Od września 2010 r. do kwietnia 2015 r. KRP przedstawiła Andrzejowi Seremetowi 1140 wniosków o powołanie kandydatów na stanowiska prokuratorskie. Szef prokuratury odmówił awansu 14 osobom (to 1,2 proc. wniosków). KRP ocenia to jednak krytycznie. Wydała specjalną uchwałę, w której wyraża niepokój i apeluje do Andrzeja Seremeta o „podejmowanie decyzji opartych na całokształcie przedstawianych materiałów, w pełni obrazujących sylwetkę zawodową kandydata oraz przy poszanowaniu procedur gwarantujących prokuratorską niezależność”.

Zdaniem rady PG, odmawiając powołania kandydatom wyłonionym w konkursach, zignorował to, że dostali oni znakomite oceny kwalifikacji, bardzo dobre opinie zespołów w Krajowej Radzie Prokuratury oraz rekomendację samej rady. „Stanowisko prokuratora generalnego należy odczytać jako zakwestionowanie ustawowo określonego sposobu powoływania na stanowiska prokuratorskie, w procedurze mającej gwarantować niezależność prokuratorów” – czytamy w uchwale KRP.

Krajowa rada ze szczególnym niepokojem odnotowuje to, że w okresie ostatnich trzech lat prokurator generalny odmówił powołania ośmiu kandydatów (w tym jednego dwukrotnie), argumentując swoje decyzje negatywnymi opiniami kolegium poszczególnych prokuratur.

Rada uznała, iż „prokurator generalny, uzależniając rozstrzygnięcie konkursu jedynie od opinii lub wskazania kolegium (prokuratorów – red.) danej prokuratury, pominął znaczenie pozostałych, bardzo istotnych elementów procedury konkursowej, jakimi są ocena wizytatora oraz opinia KRP”.

Przypomina, że w 2009 r. wprowadzono system otwartych konkursów, który miał wzmocnić niezależność oskarżycieli i zagwarantować apolityczność przy ich powołaniach. W całym procesie kluczową rolę odgrywają rada i prokurator generalny. Istotne są także oceny wizytatorów. KPR rozstrzyga konkursy i wnioskuje o awans. Ostateczna decyzja spoczywa jednak w rękach Andrzeja Seremeta, którego nie wiążą wnioski rady. Ta zastrzega, że „w żadnej mierze nie kwestionuje prawa prokuratora generalnego do podejmowania decyzji”, ale jej niepokój budzi argumentacja Andrzeja Seremeta.

Uchwała jest zaskoczeniem dla Prokuratury Generalnej.

– To ustawowe uprawnienie prokuratora generalnego, z którego – jak wskazuje sama KRP – korzysta bardzo oszczędnie, bo w ok. 1 proc. wniosków – komentuje Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.