowiązania, w tym te kluczowe, jak swoboda przedsiębiorczości. Nie wolno jej ograniczać, a postulaty przedstawione w artykule prowadzą w tym właśnie kierunku. Na takie działania organy unijne nigdy się nie zgodzą i stąd właśnie wieloletni brak reakcji rządu na sytuację: prawo unijne sprzyja rozwojowi przedsiębiorczości, a krajowe ograniczenia są faktycznie bezskuteczne - co doskonale widać na tym przykładzie.

  • contest(2015-11-17 11:45) Odpowiedz 01

    do D według Twojej logiki lepiej dla PL firm jest konkurować z nieuczciwą konkurencją (płacić podatki, mieć gorszy produkt, zakazy reklamy) tak jak ma to miejsce teraz, niż postulować o nowe prawo i rywalizować na tych samych zasadach co pozostali? no ciekawe, ciekawe

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama