Gdy niższa izba parlamentu rozpatrywała poprawki Senatu, marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska spytała posłów nie o to, kto jest za odrzuceniem poprawek, lecz kto jest za ich przyjęciem. To procedura niezgodna z art. 121 ust. 3 konstytucji. Posłowie przejęzyczenia nie dostrzegli i przegłosowali ustawę w innym brzmieniu, niż chcieli. Na dodatek na biurko prezydenta do podpisu trafił nie dokument rzeczywiście uchwalony przez Sejm, lecz ten, który parlamentarzyści chcieli uchwalić.

Błąd zauważył prof. Bogumił Szmulik, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego Porównawczego i Współczesnych Systemów Politycznych UKSW, a jako pierwszy opisał go DGP.

Doktor Robert Kropiwnicki (PO), przewodniczący sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, przekonywał na naszych łamach, że dobrze się stało, iż do prezydenta trafiła ustawa w wersji zgodnej z wolą posłów. Większość konstytucjonalistów sądziła jednak inaczej. Jak twierdzili, po pierwsze naruszona została procedura przy rozpatrywaniu poprawek, a po drugie nie można prezydentowi dawać do podpisu innego dokumentu, niż się uchwaliło.

Prezydent teraz podzielił te zastrzeżenia.

– W uzasadnieniu wniosku (do trybunału – red.) prezydent wskazał, iż analiza przebiegu procedury ustawodawczej w zakresie trybu rozpatrzenia przez Sejm poprawek senackich do przedmiotowej ustawy wzbudziła poważne zastrzeżenia co do dochowania konstytucyjnych standardów procesu legislacyjnego – poinformowała Kancelaria Prezydenta.

– Mając na uwadze tak doniosłe wartości jak zaufanie obywatela do państwa oraz stanowionego przez nie prawa, a także obowiązek współdziałania Sejmu i Senatu w realizacji funkcji ustawodawczej, niezbędne jest, by prawo było uchwalane na podstawie procedury niepozostawiającej żadnych wątpliwości – stwierdził prezydent.

Profesor Bogumił Szmulik uważa, że głowa państwa podjęła najlepszą możliwą decyzję. Eksperci byli bowiem podzieleni co do tego, co powinien zrobić Andrzej Duda. Niektórzy twierdzili, że ma prawo ustawę zawetować, gdyż jej poprawienie nastąpiłoby szybciej niż czekanie na orzeczenie TK. – Weto prezydenta sugerowałoby, że nie zgadza się on z przepisami ustawy. W tym przypadku zaś naruszona została procedura. Najlepszym rozwiązaniem było więc skierowanie wniosku do trybunału – tłumaczy prof. Szmulik. 

Etap legislacyjny

Ustawa skierowana do Trybunału Konstytucyjnego