statystyki

Ekstremalna szkoła bankructwa. Ośrodki szkoleniowe upadają po wprowadzeniu nowych egzaminów na prawo jazdy

autor: Tomasz Żółciak27.07.2015, 07:40; Aktualizacja: 27.07.2015, 11:53
Jak wynika z danych Instytutu Transportu Samochodowego, w dniu rozpoczęcia się nowych egzaminów na prawo jazdy aktywnych było 9695 OSK

Jak wynika z danych Instytutu Transportu Samochodowego, w dniu rozpoczęcia się nowych egzaminów na prawo jazdy aktywnych było 9695 OSKźródło: ShutterStock

W ciągu półtora roku od wejścia w życie nowych egzaminów na prawo jazdy działalność zakończyło 750 ośrodków szkoleniowych. I padają kolejne. Rząd obiecuje, że niedługo szkołę jazdy będzie można sprawdzić w sieci.

reklama


reklama


<span class=autor1>Coraz mniej ośrodków szkolenia kierowców</span>

Coraz mniej ośrodków szkolenia kierowców

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tuż przed zmianą zasad egzaminowania kierowców (weszła w życie 19 stycznia 2013 r.) ośrodki szkolenia kierowców (OSK) oraz wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego (WORD) przeżywały oblężenie. Gdy ta „górka” się skończyła, w wielu ośrodkach zrobiły się pustki.

Jak wynika z danych Instytutu Transportu Samochodowego, w dniu rozpoczęcia się nowych egzaminów na prawo jazdy aktywnych było 9695 OSK. Półtora roku później było już ich 8941. Najwięcej szkół było na Mazowszu – 1085. Tam też odnotowano najmniejszy procentowy spadek liczby ośrodków, bo tylko niewiele ponad 2 proc. Najgorzej sytuacja wyglądała w woj. lubuskim i podlaskim. Nie dość, że tam ośrodków szkoleniowych jest 3–4 razy mniej niż w województwie mazowieckim, to jeszcze ich spadek w tym samym okresie był rzędu 14–15 proc. Ile jest teraz? Jak usłyszeliśmy w ITS, świeższych zagregowanych danych nie ma, gdyż te zbierane są obecnie przez poszczególnych starostów. Roman Józef Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej OSK, jest jednak absolutnie przekonany, że w tej chwili aktywnych ośrodków szkoleniowych jest jeszcze mniej niż przed rokiem. – Myślę, że teraz jesteśmy na poziomie 7 tys. – szacuje. I dodaje, że po prostu nie ma kogo szkolić. – Jest duży odpływ młodych ludzi na emigrację. Ale także oni z uwagi na niską zdawalność w kraju wolą zdobyć prawo jazdy za granicą. Do tego dochodzi niż demograficzny w kraju – tłumaczy prezes Stencel.

Być może sytuacja demograficzna w dużej mierze tłumaczy także, dlaczego największy spadek liczby szkół odnotowano w woj. podlaskim i lubuskim. Średnia gęstość zaludnienia w Polsce w ubiegłym roku wyniosła 123 osoby na 1 km kw. Tymczasem w woj. podlaskim było to zaledwie 59 osób (najniżej w kraju), a w niewielkim woj. lubuskim – 73 osoby (trzecie miejsce od końca; przed nim jest jeszcze woj. warmińsko-mazurskie z gęstością zaludnienia na poziomie 60 osób).

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prezes Stencel wskazuje jeszcze na ostrą konkurencję w branży OSK. – Ci, którzy chcą zrobić porządne szkolenia, zainwestowali w samochody, infrastrukturę i nie są w stanie zaoferować teraz takich cen, jak konkurencja działająca po kosztach. To oznacza, że najpierw trzeba zwalniać instruktorów, a jeśli to nie pomoże – zamknąć szkołę – tłumaczy. W dodatku ośrodkom szkolenia coraz bardziej dają się we znaki WORD-y. – Wskutek nowelizacji przepisów sprzed roku WORD-y mogą prowadzić np. warsztaty doskonalenia zawodowego i szkolić instruktorów. Postulowaliśmy jasne rozgraniczenie, aby WORD-y mogły tylko egzaminować, a OSK – szkolić. Ale nie uwzględniono naszych uwag – ubolewa prezes Stencel.

Jak wskazuje Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego, w przypadku ośrodków szkolenia kierowców priorytetem powinno być zapewnienie usług dydaktycznych na odpowiednio wysokim i identycznym wszędzie poziomie. Dziś bywa z tym różnie. – Warto zatem rozważyć pomysł wprowadzenia standaryzacji jakości procesu szkolenia kandydatów na kierowców na przykład poprzez certyfikację instruktorów, programów szkolenia i samych ośrodków szkolenia kierowców – przekonuje Krupiński.

Tego typu zmiany, mające na celu odsiew najsłabszych ośrodków, już są planowane. Rząd szykuje wprowadzenie kolejnej e-usługi opartej na danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców pod nazwą „Sprawdź szkołę jazdy”. Jej głównym celem będzie dostarczenie przyszłym kierowcom informacji na temat efektów działania placówek, które przygotowują do egzaminu na prawo jazdy.

– Użytkownicy uzyskają dostęp do raportów, które będą prezentować m.in. statystyczną zdawalność państwowego egzaminu przez absolwentów poszczególnych placówek. Szczegółowy zakres tej usługi będzie znany po zakończeniu niezbędnych prac legislacyjnych oraz procesu analizy systemowej – tłumaczy Piotr Mierzwiński, rzecznik Centralnego Ośrodka Informatyki podległego Ministerstwu Spraw Wewnętrznych.

