Wręcz przeciwnie. To nie porażka.

Przecież trybunał podzielił pogląd Andrzeja Seremeta, że minister naruszył prawo.

Ustawa o prokuraturze w art. 17 ust. 12 mówi o tym, że prokuratury apelacyjne tworzy się dla obszaru odpowiadającego sądom apelacyjnym. Jednakże już w ust. 13 tego samego artykułu upoważnia ministra sprawiedliwości do wydania rozporządzenia w tej sprawie, nakładając na niego obowiązek kierowania się funkcjonalnością struktury. Uznaliśmy, że zachodzi sprzeczność między tymi dwiema wytycznymi. Wszystkie bowiem argumenty podnoszone przez lokalne środowiska prokuratorskie – m.in. kwestie dojazdu, współpracy z organami ścigania, wzrastająca jakość pracy w obecnym układzie – przemawiają przeciwko przeniesieniu ich do sąsiednich apelacji. Ciekawe jest zresztą to, że do czerwca 2012 roku PG stanowczo oponował przeciwko zmianom właściwości miejscowej apelacji, powołując się również na uchwały ciał samorządowych prokuratury. Obecnie całkowicie zmienił zdanie i sięga po te same argumenty, tyle że uzasadnia nimi tezę przeciwną. I pisze wprost do ministra sprawiedliwości, że odnosząca się do tego pomysłu np. negatywna uchwała Zgromadzenia Prokuratorów Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie – cytuję – nie powinna mieć znaczenia przy ocenie zasadności projektowanych zmian.

Jak rozumiem, prokurator generalny domagał się od ministra sprawiedliwości po prostu wykonania przepisów prawa, a zatem dostosowania właściwości miejscowych apelacji.

Prokurator generalny we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego wskazał jako źródło niezgodności zarówno ust. 12, jak i ust. 13 tego artykułu. Odnośnie do pierwszego zarzutu również minister sprawiedliwości przyznał, że stan obecny narusza ustawowe zobowiązanie, jednakże powodem naruszenia jest realizacja wytycznych zawartych w ust. 13. TK umorzył postępowanie w zakresie, w jakim prokurator generalny podniósł zarzut naruszenia ust. 13 z tego powodu, że nie dostarczył on wystarczających argumentów, że odmienne od obecnego rozwiązanie byłoby wskazane ze względów funkcjonalnych. Co więcej, wyraźnie podkreślił, że to minister sprawiedliwości ponosi odpowiedzialność i ma pełną kompetencję do oceny zasadności konkretnego układu organizacyjnego prokuratury, a prokurator generalny pełni rolę jedynie opiniującą. To dla nas ważne, bowiem w praktyce PG zwykł przedstawiać ministrowi sprawiedliwości projekt zmiany rozporządzenia ministra sprawiedliwości i oczekiwał na jego wprowadzenie.

Całość rozmowy czytaj na Prawnik.pl