Zgodnie z pierwszym paragrafem tego przepisu strony oraz obrońcy i pełnomocnicy mają prawo wziąć udział w posiedzeniu sądu odwoławczego rozpoznającego zażalenie na postanowienie kończące postępowanie oraz na zatrzymanie. Mają też prawo do udziału w posiedzeniu sądu odwoławczego, wtedy gdy przysługuje im prawo udziału w posiedzeniu sądu I instancji. Problem polega na tym, że par. 2 art. 464 wskazuje, iż w innych wypadkach udział strony lub obrońcy uzależniony jest od zgody sądu odwoławczego.

W ocenie RPO taka redakcja przepisu naruszała normy konstytucyjne. Środki przymusu cechują się bowiem wysokim stopniem represyjności, przez co ograniczają konstytucyjne prawa i wolności. Tym samym strona nie powinna być pozbawiona przez ustawodawcę prawa do wysłuchania czy jawnego rozpatrzenia jego sprawy. Poprzez bowiem zastosowanie np. dozoru policji wraz z zakazem opuszczania kraju połączonym z zatrzymaniem paszportu dochodzi do ingerencji w konstytucyjne prawo do decydowania o swoim życiu osobistym, a także w prawo do swobodnego opuszczania terytorium Polski.

Powyższe argumenty trafiły do trybunału.

– Ze względu na zakresową formułę wyroku stwierdzającego niekonstytucyjność zaskarżonych przepisów wykonanie tego wyroku wymagać będzie interwencji ustawodawcy. Ciąży na nim obowiązek dokonania zmiany przepisów kodeksu postępowania karnego w taki sposób, który zagwarantuje oskarżonemu, podejrzanemu lub jego obrońcy prawo do udziału w posiedzeniu sądu rozpoznającego zażalenie na postanowienie w przedmiocie nieizolacyjnego środka zapobiegawczego lub zabezpieczenia majątkowego – wskazała Teresa Liszcz, będąca sędzią sprawozdawcą w tej sprawie.

Do czasu zmiany prawa sądy powinny rozważyć podejmowanie działań prowadzących do zapewnienia podejrzanemu realnej możliwości uczestniczenia w posiedzeniu zażaleniowym.

– W praktyce chodzi o odpowiednie wczesne informowanie go o miejscu i czasie posiedzenia – akcentowała sędzia Liszcz. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 października 2015 r., sygn. akt K5/14.