Powód, który od 2011 r. mieszka w Polsce i wiąże z nią przyszłość, wystąpił w 2012 r. o status członka gminy wyznaniowej żydowskiej; dostał odmowę. Gmina powołała się na artykuł ustawy z 1997 r. o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich. Uniemożliwia on przyjęcie do gminy osób wyznania mojżeszowego, mieszkających w Polsce, lecz niemających obywatelstwa RP.

Według powoda artykuł ten godzi w zasadę równości oraz wolności sumienia i religii, a brak obywatelstwa nie może uzasadniać odmowy dostępu do gminy. Zdaniem powoda decyzja o przyjęciu do związku wyznaniowego powinna być motywowana względami religijnymi, a nie formalnymi. Powód twierdzi też, że mimo "silnej motywacji religijnej" nie może w pełni uczestniczyć w życiu społeczności żydowskiej.

SO zawiesił proces do decyzji TK, uznając, że od niej zależy rozstrzygnięcie pozwu. W pytaniu prawnym SO zwrócił uwagę, że ustawy regulujące działalność w Polsce innych Kościołów i związków religijnych nie ograniczają przynależności do nich pod kątem posiadania obywatelstwa RP. "W konsekwencji osoby wyznania mojżeszowego znajdują się w sytuacji mniej korzystnej niż osoby innych wyznań, zamieszkujących i praktykujących na terenie Polski" - napisano do TK.

Ponadto SO przypomniał, że członkowie gmin żydowskich mają prawo do zwolnień od pracy lub nauki na święta religijne niebędące dniami ustawowo wolnymi od pracy; przysługuje im też prawo zwolnienia od pracy lub nauki na czas szabasu. "Brak statusu członka tego związku wyznaniowego prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady wolności sumienia i religii" - uznał SO. Nie znalazł on „racjonalnych przyczyn takiej regulacji". Dodał, że poprzedzające ustawę z 1997 r. rozporządzenie prezydenta RP z 1927 r. o organizacji gmin żydowskich nie przewidywało wymogu obywatelstwa RP.

Zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand wniósł, by TK umorzył postępowanie, gdyż w sprawie nie spełniono warunku dopuszczalności pytania prawnego: od orzeczenia TK nie zależy wyrok sądu. Hernand podkreślił, że nawet uznanie niekonstytucyjności zaskarżonego przepisu nie przesądzi o uwzględnieniu pozwu, bo gmina żydowska nie ma obowiązku przyjęcia nawet tych, którzy spełniają formalne tego warunki. Także Sejm wystąpił do TK o umorzenie postępowania na tej podstawie.

Hernand napisał, że każdy związek wyznaniowy ma swobodę określania kryteriów nabywania członkostwa. W tę materię państwo, jako pozbawione kompetencji i właściwości w kwestiach religijnych, nie ma prawa ingerować - dodał. Zwrócił uwagę, że „prawo wewnętrzne” Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich z 2006 r. stanowi: „Członkiem Wspólnoty może być Żyd lub osoba pochodzenia żydowskiego, niebędąca wyznania innego niż mojżeszowe oraz niebędąca członkiem innego kościoła lub związku wyznaniowego, mająca obywatelstwo polskie i miejsce zamieszkania na terytorium RP". Nie daje to podstawy do nałożenia na gminy żydowskie obowiązku przyjęcia wszystkich osób spełniających kryteria wymienione w tym przepisie - podkreślił.

Gminy żydowskie rządzą się własnym prawem wewnętrznym, a jedynymi organami uprawnionymi do rozstrzygania spraw regulowanych prawem wewnętrznym ZGWŻ są przewidziane w nim organy wspólnoty. „Tym samym nie można uznać, że zainteresowanym przyjęciem do tej wspólnoty przysługuje roszczenie cywilnoprawne” - napisał Hernand.

Pięcioro sędziów TK podzieliło stanowiska PG i Sejmu. "W sprawie zawisłej przed SO w Krakowie brak jest podstaw prawnych do uznania istnienia cywilnoprawnego obowiązku GWŻ w Krakowie przyjęcia powoda w poczet swych członków" - napisano w postanowieniu ogłoszonym niedawno na stronie internetowej Trybunału. Dodano, że ustawa z 1997 r. nie daje podstawy do nałożenia na gminę żydowską obowiązku przyjęcia w poczet członków każdego, kto spełnia kryteria w niej wymienione. Odpowiedź Trybunału nie jest warunkiem rozstrzygnięcia sądu, a stwierdzenie niekonstytucyjności nie przesądziłoby o uwzględnieniu powództwa - podkreślono.

Dlatego TK uznał, że pytanie SO nie spełnia wymogów procedury, wobec czego postępowanie musi być umorzone ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku.