statystyki

Prof. Marek Safjan. Sędzia o społecznym spojrzeniu na prawo

autor: Maciej Suchorabski03.04.2015, 07:28; Aktualizacja: 03.04.2015, 09:01
Prof. Marek Safjan. Fot. Marek Matusiak

Prof. Marek Safjan. Fot. Marek Matusiakźródło: DGP

W życiu każdego prawnika bardzo ważne jest angażowanie się w życie publiczne. W działania, które wykraczają poza działkę czysto profesjonalną, związaną z zarabianiem pieniędzy – mówił prof. Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, podczas kolejnego spotkania z cyklu Akademia Sukcesu

reklama


reklama


– Proszę państwa, muszę was rozczarować. Niestety, nie należę do prawników, którzy byli zachwyceni studiowaniem tego kierunku. Wydawało mi się raczej, że była to jedna z wielu możliwości, którą można wybrać – rozpoczął swoje wystąpienie prof. Marek Safjan.

Szybko zmienił jednak stosunek do prawa, bo na Uniwersytecie Warszawskim spotkał wybitnych profesorów, takich jak Juliusz Bardach, Michał Sczaniecki, Andrzej Stelmachowski czy Tomasz Dybowski. Postaci te kształtowały myślenie o prawie, które sprzeczne było z ówczesną rzeczywistością PRL.

Po studiach prof. Safjan zdecydował się odbyć stacjonarną aplikację sądową i zdał egzamin sędziowski.

Następny etap to już regularna praca asystenta w Katedrze Prawa Cywilnego na Uniwersytecie Warszawskim.

– Miałem czasami wrażenie, że poruszam się w jakiejś kompletnej nierzeczywistości, a to, co przekazujemy, jest raczej nauczeniem monumentu, a nie rzeczywistości, z którą się stykamy. Trudno było mówić np. o skutecznym systemie ochrony konsumenta, kiedy mieliśmy do czynienia z pełną dystrybucją dóbr – wyjaśnił prof. Safjan.

Znaczącą zmianę myślenia o prawie przyniósł rok 1981.

– Myślenie o przyzwoitym prawie stało się możliwe tylko dzięki temu, że spoglądaliśmy na nie z perspektywy akademickiej, a nie zastanej rzeczywistości. To miejsce było enklawą na tyle ważną, w przeciwieństwie do innych instytucji funkcjonujących w PRL-u, że kształtowało naszą samodzielność myślenia i autonomii – mówił prof. Safjan.

Ważnym elementem życiorysu okazały się również wydarzenia związanie z ogłoszeniem stanu wojennego. Profesor zaangażował się wtedy w działania publiczne na rzecz opozycji. Wydarzeniem, które stało się szczególnie ważne z perspektywy społecznego spojrzenia na prawo, było prowadzenie zajęć na Uniwersytecie Ludowym w Lubochni.

– Zorganizowaliśmy wykłady dla chłopów, którzy uczyli się prawa i traktowali to z absolutną powagą. To było świetne doświadczenie. Dowiedziałem się, w jaki sposób przekazywać ludziom, którzy nie mają nic wspólnego z prawem i nie są intelektualistami, informacje, które są ważne dla ich funkcjonowania w życiu codziennym – opowiadał prof. Safjan.

Nowa rzeczywistość

W okresie transformacji ustrojowej prof. Safjan zajął się między innymi tworzeniem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

– To było eksperymentowanie na żywym organizmie w momencie przekształcenia całego systemu finansowo-prawnego – mówił z fascynacją obecny sędzia TSUE.

Jak podkreślił, również bardzo ważne dla ówczesnego środowiska prawniczego było angażowanie się w działalność pro publico bono. Występował on między innymi w roli eksperta podczas procesów legislacyjnych czy przy tworzeniu zrębów państwa prawnego, takich jak Krajowa Rada Sądownictwa. Zaangażował się także w działalność Społecznej Rady Legislacyjnej.

Podczas swojego wystąpienia zwrócił uwagę na różnice pomiędzy kształtującym się rynkiem usług prawniczych a tym, z którym mamy do czynienia obecnie.

– Pokoleniu prawniczemu, które działało na początku lat 90., było stosunkowo łatwiej niż państwu. Była mniejsza konkurencja na rynku. Wszyscy prawnicy, a szczególnie ci mówiący po angielsku, znający się na prawie handlowym, zaczęli znakomicie prosperować. To pokolenie obecnie funkcjonuje na najwyższych stanowiskach w instytucjach rynkowych czy finansowych, decydujących o kształcie dzisiejszej gospodarki – wyjaśnił prof. Safjan.

Praca w trybunale

W 1997 r. oddany w pełni działalności uniwersyteckiej (stanowisko prorektora UW) prof. Marek Safjan powołany został do składu Trybunału Konstytucyjnego.

– Dla mnie jako cywilisty zetknięcie się z rzeczywistością interpretacyjną było niezwykle inspirującym doświadczeniem. Wtedy zrozumiałem dopiero jak bardzo ważne jest postrzeganie prawa z perspektywy, która wykracza znacząco poza czysto dogmatyczne i pozytywistyczne ramy. Każda regulacja jest bowiem elementem pewnej całości i powinna się opierać na zasadach, które zawsze muszą być przestrzegane. Nauczyłem się myśleć inaczej o prawie, także o prawie prywatnym – tłumaczył prof. Safjan.

Dodał również, że z perspektywy konstytucyjnej ma się możliwość spojrzeć na prawo z lotu ptaka, w jego wzajemnych powiązaniach i uzależnieniach w poszczególnych dziedzinach. Zaznaczył, że ten element bardzo sprzyja myśleniu prawniczemu i powinien być podstawowym wyznacznikiem do właściwego stosowania prawa.

Prawnik ma umieć pisać

Po dziewięciu latach prof. Safjan zakończył kadencję w Trybunale Konstytucyjnym. Został zaproszony do Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji. Rozpoczął również przygodę redakcyjną jako autor felietonów w tygodniku „Newsweek”.

– Nauczyło mnie to pisać językiem jasnym, zrozumiałym dla zwykłych ludzi, a jednocześnie nie zakłamywać rzeczywistości. To było niesamowicie ważne doświadczenie, ponieważ każdy prawnik powinien mówić w taki sposób, który będzie przekonujący również dla ludzi, którzy prawnikami nie są – mówił prof. Safjan.

Jak podkreślił, specyfika tego zawodu oparta jest na słowie pisanym i wobec tego wypowiedź jest bardzo często przesłanką rezultatów, do których prawnik dochodzi.

Czas w ETS

Propozycja podjęcia pracy w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości (obecnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – red.) wiązała się dla prof. Safjana z wieloma wyrzeczeniami. Przede wszystkim musiał zerwać całkowicie ze środowiskiem uniwersyteckim oraz zaistnieć w zupełnie nowym, europejskim kręgu prawniczym.

– Spojrzenie na prawo z perspektywy systemu UE, który jest wciąż kształtowany i przekłada się na rozwiązania w poszczególnych krajach, było dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem – podsumował prof. Safjan.

Kończąc swoje wystąpienie, sędzia TSUE przekazał rady studentom, które powinny pomóc w budowaniu kariery. Sugerował, by postarali się szybko określić cel, do którego dążą, nawet jeśli poprzeczkę postawią bardzo wysoko. Podkreślił, że bycie współczesnym prawnikiem jest wyzwaniem polegającym na rozumieniu rzeczywistości w różnych jej aspektach. Przestrzegł przed zamykaniem się na szczególnie wąską specjalizację, która ogranicza ogólne spojrzenie na prawo. Przypominał, że uprawianie prawa jest zawsze formą misji publicznej, dlatego konieczne jest włącznie się w rozmaite nurty życia publicznego.

– Prawnicy nie mogą egoistycznie zamykać się we własnym kręgu. Trzeba zmusić media, by chciały słuchać prawników i nie deformowały wypowiedzi – zaznaczył. W każdym przypadku na prawo należy patrzeć jako na instrument służący zaspokajaniu określonych potrzeb ludzi żyjących w społeczeństwie i osiąganiu celów, dla których to prawo zostało stworzone. – Pamiętajcie o innych aspektach prawniczej działalności – mówił prof. Marek Safjan.

W części spotkania poświęconej zadawaniu pytań studenci zastanawiali się, jaka powinna być rola sędziów w kontekście aktualnych wydarzeń społecznych i czy powinni oni komentować działalność polityczną zgodnie ze swoimi poglądami.

– Sędziowie mają być niezależni i orzekać uczciwie i zgodnie z prawem. A co w tym dziwnego, że sędziowie mają poglądy? Muszą je mieć, bo są między innymi dlatego powoływani i coś w życiu osiągnęli. Bycie zaangażowanym nie determinuje konkretnych rozstrzygnięć. Wielokrotnie głosowałem w trybunale nie w pełni zgodnie ze swoimi preferencjami aksjologicznymi, właśnie dlatego, że było to zgodne z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej – odpowiedział prof. Safjan.

W trakcie spotkania padło również pytanie dotyczące efektów transformacji ustrojowej w kontekście obowiązującego prawa.

– Polskie prawo prywatne dało dobry punkt wyjścia z komunizmu. Porównując inne kształtujące się wtedy systemy prawne, wydaje się mi, że nie mamy się czego wstydzić. Oczywiście wiele rzeczy budzi zastrzeżenia. Zdecydowanej poprawy wymaga na pewno efektywność funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Nasze prawo nie jest też przyjazne dla ludzi, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą – zakończył prof. Marek Safjan.

Akademia Sukcesu

To wspólna inicjatywa redakcji DGP oraz Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie kolejnych spotkań z wybitnymi przedstawicielami świata mediów, polityki i biznesu studenci mogą poznać szerokie spektrum perspektyw związanych z ich zawodową przyszłością.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • StAAbrA(2015-04-03 21:32) Odpowiedz 10

    Chodzi o to społeczeństwo , co wyjechało , czy o to , które pozostało do okradania ?
    A może o to "społeczeństwo" , które uprawia złodziejski proceder ? - bo nie ma tu jasności - w temacie tego społecznego podejścia do tzw. prawa , czyli mafijnego narzędzia pracy , moim zdaniem .

  • jorry123(2015-04-06 08:24) Odpowiedz 11

    jakoś trudno Safianowi uwierzyć po wyrokach, jakie wydawał w Trybunale KOnstytucyjnym, nie mam zaufania do takiego człowieka, który miał taego "tatusia", kolejne resortowe dziecko

  • kokos(2016-05-30 12:31) Odpowiedz 10

    tacy sędziowie jak ten pan dla mnie to mafia

  • realista(2015-04-05 15:08) Odpowiedz 10

    Tworzenie polskiego prawa to jest jak robienie mokradła na bagnie.
    Najpierw konstytucja, która chyba w połowie artykułów nic nie znaczy, bo opatrzono jest odesłaniem: "szczegóły ureguluje ustawa". Czyli przepisy są w stylu: "Masz prawo do truskawki, szczegóły ureguluje ustawa". A ustawa pisze: "Ja se kupisz, to będziesz miał truskawkę i wszelkie prawa do niej", albo "masz prawo do truskawki małej i zielonej, jak chcesz czerwoną i dużą - to sobie zapłać".
    A pozostałą resztę i tak się nie przestrzegają sami politycy.
    Na tym gliniastym gruncie, mamy warstwę torfu - ustawy i rozporządzenia. Napisane tak, że najprostszy przepis musi mieć dziesięciu interpretatorów, którzy wzajemnie nie zgadzają się ze sobą, a wszystko mieści się w ramach wykładni literalnej. Później warstwa mułu - przepisy europejskie. Źle napisane, źle przetłumaczone, mętne, i w ogromnej liczbie. Potem polewka szlamu - czyli orzecznictwo. Wyroki contra legem - a co?. W takim samym stanie faktyczny wyroki sprzeczne. Żeby nie było zbyt jasno to jest jeszcze ETS - czyli sądzenie według widzimisię, zgodnie z zasadą matki Pawlaka: "sprawiedliwość sprawiedliwością, ale racja musi być po naszej stronie".
    O tym co się nazywa systemem prawa - to nawet szkoda pisać, no chyba, że kogoś pasjonuje grzebanie się w błocie.

  • Inspektor Pracy(2015-04-05 15:24) Odpowiedz 10

    Panie prof nie zalewaj Pan o społecznym podejściu do prawa.Przykładem niech będzie wyrok TK w sprawie wieku emerytalnego gdzie ludzi zatrudnianych od 15r zycia ,mających okres ponadustawowej pracy w w niedziele swieta bez dni zamiennie wolnych (1000dni) ,powyżej 15 lat w szkodliwych i niebezpieczny warunkach przed 1998r okradziono wstecznie z wieku emerytalnego a czlowiek Premier który to uczynił ćpał w tym czasie w spóldzielni Świetlik mówiąc już jako premier na odmiane że wojskowym i policji w trakcie sluzby nie godzi się zmieniać reguł gry emerytalnej lecz robotnikom mu nie przeszkadzało.
    Albo 5 letnie superurlopy górnicze ze wszelkimi przywilejami zaliczne do pracy gorniczej -patrz Pan w Intrenecie Uradowany Gornik.
    Polskie sądownictow to mafia rządowa i elit VIPowskich a prawo to szambo ludzi wladzy.

  • Joanna Zakowska(2015-04-06 19:48) Odpowiedz 10

    oksymoron . Sedzowie nie kieruja sie dobrem publicznym , spolecznym . Juz samo twierdzenie , ze sedzia to madry , sprawiedliwy czlowiek to dranstwo .

  • kokos(2016-05-30 12:36) Odpowiedz 00

    kokos 176.115.27.* 15 minut temu Janusz Trela ps. Krakowiak siedzi w sankcji 17lat w tym 15 lat w pełnej izolacji. Oskarżany o morderstwa których nie dokonał, pies z kulawą nogą nie przejmuje się jego sytuacją. Moja wiedza jest taka że jego przestępstwa polegały na przemycie aut do Rosi.Za to przestępstwo powinien siedzieć maks 5 lat. Jeszcze tyle wielokrotnie katowany jego pierwsze 10 lat można porównać do obozu koncentracyjnego tylko bez możliwości zagazowania. Całe śledztwo i proces to w większości zostało spreparowane.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama