statystyki

Prof. Błeszyński: Fakt, że art. 30 prawa autorskiego jest nadużywany nie uzasadnia jego uchylenia

autor: Jan Błeszyński31.07.2015, 09:44; Aktualizacja: 31.07.2015, 10:01
copyright, prawo autorskie

Z niezrozumiałych powodów w 2002 roku usunięto jednak ograniczenie odniesienia omawianego przepisu wyłącznie do domeny nauki i techniki, co właściwie pozbawiło to unormowanie społecznego sensu - tłumaczy ekspertźródło: ShutterStock

Nadużywanie lub niewłaściwe stosowanie regulacji wcale nie uzasadnia jej uchylenia. Przed kilkoma tygodniami sejmowa komisja kultury i środków przekazu przyjęła w drugim czytaniu projekt uchylenia art. 30 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej PrAut). Wiadomość ta została w prasie uznana za sukces.

Reklama


Reklama


 Sławomir Wikariak opublikował w Dzienniku Gazecie Prawnej z 10 lipca br. artykuł pod znamiennym tytułem „Zniknie pretekst do bezpłatnego korzystania z artykułów”. Główna teza tego tekstu sprowadza się do stwierdzenia, że „firmy zajmujące się przeglądami prasy nie będą już mogły powoływać się na przepis, który ich zdaniem pozwala im nie wykupywać licencji”.

Omawiając przebieg prac sejmowych nad tym projektem, autor wskazuje, że kwestią, która powodowała duże rozbieżności legislatorów, była komercyjna sprzedaż przeglądów prasy (tzw. press clipping). Polega ona na monitorowaniu prasy przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa oraz przesyłaniu przez nie elektronicznych przeglądów prasy na zamówienie klientów. Jak się okazuje, niektóre firmy prowadzące taką działalność nie płacą należnych z tego tytułu wynagrodzeń, powołując się właśnie na art. 30 PrAut. Za uchyleniem tego przepisu stoi zatem przekonanie, że skłoni to podmioty sprzedające kopie artykułów prasowych do zawierania umów licencyjnych z wydawcami.

Zamysł legislatorów i nadzieje wiązane z wykreśleniem art. 30 budzą nie tylko zdziwienie, ale przede wszystkim zaniepokojenie. Można wręcz odnieść wrażenie, że prace legislacyjne w tym zakresie toczą się w oderwaniu od rzeczywistej treści omawianego przepisu. Tymczasem fakt, że jest on nadużywany lub wykorzystywany w obszarze, do którego się nie odnosi, wcale nie uzasadnia jego uchylenia. Zamiast tego należałoby się raczej zastanowić, w jakim kierunku powinny pójść zmiany, aby wyeliminować nadużycia i – co najważniejsze – zachować możliwość osiągania społecznie pożądanego celu omawianego przepisu. A cel ten jest doniosły i nie powinien być ignorowany.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama