W opinii sądu pracodawca nie ponosi żadnej odpowiedzialności w sytuacji, gdy poszkodowany opiekun został ostrzeżony o ryzyku zdrowotnym, a poniesione przez niego szkody to skutek działania objawów choroby Alzheimera pacjenta. Pracownicy służby zdrowia, którzy decydują się pomagać osobom cierpiącym na choroby mózgu, a więc pracować w warunkach zagrażających bezpieczeństwu i zdrowia, dobrowolnie biorą na siebie ryzyko uszkodzenia ciała. 

Sprawa rozpatrywana przez kalifornijski sąd zaczęła się od pozwu złożonego przez Carolyn Gregory, pracownicę służby zdrowia zatrudnioną do domowej opieki nad 85-latką chorą na Alzheimera. Kobieta od początku uskarżała się, że staruszka ją często bije, gryzie, kopie i drapie. Pewnego dnia 85-latka posunęła się jednak o krok dalej. Kiedy opiekunka myła naczynia, pacjentka podeszła ją od tyłu i przycisnęła do zlewu. Próbując powstrzymać staruszkę, Gregory skaleczyła się leżącym obok nożem kuchennym. Obrażenie okazało się na tyle poważne, że kobieta straciła czucie w trzech palcach oraz uszkodziła sobie dłoń i nadgarstek. 

Gregory otrzymała wprawdzie odszkodowanie, ale postanowiła także pozwać rodzinę pacjentki. Sąd I instancji przyznał im rację, zgodnie z polityką odradzającą zamykanie osób niepełnosprawnych w wyizolowanych, specjalistycznych placówkach. - Jeśli odpowiedzialność za obrażenia pracowników służby zdrowia była przypisywana zatrudniającym je krewnym pacjentki, ale już nie szpitalom czy domom opieki, rodziny miałyby większą zachętę do umieszczania chorych na Alzheimera w specjalistycznych ośrodkach.