statystyki

Presja nie zwalnia z racjonalnej oceny: Oszukany przez agenta ubezpieczeniowego klient też winny szkody

autor: Michał Culepa21.04.2015, 08:14; Aktualizacja: 21.04.2015, 09:50

Brak namysłu może spowodować, że oszukany przez nieuczciwego agenta ubezpieczeniowego klient będzie uznany za osobę, która przyczyniła się do wystąpienia szkody – stwierdził Sąd Najwyższy

Reklama


Reklama


Sprawa dotyczyła żądania zwrotu blisko 100 tys. zł, jakie Kamil G., klient towarzystwa ubezpieczeniowego A, miał wpłacić w ramach polisy ubezpieczenia na życie „Nowa Perspektywa”. Polisa miała charakter hybrydowy – z typową polisą ubezpieczeniową powiązany był produkt inwestycyjny. Kamil G. wykupił polisę na życie, a do umowy ubezpieczenia dołączony był rachunek inwestycyjny, na który można było wpłacać określone sumy. Kapitałem obracało towarzystwo, inwestując i przekazując zyski ubezpieczonym.

Umowę w imieniu ubezpieczyciela zawierała agentka Małgorzata B. Była ona już wcześniej znana w mieście jako znakomity agent, otrzymywała liczne nagrody i wyróżnienia od towarzystwa A. Jednak jej postępowanie było nietypowe – po zawarciu umowy żądała od klientów, aby pieniądze przekazywali nie na rachunek, lecz w gotówce tylko jej. Miały być to stosunkowo wysokie kwoty – dochodzące jednorazowo nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Małgorzata B. zobowiązywała też klientów do kontaktowania się wyłącznie z nią, ona też prowadziła wszelkie rozliczenia i wypłacała zyski z inwestycji – dochodziły one do kilku procent w skali miesiąca, co dawało stopę zwrotu inwestycji przekraczającą rocznie nawet 200 proc. Co ciekawe, praktycznie żaden z klientów nie zwrócił uwagi na nietypowe praktyki agentki. Również jej przełożeni nie uznawali za stosowne dokładnie skontrolować jej działalności. Do czasu: na początku 2012 r. jeden z klientów nie zdołał dokonać na czas odpowiedniej wpłaty. Zabrakło pieniędzy na wypłaty, a pozostali klienci agentki zaczęli zgłaszać się bezpośrednio do towarzystwa ubezpieczeniowego A.

Po kontroli okazało się, że Małgorzata B. stworzyła – w ramach swojej agencji i pod szyldem towarzystwa A. – rodzaj piramidy finansowej. Większości środków nie wpłacała na rachunki inwestycyjne przy polisach, ale nimi obracała. System „rozsypał” się w momencie, gdy jeden z klientów nie zdążył z wpłatą.

Towarzystwo A. zgłosiło sprawę do prokuratury i nieuczciwa agentka została skazana na 5 lat pozbawienia wolności. Tymczasem oszukani klienci skierowali swoje roszczenia przeciwko towarzystwu A. Sprawa Kamila G. jako jedna z pierwszych zakończyła się prawomocnym orzeczeniem – sądy I i II instancji uznały zgodnie odpowiedzialność ubezpieczyciela za czyny swojej agentki. Wskazano brak należytego nadzoru, co w powiązaniu z gwarancyjnym charakterem odpowiedzialności towarzystwa spowodowało zasądzenie na rzecz Kamila G. żądanej kwoty.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama