Sprawa trafiła do sądu, gdyż jedna ze stron umowy o oświadczenie usług oraz umowy najmu przestała regulować należności. Sąd nakazem zapłaty orzekł zgodnie z żądaniem powodowej sp. z o.o. Z rozstrzygnięciem tym nie zgodził się jednak pozwany zakład i wniósł sprzeciw. Podniósł w nim kilka zarzutów, w tym m.in., że nie wykazano, aby którykolwiek z dokumentów stanowiących dowód w sprawie (np. faktury) został przez niego odebrany. Ponadto wskazywał, że w pozwie nie potwierdzono, iż usługi w tych dokumentach opisane zostały faktycznie wykonane przez spółkę. Te argumenty nie przekonały jednak sądu rozpatrującego sprzeciw.

Łódzki sąd zauważył, że podpisując umowę, pozwany upoważnił spółkę do wystawiania faktur bez jego podpisu. I zakład (do czasu) regulował należności wynikające z takich faktur. Sąd podkreślił, że skoro pozwany otrzymywał faktury, to doświadczenie życiowe podpowiada, iż również je odbierał. W trakcie trwania umowy nie zgłaszał bowiem zmiany adresu przedsiębiorstwa.

Ponadto zdaniem SO w Łodzi w sytuacji gdy strony łączy umowa, powinny być one wobec siebie lojalne. A skoro tak, to powinny się informować o wszelkich nieprawidłowościach. Dotyczy to oczywiście także sytuacji, gdy jedna ze stron wykonuje swoje usługi, a druga nie otrzymuje od niej faktur. Zdaniem sądu przy założeniu pewnej rzetelności i staranności można tego od przedsiębiorcy wymagać.

„Pozwany nie sygnalizował powódce, że nie otrzymuje faktur, a przecież jako przedsiębiorca powinien wiedzieć i z pewnością wiedział, że otrzymać je powinien, bowiem działalność powódki nie miała charakteru bezpłatnego, a otrzymywanie wynagrodzenia zostało przewidziane w umowie i zaakceptowane przez obie strony” – podkreślono w uzasadnieniu wyroku.

Sąd zauważył, że braku faktur zakład nie wytknął nawet po wstrzymaniu wykonywania usług przez spółkę i po rozwiązaniu przez nią umów. Argument ten został podniesiony dopiero po otrzymaniu nakazu zapłaty. Zdaniem SO w Łodzi świadczy to o tym, że jest to zarzut przygotowany jedynie na potrzeby postępowania odwoławczego i mający na celu uchylenie się od obowiązku zapłaty.

Odnosząc się do braku potwierdzenia wykonania usługi przez spółkę, sąd przypomniał, że umowa łącząca strony nie przewidywała takiego wymogu. Ponadto „należy przypuszczać, zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego i logiki, że gdyby do realizacji umowy nie doszło, to pozwany jako przedsiębiorca z pewnością składałby z tego powodu reklamacje, bądź sam starał się doprowadzić do rozwiązania umowy” – napisano w uzasadnieniu.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 25 maja 2015 r., sygn. akt X GC 831/14.