statystyki

Sędziowie: Stosowanie przepisów konstytucji grozi upomnieniem

autor: Małgorzata Kryszkiewicz26.09.2014, 07:37; Aktualizacja: 26.09.2014, 13:03
Sąd dyscyplinarny ocenił bowiem  działalność orzeczniczą sędziego

Sąd dyscyplinarny ocenił bowiem działalność orzeczniczą sędziegoźródło: ShutterStock

Sąd dyscyplinarny ukarał sędziego za to, że wydał wyrok o treści nieznanej kodeksowi. Eksperci: to nastawanie na niezawisłość

reklama


reklama


23 września Sąd Dyscyplinarny – Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał wyrok skazujący sędziego. Kara: upomnienie. Jak twierdzi sam zainteresowany, za to, że ośmielił się zastosować bezpośrednio przepisy konstytucji i na ich podstawie zakwestionować legalność decyzji ZUS. Obwiniony zapowiada złożenie odwołania do Sądu Najwyższego.

Zarzut uwzględniony

Ukarany to Marek Przysucha, sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie. O jego problemach z rzecznikiem dyscyplinarnym pisaliśmy pod koniec sierpnia. We wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej zarzucono mu m.in. doprowadzenie do przewlekłości postępowań oraz naruszenie kodeksu postępowania cywilnego. 23 września sąd dyscyplinarny uwolnił sędziego Przysuchę od trzech z czterech zarzutów. Skazał go jednak za „rażące i oczywiste naruszenie art. 47714 k.p.c.”, polegające na formułowaniu wyroków sprzecznych z treścią tego przepisu. Ten fakt potwierdza sędzia Sądu Apelacyjnego Jan Kremer, rzecznik prasowy SA w Krakowie.

O co chodzi? O to, że sędzia ani nie oddalił odwołań złożonych przez stronę na decyzję ZUS, ani nie uchylił zaskarżonych decyzji, orzekając jednocześnie co do istoty sprawy (a tak stanowi art. 47714 k.p.c). Zamiast tego wydał tzw. wyroki pilotażowe, w których ustalił sprzeczność wydawanych przez ZUS decyzji z konstytucją i ich bezskuteczność w obrocie prawnym (ze względu na brak umocowania osób, które je wydały).

Będzie odwołanie

Jak mówi ukarany sędzia, akurat ten uwzględniony przez sąd zarzut był dla niego najbardziej kuriozalny.

– No bo jak można zarzucać sędziemu, że rozstrzygając sprawę, zastosował wprost konstytucję – zastanawia się Marek Przysucha.

Przytacza, że sąd dyscyplinarny, uzasadniając ustnie wyrok, odwołał się jedynie do samej litery k.p.c., pomijając główną oś sporu, która dotyczyła relacji ustawowych uprawnień sądu wynikających z przepisu art. 47714 k.p.c. w stosunku do konstytucyjnych zasad, takich jak m.in. zasady legalizmu, równości.

Pisemne uzasadnienie omawianego wyroku nie jest jeszcze gotowe. Na nasze pytanie o motywy ustnego uzasadnienia rzecznik SA w Krakowie odpowiedział, że nie są mu znane. Ponadto Jan Kremer podkreślił, że wyrok nie jest prawomocny, więc jego zdaniem komentowanie go byłoby przedwczesne.

Sędzia Przysucha jednak już teraz zapowiada, że złoży odwołanie do Sądu Najwyższego.

– To dla mnie kwestia zasad. Sędziowie nie mogą przecież obawiać się, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej za to, że spróbują pójść pod prąd i przełamać linię orzeczniczą – deklaruje Marek Przysucha.

Na uzasadnienie wyroku oraz prawomocny rezultat postępowania w sprawie Marka Przysuchy oczekuje Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Objęło ono bowiem to postępowanie monitoringiem.

– Czekamy z niecierpliwością na finał sprawy, gdyż będzie to stanowiło ważną informację, w jaki sposób same sądy określają granice swojej niezawisłości – komentuje Hanna Kaflak-Januszko, członek SSP „Iustitia”.

Przekroczenie granic

A zdaniem ekspertów coraz wyraźniej widać, że sądy z określaniem takiej granicy mają coraz większy problem. Zdaniem dr. Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, sąd dyscyplinarny, wydając omawiany wyrok, wszedł niejako w buty sądu odwoławczego.

– Granica dzieląca sądownictwo dyscyplinarne od sądownictwa powszechnego jest bardzo cienka i łatwo można ją przekroczyć. I wydaje się, że w omawianym przypadku do takiego przekroczenia doszło – zaznacza dr Piotrowski.

Sąd dyscyplinarny ocenił bowiem de facto działalność orzeczniczą sędziego. A ta powinna być poddawana ocenie sądu wyższej instancji, do którego sprawa trafia na skutek odwołania jednej ze stron.

– Sądy dyscyplinarne nie sprawują nadzoru judykacyjnego nad orzecznictwem. One powinny w szczególności skupić się na ocenie sprawności i profesjonalizmu sędziego. Poza tym mogą działać jedynie wtedy, gdy dochodzi do oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz do uchybienia godności urzędu sędziego – tłumaczy konstytucjonalista.

Jego zdaniem w tym przypadku nie może być mowy o braku profesjonalizmu po stronie ukaranego sędziego.

– To nie była sytuacja, w której sędzia nie znał przepisów i dlatego orzekł nieprawidłowo. On się po prostu zastanawiał, jakie przepisy powinien zastosować – czy kodeksu postępowania cywilnego, czy ustawy zasadniczej – wskazuje dr Piotrowski.

– Moim zdaniem sąd dyscyplinarny powinien był zawiesić tę sprawę do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia przez sąd powszechny w sprawach prowadzonych przez sędziego Przysuchę. A to ze względu na dbałość o jednolitość orzecznictwa. Inaczej może bowiem dojść do sytuacji, kiedy to w porządku prawnym będą funkcjonowały dwa sprzeczne ze sobą wyroki – jeden sądu dyscyplinarnego, piętnujący sędziego za wydanie danego orzeczenia, i drugi – sądu odwoławczego, który może stwierdzić, że decyzja podjęta przez sędziego była prawidłowa – konkluduje Ryszard Piotrowski.

Sędziowie przed sądem

Sędziowie przed sądem

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • sasanka(2014-09-28 21:28) Odpowiedz 20

    Uważam, że obwiniony sędzia M. Przysucha, wydając wyrok kwestionowany przez rzecznika dyscyplinarnego, działał zgodnie z prawem. Sędzia uznał bowiem decyzję ZUS za nieistniejącą w sensie prawnym z powodu braku umocowania osób, które je wydały. Ponieważ w przepisach kpc istnieje luka prawna, MUSIAŁ tę lukę zastąpić wprost przepisami Konstytucji.

    W kpc nie został przewidziany taki przypadek, że obywatel będzie odwoływał się od decyzji w sensie prawnym nieistniejącej. Przewidziano tylko, że obywatel odwołuje się od decyzji istniejącej. Wtedy sąd albo oddala odwołanie (gdy decyzja jest zgodna z prawem), albo uchyla decyzję i orzeka co do istoty sprawy. W tym jednak rzecz, że uchylić można tylko decyzję istniejąca w sensie prawnym (nie uchyla się decyzji nieistniejącej).

    Ustawodawca przewidział jeszcze w kpc, że obywatel skarży niewydanie decyzji. Ale w omawianym przypadku obywatel nie skarżył się na niewydanie decyzji przez ZUS, tylko skarżył konkretną decyzję wnosząc o jej uchylenie.

    W polskim systemie prawnym funkcjonuje pojęcie aktu nieistniejącego. Najczęściej odnosi się je do uchwał organów spółdzielni, spółek itp. Może być np. uchwała niezgodna z bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy (wówczas sąd stwierdza jej nieważność), może być uchwała naruszająca np. statut spółdzielni (wówczas sąd uchyla taką uchwałę), ale może być też uchwała w ogóle nieistniejąca (podjęta przez osoby nie umocowane do jej podjęcia).

    Mam nadzieję, że w drugiej instancji obwiniony Sędzia wygra.

  • ŻNIWIARZ(2014-09-26 19:30) Odpowiedz 20

    Ukaranie sędziego Przysuchy to kuriozum w polskim orzecznictwie które przechodzi w normę. jasne jest, że ORZECZNICTWO DYSCYPLINARNE W POLSCE WOBEC SĘDZIÓW NIE JEST NORMALNE, A CAŁOŚĆ STANOWI O TYM, ŻE W WIĘKSZOŚCI SĘDZIOWIE SĄ STEROWANI PRZEZ RZĄD I RZĄDOWI SŁUŻĄ..
    Tam gdzie mają ukarać sędziego, chronią go, tam gdzie mają chronić za rzetelność, karzą.
    W amerykańskim sądzie sędzia który się odważy orzekać wbrew konstytucji, może zostać zwolniony i natychmiast naraża się na zarzut dyskryminacji. W Polsce małpującej Stany, jak widać boli rządowych przygłupów, ze jest sędzia którzy orzeka po prostu rzetelnie w zgodzie z Konstytucją. Ot taki polski burdelek. Najlepiej jeszcze skazywać uczciwych za to, że puścili z więzienia niepełnosprawnego.

  • rotfl6969(2015-01-11 10:52) Odpowiedz 20

    Ale jaja... Sedzia ktory chcial dzialac w zgodzie z prawem został ukarany za to. Brawo Panie sedzio Przysucha. Szacun wielki. Tylko takie zachowanie powinno byc norma a nie przypadkiem medialnym. A to ze Konstytucja jest aktem najwyzszej rangi ucza juz na Wychowaniu Obywatelskim w szkole.
    Redakcjo prosze monitorujcie ten przypadek i jego zakonczenie. Byloby kuriozum gdyby sedzia zostal ukarany za dzialanie zgodne z prawem w sytuacji kiedy niezgodne z prawem (czytaj z Konstytucja) sa zapisy kodeksowe majace range ustawy. To pokqazuje jak wielki chlam prawny mamy i pokazuje ze to linia orzecznicza wyprzedza Konstytucje. Ci zas którzy chca porzadkowac balagan probuja byc stawiani do pionu, A ponoc sedzia jest niezawisły. Czyzby ? i czy zawsze

  • wjw(2014-09-26 09:34) Odpowiedz 20

    Bo w Polsce sędziowie nie sądzą ale urzędują...

  • obywatel(2014-09-28 11:46) Odpowiedz 20

    Sędziowie ignorujący Konstytucję RP powinny zostać wyrzuceni z pracy - w trybie natychmiastowym, bez prawa powrotu !!!

  • ahoj(2014-09-26 12:50) Odpowiedz 10

    brawo jeden sedzia ktory sie postawil obranej lini orzecznictwa takiego wymiaru sprawiedliwosci jak ma Polska to swiat nie zna a to jest zasluga PO PSL mafia musi miec po swojej stronie sady a sedziowie ktorzy boja sie postawic do dyscyplinarki

  • Barbara(2015-01-05 11:26) Odpowiedz 10

    Nareszcie ktoś odważył się pomyśleć i zauważyć, że nasze przepisy często odbiegają od Ustawy Zasadniczej, są naciągane w zależności od potrzeb. Jest sama litera ale duch prawa gdzieś coraz bardziej znika. Czy sędziowie są niedouczeni czy źle uczeni? A może mają kłopoty z racjonalnym myśleniem bojąc się o stołki? Pozdrawiam z nadzieją na głęboką reformę sądownictwa.

  • Bogusław Wantoła(2014-09-26 18:04) Odpowiedz 10

    Wielkie brawa dla SSO Marka Przysucha za taką jego odwagę obywatelską, bo obecnie największym problemem orzecznictwa sądów I-instancji i II-instancji w R.P., jest brak zgodności z ustawą zasadniczą, tzn. z Konstytucją R.P. Większość orzeczeń w sądach I-instancji wręcz szykanuje i obraża ustawę zasadniczą, tzn. Konstytucję R.P., którą rzekomo te orzeczenia reprezentują, zaś pominięcie tych podstawowych wartości przez sąd II-instancji powiela tą obrazę ustawy zasadniczej, tzn. Konstytucji R.P. A obecnie częstą sytuacją ujawniającą taką linię orzeczniczą, są postępowania instancyjne wobec decyzji Prokuratury R.P. Te często aroganckie i abstrahujące od rzeczywistości rozstrzygnięcia są później po ich cywilno-procesowym zaskarżeniu wykazane jako prawomocne orzeczenia sądu działającego rzekomo na podstawie ustawy zasadniczej,- tj. wbrew ustawie zasadniczej, tj. wbrew Konstytucji R.P. Większej arogancji nie ma, gdy sądownictwo reprezentuje interes R.P. wbrew ustawowemu interesowi obywateli !

  • easyrider(2014-09-28 18:57) Odpowiedz 10

    Przecież w samej Konstytucji jest napisane, że przepisy konstytucyjne można stosować bezpośrednio. Ten sędzia przed wyższą instancją wygra w cuglach. A jak nie to w Strasburgu. A usłużne władzy debile wypłacą odszkodowanie.

  • sasanka(2014-09-27 19:28) Odpowiedz 10

    @ 17
    W RP wymiar sprawiedliwości jest zły niezależnie od tego, która partia wygrywa w wyborach. Taki układ.
    Mieliśmy już różne rządy od prawa do lewa, i co? Czy coś się poprawiło za którychś z tych rządów w tzw. wymiarze sprawiedliwości? Nie. I nie poprawi się, dopóki nie wymienimy obecnych sędziów na nowych – mądrych, uczciwych, sprawiedliwych, a przede wszystkim na takich, którzy nie mają nic kompromitującego do ukrycia i nikt nie będzie mógł szantażować ich przy pomocy jakichś „haków”.
    W III RP nie było lustracji sędziów. Naiwnie liczono na to, że środowisko sędziowskie samo się oczyści. Ale nic z tego. To był wielki błąd. Środowisko sędziowskie nie tylko się nie oczyściło, ale coraz bardziej się „zabrudza”.

    Dziś coraz powszechniejszy staje się pogląd, że im gorszy sędzia (w szerokim tego słowa znaczeniu) tym szybciej i wyżej awansuje, bo swój pociąga za sobą swego. Na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń z Temidą ja również odnoszę takie wrażenie.

    Ja nie czuję się (jeszcze) jak chłop pańszczyźniany, ale jak ktoś, kto ma świadomość, że przedstawiciele trzeciej władzy chcą z niego zrobić chłopa pańszczyźnianego. I to wszelkimi sposobami, nawet kosztem ośmieszania samych siebie (a tym samym i autorytetu państwa). Najczęstszy sposób to tzw. rżnięcie głupa. Na przykład strona podnosi zarzut A. A oni - żeby nie uwzględnić słusznego zarzutu A - rozpatrują zarzut B, którego strona nie stawiała. Następnie z powodu niesłuszności zarzutu B oddalają apelację (zażalenie, skargę ...). I taką metodę potrafią w jednej sprawie stosować wielokrotnie.

    Byłoby śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.
    Idę o zakład, że sztuczki te są klientom sądów doskonale znane.
    Pozdrawiam

  • lol(2014-10-01 16:38) Odpowiedz 10

    w tym z****** kraju już mnie nic nie zdziwi...

  • sasanka(2014-09-28 17:19) Odpowiedz 10

    W mojej sprawie, w której sąd oparł swoje postanowienie z dnia 27.08.2014 r. (nie podlegające już zaskarżeniu) na przepisie uznanym przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją, sędziowie wykazali się także albo czytaniem bez zrozumienia albo nielogicznym myśleniem. I wątpię, aby wynikało to z nieznajomości prawa przez sędziów, z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem albo z braku umiejętności logicznego myślenia.
    Śmiem w to wątpić, bo:
    sprawę rozpoznawał sąd Okręgowy w trzyosobowym składzie, w tym wszyscy sędziowie funkcyjni (żaden z tak wysoko ustawionych sędziów nie zna obowiązującego prawa?)
    w rozpoznawanym przez sąd zażaleniu podnosiłam, że TK uznał stary przepis za niezgodny z Konstytucją i teraz obowiązuje przepis nowy; mój wywód dotyczący tej kwestii zajął aż 2 strony (wszystkim trojgu sędziom umknął ten fakt?)
    trudno uwierzyć w to, aby żaden z trojga sędziów nie zrozumiał moich zarzutów (i to kilku) jasno sformułowanych w zażaleniu.
    Powyższa sytuacja dotyczy tej samej sprawy głównej, w której OKAZAŁO SIĘ, że: „Na rozprawie w dniu (…), jak wynika z protokołów, brak było próby zamknięcia rozprawy”. Tak napisał w swoim piśmie Wiceprezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu, mimo że próba zamknięcia rozprawy faktycznie miała miejsce i zostało to (przynajmniej pierwotnie) utrwalone w e-protokole. Płytkę CD z utrwaloną próbą zamknięcia rozprawy doręczył mi Sąd na mój wniosek.

  • uczestnik(2014-09-26 20:52) Odpowiedz 10

    Konstytucję stosuje się bezpośrednio. Gdyby było inaczej, byłaby tylko zbiorem frazesów.

  • jaw(2014-09-28 21:11) Odpowiedz 10

    Zawsze twierdzilem ze polska konstytucja to smiec. Skoro za jej stosowanie sie karze to chyba najlepszy dowod. Primo, prawo pozwala za to karac, secundo, sady maja konstytucje za stara gazete na gwozdziu

  • sasanka(2014-09-28 23:06) Odpowiedz 00

    Jeżeli Sąd Dyscyplinarny stoi na stanowisku, że sędzia powinien albo oddalić odwołanie obywatela, utrzymując tym samym decyzję w mocy, albo uchylić decyzję i orzec co do istoty, to jestem bardzo ciekawa jaki wyrok wydałby Sąd Dyscyplinarny będąc na miejscu sędziego Przysuchy.

    Czy - stwierdziwszy, że decyzja została podpisana przez osoby nie umocowane do tego - utrzymałby ją w mocy?
    Czy może uchyliłby decyzję niby-ZUS-u?

  • ŻNIWIARZ(2014-09-26 22:24) Odpowiedz 00

    Konstytucja jaka jest taka jest, ale trzeba ją szanować, powoływać się na nią i stosować ją bezpośrednio. Również po to aby tępić takich sędziów którzy ukarali Marka Przysucha. Wszędzie w każdym zakątku kraju ludzie powinni chcieć być świadomi i sprzeciwiać się temu co niekonstytucyjne. A przede wszystkim należy się sprzeciwiać przekształcaniu i kaleczeniu prawa jak czynią to sędziowie przesiadujący w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tak mataczą, że nawet sam minister nie wie o co chodzi. Z każdego prawa zrobią sieczkarnię.

  • cospa(2014-09-26 10:50) Odpowiedz 00

    płyniesz razem z nami bo inaczej nie dostaniesz akredytacji
    taki mamy sąd

  • Piotr W.(2016-03-09 22:17) Odpowiedz 00

    Panie Sędzio, zwracam się do Pana Marka Przysuchy, chylę czoła i gratuluję odwagi i niezawisłości. Dziękuję też Panu za zadanie pytania prawnego do TK (Sygn. akt P-9/15). Serdecznie pozdrawiam, Piotr W.

  • EWA(2014-09-26 14:21) Odpowiedz 01

    A co by było, gdyby sąd zastosował bezpośrednio art. 32 Konstytucji zabraniający dyskryminacji obywateli? Wtedy nie płaciłabym podatku dochodowego, ani składek zdrowotnych, jak rolnicy! W końcu opieka zdrowotna jest bezpłatna, więc dlaczego płacę składki? Bo antykonstytucyjny reżim mi nakazał?

  • Joanna Żakowska(2014-09-26 09:59) Odpowiedz 00

    Ta -- mogę od raz powiedzieć co stwierdzi SN- tak ,sędzia NIE musi stosować się do konstytucji , nawet TK tak stwierdzi . Nie mam złudzeń . To szemrane towarzystwo wzajemnej adoracji uważa za słuszny jedynie punkt " Sędzia jest niezawisły". Przez to rozumieją , że stają się bezkarnymi bożkami które mogą robić wszystko co chcą- nawet największe zbrodnie . Z rozprawy zrobili biznes . Przez nich cierpią nieporadni ludzie- bez znajomości i pieniędzy . Rozrasta się przestępczość . Tylko łapska wyciągnięte po podwyżki a przecież istnieje powód dlaczego są tak stronniczy . To ogromne szkodniki społeczne . Immunitety powinny dawno zniknąć . Przestępca nie może być bezkarny !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama