Stróże prawa w porozumieniu z inspekcją handlową przygotują pakiet zmian w prawie, zmierzający do zakazu handlu nożami kuchennymi i wprowadzenia obowiązku sprzedaży tylko pokrojonych produktów. Wszak od dawna wiadomo, że nóż kuchenny jest najczęstszym narzędziem zbrodni. Marszałek Sejmu zdecydował zaś, że podczas posiedzeń planarnych będą tylko głosowania: organizowanie dyskusji z uwagi na ryzyko zniesławienia, które stanowi przecież przestępstwo z art. 212 kodeksu karnego, byłoby nieodpowiedzialnością.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wyraziła zgody na sobotnią demonstrację środowisk prawicowych, z uwagi na ryzyko popełnienia przestępstw z art. 216, 256 i 257 kodeksu karnego, czyli propagowania mowy nienawiści. Obrońcy praw człowieka, demokracji i wolności słowa uspokajają, że demonstracja i tak byłaby bezcelowa, bowiem Polska nie przyjmie żadnych uchodźców: nie można wykluczyć przecież, że będą oni popełniać pospolite przestępstwa, a może i dokonywać aktów terrorystycznych... Tak mogłaby wyglądać polska wersja „Raportu mniejszości” – historii, w której dzięki fantastycznym mocom jasnowidzów przestępcy są zamykani, zanim zdążą popełnić zbrodnię. Ale niestety, nie wszystko jest fikcją.

Nie zgadzam się z Obozem Narodowo-Radykalnym i nigdy nie przypuszczałem, że przyjdzie mi się upomnieć o ich prawa. Ale zwalczanie przeciwników metodami niedemokratycznymi prowadzi wprost do dyktatury. Nie ma znaczenia, że tym razem będzie do dyktatura politycznej poprawności.