statystyki

Podwyżki za urzędówki dla adwokatów będą pozorne

autor: Anna Krzyżanowska29.10.2015, 07:15; Aktualizacja: 29.10.2015, 10:14
Sąd Najwyższy zwraca także uwagę, że zgodnie z projektem wzrosnąć ma górna granica opłaty, jaka może być zasądzona na rzecz adwokata/radcy z tytułu pomocy prawnej z urzędu, jednak dolna granica pozostanie na dotychczasowej wysokości

Sąd Najwyższy zwraca także uwagę, że zgodnie z projektem wzrosnąć ma górna granica opłaty, jaka może być zasądzona na rzecz adwokata/radcy z tytułu pomocy prawnej z urzędu, jednak dolna granica pozostanie na dotychczasowej wysokościźródło: ShutterStock

Sąd Najwyższy wątpi w celowość działań podejmowanych przez ministra sprawiedliwości. Tym razem chodzi o projekt rozporządzenia dotyczący stawek za prowadzenie spraw z urzędu.

Reklama


Reklama


SN zastanawia się, czy celowe jest wprowadzanie proponowanej przez resort sprawiedliwości nowej metody ustalania wysokości urzędówek, skoro jej zastosowanie w praktyce niewiele zmieni obecną sytuację. Swoje wątpliwości przedstawił w opinii do projektu rozporządzenia dotyczącego stawek adwokackich i radcowskich za prowadzenie spraw z urzędu.

Zgodnie z obecnym brzmieniem rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. z 2014 r. poz. 461) podstawą ustalenia prawniczych wynagrodzeń za urzędówki są określone w tym właśnie akcie stawki minimalne. Sąd może jednak przyznać kwotę wyższą od taksy minimalnej – nieprzekraczającą jednak jej 150 proc. W procedowanych właśnie projektach powyższą metodę regulacji proponuje się zastąpić poprzez określenie stawek maksymalnych. Te – w zdecydowanej większości przypadków – wynieść mają dwukrotną wysokości dotychczasowych stawek minimalnych. Przy tym jednocześnie przyjęto, że wysokość opłaty zasądzanej na rzecz adwokata ma wynosić co najmniej połowę stawki maksymalnej. Pojawia się więc pytanie, czy wprowadzenie nowej regulacji ma w ogóle sens, skoro wynagrodzenia w większości spraw pozostaną na niezmienionym poziomie. Sąd Najwyższy w to właśnie wątpi. I wskazuje, że przecież „dopuszczalność zasądzania kwot wyższych niż dotychczas można osiągnąć poprzez zwiększenie górnej wysokości opłaty z obowiązujących 150 proc. do 200 proc. stawki minimalnej.

Sąd Najwyższy zwraca także uwagę, że zgodnie z projektem wzrosnąć ma górna granica opłaty, jaka może być zasądzona na rzecz adwokata/radcy z tytułu pomocy prawnej z urzędu, jednak dolna granica pozostanie na dotychczasowej wysokości. Biorąc zaś pod uwagę, że opłaty zbliżone do górnej granicy będą przyznawane jedynie w sprawach o szczególnej złożoności i wyjątkowo dużym nakładzie pracy adwokata, nie można stwierdzić, aby projekt znacząco wpłynął na wysokość zasądzanych kwot.


Pozostało jeszcze 52% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • tt(2015-10-31 11:11) Odpowiedz 21

    sędziowie porządni, etyczni rozumieją potrzebę godziwego wynagradzania. A pozostali chętnie by zasądzili 7 złotych. Rozporządzenie to jedno, a zawiść i charaktery sędziów to drugie. Niby już teraz można zasądzić więcej niż minimum - ale czy ktoś to widział ? Ja, mimo masy spraw z urzędu od lat - NIGDY. Co czuje prawnik występujący za 50 zł w sprawie w sądzie pracy lub za 600 zł w sprawie o zabójstwo ? Niektórych sędziów trzeba edukować i robić wykłady z etyki, moralności i dobrego wychowania.

  • m(2015-11-03 11:27) Odpowiedz 11

    Już to widzę jak sędziowie będą skłonni podwyższać wynagrodzenie do tych +200%. Znam sędziów, którzy potrafią naciskać na adwokata, żeby nie wnosił o wynagrodzenia za występowanie w sprawie o wykroczenie, bądź o wydanie wyroku łącznego, bo im się nie chce liczyć tych kosztów a to przecież grosze, więc po co w ogóle o nie wnosić. Trzeba zwiększyć stawki podstawowe, wtedy możemy mówić o wymiernej 'podwyżce'.

  • Smt(2015-10-29 12:42) Odpowiedz 11

    Ciekaw jestem czy jeden z drugim mądry sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie pójdzie orzekać w sądzie za stawki wynagrodzenia z roku 2002. Tylko proszę bez frazesów typu "godne wynagrodzenie sędziowskie jest zabezpieczone w Konstytucji".
    Czy pan sędzia nie rozumie, że np. minimalne wynagrodzenie do zapłacenia pracownikowi sekretariatu w kancelarii w 2002 wynosiło 760 zł, a obecnie 1750 zł? Że np. miesięczne składki ZUS od jednoosobowej działalności w 2002 wynosiły 578 zł a obecnie 1095 zł? Że po drodze występuje coś takiego jak inflacja, co powoduje że ceny towarów konsumpcyjnych między 2002 wzrosły o ponad 40%? Czy pan sędzia wie, że wynagrodzenia wypłacane są za wiele lat "z dołu", bez żadnego terminu i bez żadnych odsetek, a nie jak np. za prąd, gaz czy telefon, gdzie zasadniczo było to 13% rocznie? Czy pan sędzia wie, że gdy te stawki zasądzane są od stron przeciwnych bez VAT, co oznacza że na dzień dobry 23% wynagrodzenia wraca do Skarbu Państwa?
    Te wszystkie czynniki śmiało powodują, że stawki z 2002 dają pełnomocnikom/obrońcom czystego przychodu na poziomie znacznie mniejszym niż 50% z tego co dawały w 2002- to jeszcze za mała obniżka? A jaka by sędziego satysfakcjonowała- 70, 90, a może 100%?

  • jajajajaja(2015-10-29 14:54) Odpowiedz 11

    @Smt - po prostu nie ma jak czysta, niczym nieuzasadniona nienawiść, zazdrość i zawiść. Taki sędzia jest zapewne przekonany, że adwokat to śpi na forsie, zrywa ją z drzewa i generalnie kasy ma jak lodu. Takiego to by usatysfakcjonował nie fakt obniżki o 100%, ale obowiązek dopłaty adwokata do zaszczytu prowadzenia sprawy z urzędu. I niestety tacy ludzie orzekają.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama