Niezwykle ważną z tego punktu widzenia jest uchwalona 20 lutego 2015 r. nowelizacja u.k.s.e. w zakresie prawa wyboru komornika. Projekt ten od samego początku nie był dobrze oceniany przez środowiska wierzycieli masowych. Dyskusja na temat potrzeby tych zmian i możliwych konsekwencji ich wprowadzenia toczyła się w trakcie całego procesu legislacyjnego, zarówno w czasie posiedzeń podkomisji, jak i poza nimi. Należy podkreślić, że była to dyskusja merytoryczna.

Dlatego z pewnym zakłopotaniem przeczytałem opublikowany w środę przez jeden z dzienników felieton autorstwa Liwiusza Laski – prezesa Fundacji Praw Obywatelskich, który niezwykle krytycznie odnosi się do przyjętej regulacji. Jego zdaniem ustanawia ona bezwzględny zakaz prowadzenia przez jednego komornika więcej niż 10 tys. spraw, co może sprowadzić nieoczekiwane skutki. Autor wskazuje przykłady kolizji zmienionych przepisów z przepisami już obowiązującymi, zwłaszcza zawartymi w kodeksie postępowania cywilnego, tj.:

● obowiązku przyjęcia wniosków o wszczęcie egzekucji przeciwko temu samemu dłużnikowi, jeżeli następni wierzyciele wnoszą o przeprowadzenie egzekucji według tych samych sposobów co wcześniejsi, określonego w art. 7751 k.p.c. z nowym obowiązkiem odmowy przyjęcia sprawy, jeżeli komornik osiągnął już maksymalny wpływ wskazany w u.k.s.e.,

● sytuacji, w której komornik dokonał zabezpieczenia świadczenia pieniężnego w sprawie z wyboru, a następnie otrzymuje wniosek o wszczęcie egzekucji z przedmiotu zabezpieczenia, ale limit spraw wskazany w art. 8 pkt 2 i 3 u.k.s.e. został już osiągnięty,

● wyłączenia komornika przez sąd i konieczności wyznaczenia innego komornika w sytuacji, gdy limit spraw został wykorzystany,

● problemu zbiegu egzekucji pomiędzy komornikami z wyboru i obowiązku przekazania sprawy komornikowi, który pierwszy wszczął egzekucję, gdy ten osiągnął już limit spraw wskazany w ustawie.

Przykłady te mają świadczyć o tym, że wprowadzenie sztywnego limitu spraw to rozwiązanie chybione. Na zakończenie autor postanawia wprowadzić element grozy, rysując czarny – jego zdaniem realny – scenariusz dla członków prezydium Krajowej Rady Komorniczej, którzy popierali projekt ustawy. Mieliby otrzymać od firm windykacyjnych 10 tys. spraw egzekucyjnych, które zarejestrują, a które – np. obarczone błędem formalnym – po bezskutecznym wezwaniu do usunięcia braków będą musieli zwrócić. Skutek ma być taki, że osiągną oni limit 10 tys. spraw i nie zarobiwszy złotówki, udadzą się wraz z pracownikami na roczny bezpłatny urlop.

Przede wszystkim należy wskazać, że przytoczone przykłady na kolizję znowelizowanych przepisów z obecnie obowiązującymi nie są niczym obcym dla istniejącego stanu prawnego. Zgodnie z art. 8 u.k.s.e. komornik wybrany przez wierzyciela ma obowiązek odmówić przyjęcia sprawy, jeżeli w zakresie prowadzonych przez niego egzekucji zaległość przekracza sześć miesięcy. Uchwalona nowelizacja zmienia przepis w ten sposób, że wprowadza dodatkowe kryterium w postaci skuteczności przy określonym wpływie spraw oraz górny limit spraw z wyboru. Zatem już obecnie powstaje pytanie o relację art. 7751 k.p.c. i art. 8 ust. 8 u.k.s.e., jeżeli komornik w zakresie prowadzonych egzekucji ma zaległość przekraczającą sześć miesięcy. Identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku przyjęcia sprawy o zabezpieczenie, a następnie otrzymania wniosku o wszczęcie egzekucji kierowanej do przedmiotu zabezpieczenia, w sytuacji gdy komornik ma zaległość, która uniemożliwia mu przyjęcie sprawy z wyboru. Z interpretacją tych przepisów praktyka radzi sobie od lat – art. 7751 k.p.c. jest przepisem szczególnym, a w przypadku zabezpieczenia nie ma przeszkód, by egzekucję przeprowadził inny komornik. Nowelizacja nic w tym zakresie nie zmienia.

Przykłady dotyczące wyłączenia komornika i zbiegu egzekucji nie są przykładami na jakąkolwiek kolizję przepisów. Błędna ocena wynika z przekonania, iż znowelizowany art. 8 ust. 8 u.k.s.e. wprowadza bezwzględny zakaz prowadzenia przez jednego komornika więcej niż 10 tys. spraw, a tak nie jest. Przepis ten nakłada obowiązek odmowy wszczęcia egzekucji w sytuacji, gdy do komornika wpływa sprawa z wyboru, a ten osiągnął górny limit. Nie jest to jednak limit bezwzględny i komornik będzie nadal mógł przyjmować sprawy z obszaru swojego rewiru. Będzie też obowiązany przyjąć sprawy przekazane ze zbiegu czy też w wyniku wyznaczenia przez sąd w przypadku wyłączenia innego komornika, albowiem nie są to sprawy z wyboru wierzyciela.

Dlatego też wizja konieczności zamknięcia kancelarii przez członków Krajowej Rady Komorniczej na skutek zastosowania przez nieokreślonych wierzycieli masowych szykan nie ma szansy realizacji. Takie świadome działanie, które zresztą trudno sobie wyobrazić w wykonaniu poważnych firm, może co najwyżej pozbawić tych komorników możliwości przyjmowania spraw z wyboru w danym roku. Nadal będą mieli nie tylko możliwość, ale obowiązek przyjmowania spraw z obszaru swojego rewiru.

Interwencja ustawodawcy w obowiązujący stan prawny była koniecznością. O powodach powiedziano już wiele. Rozumiejąc obawy wierzycieli masowych, Krajowa Rada Komornicza ściśle współpracuje z organizacjami, które te firmy skupiają. W najbliższym czasie będziemy omawiać, jak przygotować się na wejście w życie nowych rozwiązań prawnych.