statystyki

Kto zaminował pola współpracy, czyli: Basta, Panowie Dziekani!

autor: Dariusz Sałajewski08.10.2015, 07:08; Aktualizacja: 08.10.2015, 09:52

Przez łamy najbardziej poczytnych w środowiskach prawniczych gazet przewijają się ostatnio publikacje wskazujące na potrzebę współpracy samorządów adwokatów i radców prawnych. Takie głosy zaczynają też coraz częściej pojawiać się w mediach społecznościowych. Do niektórych spośród tych publikacji odnosiłem się szczegółowo również na łamach DGP. Zgadzałem się – i nie zmieniam zdania – współpraca jest celowa, a nawet konieczna, i mamy – a co najmniej mieliśmy do niedawna – dobre jej przykłady.

Reklama


Reklama


Powoli i ze smutkiem dochodzę jednak do wniosku, że znaczące dla relacji pomiędzy władzami obu samorządów (bo od tych relacji zależy to, czy wspólne inicjatywy i działania będą podejmowane i skuteczne) nie są i nie będą owe nawoływania do współpracy. Na relacjach tych bardziej odciskają się wypowiedzi i publikacje jątrzące. Rodzi się nawet pytanie, co o takich głosach naprawdę sądzą zwolennicy wspólnego frontu, a także obecni liderzy organizacyjni palestry. Jeśli milczą, to być może myślą podobnie jak ci, którzy podkładają miny na przygotowanych do zasiewu, a wcześniej już także owocujących, polach współpracy.

W użyciu jątrzycieli są trzy miny. Pierwsza dotyczy etosu, który ponoć przynależy jedynie adwokaturze. Mina druga to kwestia niezależności, który to walor jest jakoby uzależniony od formy wykonywania zawodu. Wreszcie mina trzecia to podobno odmienne (czytaj: w adwokaturze wyższe) wymagania etyczne. Wszystkie to jednak niewypały z muzealnych arsenałów – choć, jak widać, nadal nie do końca rozbrojone. Za autentyczne i wiarygodne uznam więc apele o współdziałanie obu samorządów dopiero, jeśli wygłaszający je takiego rozbrojenia dokonają.

Co do etosu polegałoby ono na zaprzestaniu deprecjonowania – krótszego wprawdzie historycznie niż adwokatury – dorobku samorządu radcowskiego. Pojawiają się jeszcze bowiem nierzadko wypowiedzi niektórych luminarzy adwokatury twierdzące, iż samorząd radcowski to „korporacja powołana do życia przez państwo totalitarne w celu wsparcia tego państwa w działaniach opresyjnych”. Powyższy cytat pochodzi z opublikowanej na Facebooku (#Palestra Polska) 15 września br. wypowiedzi jednego z dziekanów okręgowych rad adwokackich, komentującego opublikowaną tamże „Strategię dla adwokatury”. Jej współautorem jest – podpierający się swoim profesorskim autorytetem – inny z dziekanów. Nazwisk nie przytaczam, ale apeluję: Panowie Dziekani, basta!


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama