Sędziowie orzekali w sprawie z powództwa H&M przeciwko Urzędowi Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (OHIM). Stwierdził on w 2013 r. że produkt Yves Saint Laurent (Saint Laurent Paris) nie narusza praw powoda. Chodziło o wzór torebki, który zdaniem H&M był na tyle podobny do ich produktu, że klienci mogą się pomylić. Sąd stwierdził jednak, że różnice między produktami były na tyle istotne, iż OHIM słusznie uczynił, odmawiając unieważnienia prawa do wzoru zgłoszonego przez YSL.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. b) rozporządzenia Rady (WE) nr 6/2002 z 12 grudnia 2001 r. w sprawie wzorów wspólnotowych (Dz.U. 2002, L 3, s. 1) zarejestrowany wzór wspólnotowy jest uznawany za posiadający indywidualny charakter, jeśli całościowe wrażenie, jakie wywołuje na poinformowanym użytkowniku, różni się od wrażenia, jakie wywiera na tym użytkowniku wzór, który został udostępniony publicznie wcześniej. Mówiąc prościej, aby zarejestrować wzór np. torebki, musi wywierać ona inne wrażenie na potencjalnych klientach niż inna, podlegająca już ochronie. Różnice ma dostrzegać poinformowany użytkownik. I tu się narodził spór między H&M a YSL. Niemiecki potentat uznał, że produkt konkurencji jest zbyt podobny do wcześniej zarejestrowanego wzoru H&M. Sprawa była o tyle ciekawa, że na ogół to producenci ekskluzywnej odzieży pozywają sieciówki. W tym przypadku było zaś na odwrót.

Podstawowym pytaniem przy ocenie, czy doszło do naruszenia, jest to, jak definiować pojęcie poinformowanego użytkownika. „Poinformowana użytkowniczka w niniejszym przypadku nie jest ani przeciętnym nabywcą torebek, ani szczególnie uważnym znawcą, lecz kimś pomiędzy” – potwierdził sąd ustalenia OHIM. To zaś oznacza, że poinformowany użytkownik kupujący damskie torebki YSL lub H&M jest klientem uważnym i rozsądnym, który postrzega zwykle wzór jako całość i nie dokonuje analizy detali. Nie jest on więc ekspertem czy specjalistą mogącym zauważyć szczegółowo minimalne różnice między kolidującymi ze sobą wzorami. I tak, określenie „poinformowany” sugeruje, że nie będąc twórcą czy ekspertem technicznym, użytkownik zna jednak różne wzory istniejące w danej branży i wykazuje stosunkowo wysoki poziom uwagi przy używaniu produktów.

Taka definicja okazała się niekorzystna dla H&M. Z jednej strony sąd uznał bowiem, że klientka nie analizuje każdego fragmentu torebki (niemiecka spółka kwestionowała przede wszystkim pewne łudząco podobne elementy, nie zaś wygląd produktu jako całości), z drugiej zaś, że jest na tyle obyta w świecie mody, by bez trudu dostrzec różnice pomiędzy produktami H&M i YSL. 

ORZECZNICTWO

Wyrok sądu z 10 września 2015 r., sygn. T-525/13.