Uruchomienie usługi planowane jest dopiero w II połowie przyszłego roku.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • ośrodki już dawno nie powinny istnieć oraz cała(2015-07-27 09:12) Odpowiedz 00

    mafia egzaminatorów,którzy utrudniają uzyskanie prawa jazdy i ludzie jeżdżą bez.Ale to tylko w polszy każdy dzień coraz gorszy.Kupuje dany obywatel samochód czy inny pojazd,urzędowo oznacza go że jest to nauka jazdy i przez 3 miesiące uczy się jeżdzić,potem po zdaniu egzaminu otrzymuje prawo jazdy.Przecież to takie łatwe a jak trudno pojąć przez ustawodawcę...

  • ośrodki już dawno nie powinny istnieć oraz cała(2015-07-27 09:12) Odpowiedz 00

    mafia egzaminatorów,którzy utrudniają uzyskanie prawa jazdy i ludzie jeżdżą bez.Ale to tylko w polszy każdy dzień coraz gorszy.Kupuje dany obywatel samochód czy inny pojazd,urzędowo oznacza go że jest to nauka jazdy i przez 3 miesiące uczy się jeżdzić,potem po zdaniu egzaminu otrzymuje prawo jazdy.Przecież to takie łatwe a jak trudno pojąć przez ustawodawcę...

  • waf(2015-07-28 09:02) Odpowiedz 00

    @prawnik - Szczecin - ciekaw jestem czy Ty zdałbyś egzamin na prawo jazdy.
    Większość kierowców z milionem kilometrów doświadczenia nie zdałoby tego egzaminu.
    Nie dlatego, że nie umieją jeździć a z uwagi na cel egzaminu. A tym celem nie jest uczenie lecz oblewanie...

  • prawnik - Szczecin(2015-07-27 11:01) Odpowiedz 00

    Do autora postu "ośrodki już dawno ..." Uważaj synku na słowa, jakich używasz, bo nie mafia, tylko egzaminatorzy, a po wtóre, naucz się przepisów i techniki jazdy, panuj nad nerwami podczas egzaminu, a zdasz egzamin. Wystarczy się porządnie uczyć i nauczyć. Ale to nie twa 3 dni, tylko o wiele dłużej. Masz potrafić prowadzić i wykonywać prawidłowo oraz bezpiecznie manewry, masz znać przepisy, aby wiedzieć, co ci wolno, a czego nie wolno na drodze i poza droga. I jeszcze jedno, to nie egzaminatorzy utrudniają zdanie na prawo jazdy. Tylko zdający są słabo przygotowani. Dla jasności, nie jazdy może i potrafi zdać egzamin. Prawo jazdy nie jest tez dla wszystkich, którzy mają na nie ochotę. To trochę jak z maturą, nie każdy ją zdaje, bo nie każdy jest przygotowany na to.

  • Ted(2015-07-28 10:06) Odpowiedz 00

    Przesadzono z wymaganiami wobec kursantów. Wymagania za wysokie nawet dla ekspertow. Ciekawe ,ilu by oblało?

  • f(2015-07-29 10:17) Odpowiedz 00

    z jednej strony tych ośrodków jest „plaga” z drugiej strony jest tendencja od pewnego czasu w kierunku, by niemal wszystko padało w tym złodziejskim kraju

  • ad. 7 prawnik Szczecin(2015-07-29 10:49) Odpowiedz 00

    Ty nie jesteś prawnikiem tylko ew. prawnikantem, który zapewne egzaminuje w WORD, bo do pracy kwalifikowanego prawnika się nie nadaje, z uwagi na brak kwalifikacji formalnych i moralnych, wiedzy, inteligencji, empatii, itd. Jedyne co umiesz, to nauczyć się na pamięć przepisów, z logiką formalną już u ciebie dużo gorzej - dowodem treść wpisu. Ubolewam nad stanem twojej psychiki. Przykre.

  • miało być ad. 8 prawnik Szczecin(2015-07-29 10:50) Odpowiedz 00

    ...

  • ktostam(2015-07-27 12:35) Odpowiedz 00

    W innych krajach egzaminy i zasady pozyskiwania prawa jazdy są dużo łatwiejsze. W Irlandii można jeździć bez prawa jazdy przez rok(?) pod kontrolą osoby z uprawnieniami (w praktyce jeżdżą sami), w USA egzamin trwa 10 min i polega na sprawdzeniu czy egzaminowany potrafi się zatrzymać przy znaku stop i umie zaparkować prostopadle przodem. Mimo tego jest tam mniej wypadków - pewnie przez lepsze drogi, wyższe kary za wykroczenia i inną mentalność.

    Choć może lepiej że u nas jest trudno - zbyt dużo osób ma samochód co przekłada się negatywnie na wydolność komunikacji. Niestety dla dużej grupy osób samochód jest wyznacznikiem prestiżu i używają go mimo tego że nie muszą. Państwo powinno stawiać na transport zbiorowy.

  • Jaja jak arbuzy!(2015-07-28 13:38) Odpowiedz 00

    Nasz kochany rzad rozpierdxxli wszystko! Poslac ich do rosji i bedzie po wojnie ! Hehe!

  • michał(2015-07-27 21:43) Odpowiedz 00

    tylko chorzy umysłowo mogli takie pytania wymyśleć ,w USA gdzie robiłem prawo jazdy to jest to dla ludzi robi się w 4 godziny i ma się prawo jazdy pytania łatwe nie ma nauki jazdy jak w Polsce na placu

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama