statystyki

Poczta Polska uderza w prawników

autor: Anna Krzyżanowska05.03.2014, 06:54; Aktualizacja: 07.03.2014, 10:30
poczta-listy

Modyfikacja niektórych postanowień cennika to przejaw niedozwolonej praktyki.źródło: ShutterStock

Operator łata dziury po przegranym przetargu na dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur. Od 1 marca za duplikat nadania przesyłki poleconej zamiast, jak dotychczas, 3,69 zł każe płacić 20 zł, a więc ponad 5,5 razy więcej.

reklama


reklama


Pocztowcy ogłosili kilka dni temu drastyczną podwyżkę za czynność, dzięki której pełnomocnik otrzymuje dowód nadania przesyłki. Średniej wielkości kancelaria prawna potrzebuje dziennie kilkunastu takich poświadczeń. Dotąd za każde płaciła 3,69 zł. Od początku marca – aż 20 zł! To ewidentne nadużycie pozycji dominującej – grzmią prawnicy.

– Sprawie powinien przyjrzeć się UOKiK. Właśnie złożyłem zawiadomienie dotyczące podejrzenia stosowania przez Pocztę Polską praktyk ograniczających konkurencję. Wzrost ceny o prawie 550 proc. stanowi klasyczny przykład ceny rażąco wygórowanej – mówi adwokat Zbigniew Krüger.

Zdaniem mecenasa Roberta Gwiazdowskiego ten krok poczty dowodzi, że zarzuty formułowane wobec niej przed liberalizacją rynku przesyłek sądowych były celne.

PP narzucać ceny jednak może, bo i tak tylko nadanie przesyłki za jej pośrednictwem daje gwarancję dochowania terminów procesowych. Co więcej, podwyżki akurat tej usługi poczta nie musiała konsultować z Urzędem Komunikacji Elektronicznej. Zbigniew Baranowski, rzecznik PP, zapewnia, że dla kancelarii prawnych korzystających z usługi elektronicznej książki nadawczej odpis potwierdzenia nadania (duplikat) jest bezpłatny.

To jednak marna pociecha.

– Kancelaria to nie elektrownia, która masowo wysyła klientom faktury. Adresaci listów wysyłanych przez prawników są różni i usługa, o której mówi rzecznik, nie ma znaczenia w praktyce – twierdzi mecenas Krüger.

Podwyżka bije przede wszystkim w prawników. By móc prowadzić sprawę, muszą bowiem udowodnić sądowi, że pisma procesowe trafiły również do ich przeciwników.

Zgodnie z art. 132 kodeksu postępowania cywilnego adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy oraz radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa zobowiązani są w toku sprawy doręczać sobie nawzajem bezpośrednio odpisy pism procesowych z załącznikami. Do pisma wysyłanego do sądu dołącza się zaś dowody tych doręczeń albo wysłania pism przesyłką poleconą. Najczęściej są to duplikaty dowodów nadania.

Pisma, do których nie dołączono dowodu doręczenia albo dowodu wysłania przesyłką poleconą, sąd zwraca. I to bez wzywania do usunięcia braku.

– Adwokaci zazwyczaj radzili sobie, płacąc na poczcie 3,69 zł za sporządzenie duplikatów. Już wtedy opłata budziła wątpliwości. Jednak to, co zafundowano nam teraz musi budzić zdecydowany sprzeciw. 20 zł za wykonanie odpisu, który nie wiąże się po stronie poczty z żadnymi kosztami, to zdecydowanie za dużo – mówi Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci.

As w rękawie

Sprawa budzi tym większy sprzeciw, że Poczta Polska jest do 2015 roku operatorem wyznaczonym. Oznacza to, że tylko jej pieczęć na przesyłce gwarantuje dochowanie terminu procesowego (art. 165 par. 2 k.p.c.).

– W tej sytuacji Poczta Polska posiada więc faktyczny i ustawowy monopol na doręczanie przesyłek pocztowych w toku postępowania cywilnego – tłumaczy mecenas Zbigniew Krüger.

W jego opinii modyfikacja niektórych postanowień „cennika opłat dodatkowych do usług powszechnych i niepowszechnych”, dokonana na mocy uchwały z 25 lutego 2014 r. Zarządu Poczty Polskiej SA, stanowi przejaw niedozwolonej praktyki.

– Nieuzasadniony jakimikolwiek okolicznościami ekonomicznymi wzrost ceny usługi z 3,69 zł brutto do 20,00 zł w cenniku obowiązującym od 1 marca 2014 r. stanowi przykład ceny rażąco wygórowanej, a więc ceny nieuczciwej w rozumieniu art. 9 ust. 2 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 50, poz. 331 z późn. zm.) – twierdzi ekspert.

Duży może za dużo

Jak się okazuje, Krüger w ocenie działań operatora nie jest odosobniony.

– Opłata z pewnością wynika ze zmian stawki VAT, ale również i z tego, że Poczta Polska podwyższyła cenę netto usługi. Pytanie jednak, czy związane jest to z nadużywaniem pozycji monopolistycznej, którą poczta bezsprzecznie ma. Obawiam się, że tak – wskazuje adwokat Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

I dodaje, że na wieść o podwyżkach młodzi adwokaci już wymyślili, jak postępować, by tych 20 dodatkowych złotych na poczcie nie zostawiać.

– Po pierwsze, część z nich będzie decydować się na samodzielne składanie pism w sekretariatach swoich apelacji. Drugi pomysł jest taki, i tu bardzo dużo zależy od sędziów, aby nie brać od poczty duplikatów potwierdzeń, a jedynie robić zdjęcia bądź skany potwierdzeń nadania. Zwłaszcza że adwokat ma prawo potwierdzania kopii za zgodność z oryginałem – mówi mec. Gwiazdowski.

Jak się okazuje, taki sposób już za czasów obowiązywania niższej opłaty niektórzy stosowali.

– Adwokat jest od rozwiązywania problemów, szczególnie własnych. Ja nigdy nie brałem duplikatu awizo. Nie oznacza to, że załączałem potwierdzenie nadania korespondencji do pisma dla sądu i zapominałem o sprawie. Zawsze robiłem zdjęcie dowodu nadania czy np. uiszczania opłaty. Tam są wszystkie dane dotyczące przesyłki na wypadek reklamacji – mówi adwokat Bartosz Prusiński.

Jednak i to nie jest już takie proste, zmienił się bowiem formularz takiego potwierdzenia (patrz grafika).

Jak podkreśla, na tym przykładzie widać, jakich udogodnień potrzebują adwokaci, a jakie są tematami zastępczymi. Jego zdaniem takim jest m.in. propozycja PGP lokalizowania w kancelariach punktów pocztowych.

– My potrzebujemy banalnych rzeczy, np. druku nadania, na którym na jednej stronie widać, co, kiedy i do kogo zostało nadane. Jeśli zaś korzystamy z duplikatu nadania, to powinien on być w cenie adekwatnej do usługi – mówi dalej mec. Prusiński.

Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłyby przygotowane dla profesjonalnych pełnomocników samokopiujące się dowody nadania.

Winny kodeks

Wśród ekspertów są jednak i tacy, którzy operatora bronią.

– Czy problem jest rzeczywiście w poczcie, czy jednak w kodeksie postępowania cywilnego? Na tego pierwszego coraz silniej naciskają nie tylko zmiany technologiczne, ale i siły rynkowe, a k.p.c. mamy wciąż zgoła dziewiętnastowieczny. Dlaczego nie iść w kierunku angloamerykańskim, gdzie to na strony przerzuca się zarówno obowiązek dostarczenia korespondencji sądowej, jak i obowiązek udowodnienia, że to zrobiły? Dziś z jednej strony mówimy Poczcie Polskiej, że nie jest już urzędem państwowym i ma na siebie zarabiać, ale z drugiej krytykujemy ją za podwyższanie opłat – wskazuje Paweł Dobrowolski, ekspert Instytutu Sobieskiego.

– Oczywiście ponad pięciokrotny wzrost budzi zdziwienie. Jednak niesłuszne jest winienie za to poczty, gdy problem tkwi w k.p.c. – dodaje.

Modyfikacja niektórych postanowień cennika to przejaw niedozwolonej praktyki

Są też problemy z formularzami

Rafał Dębowski

Jakby nie dość było problemów z przesyłkami pocztowymi, swoje pięć groszy postanowiła dorzucić Poczta Polska. Pewnie nikt z pocztowych decydentów się głębiej nie zastanowił, że zmiana ceny wydania odpisu dowodu nadania listu poleconego z 3,69 zł do 20 zł za sztukę przede wszystkim uderzy w pełnomocników procesowych i ich klientów. Bo za sprawą art. 132 kodeksu postępowania cywilnego każdy adwokat musi najpierw nadać odpisy pism dla wszystkich pełnomocników biorących udział w sprawie, następnie włożyć do koperty adresowanej do sądu te dowody nadania i dopiero wówczas może wysłać, jako ostatni, list do sądu. Tak więc przez ewidentnie źle sformułowany przepis, oprócz mnóstwa czasu na poczcie, pełnomocnik traci swoje dowody wysłania pism.

Nie może więc dziwić, że z ostrożności chce mieć ich odpisy. Ale nie za cenę, która przy większej liczbie listów staje się zaporowa. Do tej pory było inne wyjście. Można było, przed wysłaniem, sfotografować dowody nadania listów poleconych dla pełnomocników. Ale to również staje się niemożliwe. Bo do obiegu wchodzi nowy formularz dowodu nadania listu poleconego. Format pozostał ten sam, lecz na awersie jest miejsce jedynie na dane nadawcy i odbiorcy. Stempel pocztowy umieszczono na rewersie. Ten niewątpliwie praktyczniejszy druczek ma jedną wadę: już nie da się zrobić zdjęcia, na którym widać zarówno dane odbiorcy, jak i pieczęć urzędu pocztowego.

By naprawić sytuację, wystarczy zastąpić ujęty w art. 132 k.p.c. wymóg załączania do pisma dowodów wysłania odpisów pism listami poleconymi, pisemnym oświadczeniem pełnomocnika o wykonaniu obowiązku, z pozostawieniem sądowi możliwości sprawdzenia oryginału dowodu nadania, gdyby pojawiły się jakieś wątpliwości. Nie spowoduje to jakichkolwiek opóźnień w rozpoznawaniu spraw sądowych, ale z pewnością skróci czas załatwiania spraw w urzędach pocztowych.

Po naszej publikacji Poczta Polska zdecydowała wycofać się z podwyżek >>

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Nówka(2014-03-05 07:52) Odpowiedz 00

    Nieudolność biurokratyczna w naszym kraju jest PORAŻAJĄCA ...Co wymyślą, to tylko na ..gorsze! Matoły zarządzją nami i tyle..

  • zlot(2014-03-05 11:10) Odpowiedz 00

    @6 wszystko zmierza ku prywatyzacji Poczty Polskiej, nie ździwiiłbym się gdyby już wiadomobyło kto ją kupi, jeszcze muszą tylko poczekać, aż jej notowania spadną, aby kupić ją za bezcen.

  • Anna(2014-03-12 12:19) Odpowiedz 00

    Poczta Polska jest przedsiębiorstwem PAŃSTWOWYM.
    Tymczasem Minister Sprawiedliwości, przedstawiciel rządu tegoż PAŃSTWA, urządza przetarg na czynności, w których PP ma monopol. Czysty idiotyzm jak zawsze w Polsce.
    Oto Minister robi konkurencję WŁASNEMU przedsiębiorstwu.

    Druga sprawa - czy PRZED WOJNĄ były prywatne poczty???

    Oczywiście NIE!

    Była tylko PAŃSTWOWA POCZTA POLSKA - a był to przecież kraj kapitalistyczny jak najbardziej!

    Ale w NORMALNYM KRAJU rządy nie próbują prywatyzować przedsiębiorstw państwowych określanych jako strategiczne!

    Niech się jeszcze tusko-ministry wezmą za sprywatyzowanie Wojska Polskiego, a potem już będziemy mogli poddać się Rosji.
    Albo Niemcom, co kto woli.

    Gospodarczo i tak już nas nie ma, wszystkie firmy są zachodnie, nie nasze.
    Co mi z tego, że nam rośnie mityczne PKB, jak zyski za granicę płyną!

  • Ja(2014-03-06 14:16) Odpowiedz 00

    W artykule mowa,że nie można zrobić zdjęcia potwierdzenia nadania , bo są dwie strony - w takim razie pozostaje nagrywanie filmiku z obracania na drugą stronę potwierdzenia nadania ...

  • Agnieszka Przybyła-Kotwicka(2014-03-06 12:55) Odpowiedz 00

    Stwierdzam, że chyba nie rozumiem problemu, albo mam inne doświadczenia niż koledzy z branży. Jestem radcą prawnym. Zawsze gdy wysyłam korespondencję do pełnomocnika strony przeciwnej listem poleconym lub za potwierdzeniem odbioru, to następnie do sądu wysyłam tylko kserokopię potwierdzenia nadania, która jest przeze mnie potwierdzona za zgodność z oryginałem na podstawie art. 129 k.p.c. Nigdy mi tego w sądzie nie zakwestionowano. Nigdy nie brałam z Poczty duplikatu. Szczerze powiem, że nawet mi to do głowy nigdy nie przyszło. Dodatkowo Pan Mec. Dębowski wskazał, że najpierw wysyła powiedzenia nadania a później pismo. Nigdy nie praktykowałam takiego rozwiązania zawsze wysyłam pismo do sądu i od razu dołączam do niego potwierdzenie nadania potwierdzone za zgodność z oryginałem.

  • Don Wasyl(2014-03-05 21:20) Odpowiedz 00

    To ta nowoczesność która wkroczyła wraz z komputerami na poczty. Średniowiecze.

  • Autor(2014-03-05 19:36) Odpowiedz 00

    Może należy wymienić wszystkich wprost po nazwisku tych "inteligentnych inaczej" (aby wprost konkretniej nie nazywać) co jawny sabotaż najprawdopodobniej w celu doprowadzenia do całkowitej upadłości Poczty Polskiej w ten przemyślany planowy i perfidny sposób organizują?

  • wieloszczet(2014-03-05 15:36) Odpowiedz 00

    ONI zatrudniają wielu pracowników, a to krewni, przyjaciele znajomi i stare towarzystwo. Na bruczek ?? A gdzież tam, nie po to socjalizm obalali. Teraz chcą , żeby było lepiej, a kto za to zapłaci, nie rozumieją, myślą o PT Klientach, jak o wrogach, których trzeba obedrzeć. Prywatyzować toto szybko, zanim zaczną głodowe marsze, jeszcze sami sobie zrobią krzywdę, a zapłaty zażądają od ZUS. PRYWATYZOWAĆ, to jedyne rozwiązanie na lata. A takich "poczt" powinno być 20.

  • okradziony(2014-03-05 13:10) Odpowiedz 00

    Teraz sądy są pozbawione możliwości skutecznego doręczenia przesyłki. Oszustowi, który ma szwagierkę z punktem doręczeń nikt wezwania nie doręczy, bo go nigdy nie ma w domu, chociaż jest. Po ustawowym czasie korespondencja sadowa wróci do sadu, a ten podejmie stosowne kroki, np. wyśle komornika. Komornik stwierdzi, że w okazałej willi oszust nie mieszka, tylko w komórce obok. Ścigam kogoś w rodzaju słynnego oszusta gastronomicznego Geslera,z Warszawy, z którym nikt nie może sobie poradzić. W tym państwie wszystko się robi pod przekręty.

  • kv(2014-03-05 12:57) Odpowiedz 00

    Czyli co się okazuje niewarto brać adwokata i radcy do sprawy, bo to tylko przedłużenie postępowania ..
    Trzeba było wprowadzić doręczenia elektroniczne i pełne elektriczne akta sądowe . Odciąć się tym samym od hegemonii PP i PGP.

  • Mario(2014-03-05 12:48) Odpowiedz 00

    Polska Grupa Pocztowa to jedno Wielkie Nieporozumienie ... list sądowy nadany w poniedziałek powinien być już u mnie na drugi dzień a ja co dostałem, awizo po czwartym dniu i adres mhhhh i teraz bądź mądry człowieku gdzie on jest. Sprawa sądowa poufna a za pewne leży gdzieś pod ladą u sklepowej. Poczta Polska jaka jest to jest ale to instytucja jak dla mnie z 100% zaufaniem. !!!

  • asystentka(2014-03-05 11:33) Odpowiedz 00

    Hmm, może ja się nie znam, ale czy nie wystarczy skan z pocztowej książki nadawczej? Poza tym, jeżeli drukuje się potwierdzenia nadania w pdf to i tak wszystko jest na jednej stronie i można normalnie zdjęcie zrobić.

  • kwakwa(2014-03-05 11:19) Odpowiedz 00

    metody POczTy SA - spólka ta podaje sie za organ administracji państwojej -powołując sie na KPA - "decyzję" w ydaje zamiast w terminie 14 dni - to w terminie 5-ciu miesięcy .OTO PRAWO.powiadamiam prokuraturę.

  • Abab(2014-03-05 11:19) Odpowiedz 00

    Sadu nie interesują ani kody nadawcze i śledzenie przesyłek czy tez potwierdzenia SMS- em- więc bez sensu jest wskazywanie tych możliwości w sadzie ma być orginal tak nakazuje przepis - a interes w zlikwidowaniu takich procederze ma każdy z nas bo przecież oczywistym jest ze za nasze listy nie moze płacić obsługujący nas adwokat czy radca będzie trzeba niestety wiecej zapłacić

  • regelaw(2014-03-05 10:12) Odpowiedz 00

    Wystarczyłoby podawanie w piśmie do sądu numeru przesyłki, więcej niż oświadczenie, mniej niż kopia, a można sprawdzić przez stronę odbiór przesyłki.

    Upadną urzędy pocztowe, w pobliżu agencji, znajdujących w marketach, często jest tez ksero, kopia jest za 20-40 groszy, podbija się pieczątką za zgodność i wkłada do koperty. To jest wyjście parktyczne, ale wystarczyłby właśnie sam numer przesyłki

  • MARIUSZ(2014-03-05 08:38) Odpowiedz 00

    To mi się podoba : Poczta tzw Polska wykrwawia się !
    Jeszcze kilka podwyżek i zdechnie ten anachroniczny bękart publicznego operatora który już ratuje się sprzedażą kondomów.
    WIEC NIECH ŻYJE POLSKA GRUPA POCZTOWA !!!

  • hiena(2014-03-05 10:12) Odpowiedz 00

    Mam plakac nad niedola adwokatow? Hahaha. Cry me a river.

  • k(2014-03-05 10:00) Odpowiedz 00

    Tamtym z InPost jak pisali rozdali czy rozdają setki tysięcy, miliony i nikt jak dotąd nie ponosi żadnej odpowiedzialności, ci z poczty robią co chcą, w ogóle ci co „wymyślili” ten nieżyciowy i nieprzydatny przepis 132 § 1 KPC (nie ma żadnego wpływu na bieg-szybkość sprawy itp. a nawet je opóźnia, szukają doręczenia, zadają głupie pytania itp.), poczta , inpost bez kser, trzeba „biegać tam i powrotnie”, a na to już coraz mniej siły choć „sport to zdrowie mówią”, ale nie w takim wydaniu, podobnie chyba można ocenić 89§ 1 odpis pełnomocnictwa dla strony przeciwnej, szkoda ubywających pięknych polskich lasów, lepiej wycieczki dla dzieci i może zakładowe do nich organizować, póki jeszcze są, zamiast marnie w większości egzystującym, zmęczonym życiem i schorowanym rodzicom zadawać zadania do odrobienia za lub z dziećmi, nauczyli się „g” !, czy trzeba chodzić w marmurach i po marmurach za gigantyczne sumy, siedzieć w „wypasionych” pokojach - nauczyli się pazerni, niech honorowo oddają stołki, wypier., jak zwał tak zwał, nie ma na to żadnej siły jak widać, jedynie „dopier.” innym potrafią. Jak nie potrafią nic dobrze zrobić a na to wygląda, korespondencję rozbudowane finansowane przez państwo organy niech doręczają, lepiej ludzi zatrudnić, by zarabiali, może również ustanowić 3 tysiące lub więcej parlamentarzystów po ok. 1000 złotych z wynagrodzeniem, może lepsze prawo zatwierdzą, życiowe dla obywateli tego kraju, członka UE ! , często poseł lub senator z reguły już milioner „najwyższa władza”w tym kraju coś sobie pisze lub jego zdaniem „ociemniałym” raczej a przekręty na wielkie sumy się kręcą niby się nie da albo nie wyszoło za setki tys. lub miliony a za marne kwoty ma wszystko być idealnie a potem cisza i zadowoleni...

  • m(2014-03-05 09:46) Odpowiedz 00

    w roku 2013 nadawałam na poczcie list polecony do sądu z poświadczeniem odbioru w ostatnim dniu zakreślonego przez sąd terminu, około godz.23.30 Spytałam czy zachowany zostanie termin dostarczenia jej do sądu ,pani na poczcie odpowiedziała, że sąd ma możliwość sprawdzenia w ich systemie o której godzinie dostarczono przesyłkę . Oddanie innym operatorom przesyłek sądowych bez pewności,że zostaną doręczone prawidłowo jest nieporozumieniem .Ufam ,że sprawa zostanie naprawiona i Poczta Polska z powrotem zajmie się tym tematem . Szkoda ,że" bez strzału" oddano temat nie przygotowanemu operatorowi bazującym m.inn. na Ruchu po którym została jedynie nazwa a sieć jest dawno oddana podmiotom gospodarczym nie identyfikującym się z misją ruchu utworzonego w 1918r po odzyskaniu niepodległości Polski .Mnie Poczta Polska kojarzy się z brakiem uległości i walką jak w 1939r .

  • zwykły klient(2014-03-05 09:35) Odpowiedz 00

    to paradoksalne ale w InPoście po prostu śmierdzi komuną, nie dalej jak wczoraj, facet nie potrafi wystawić faktury bo ten który potrafi jest na szkoleniu. Inny przypadek przychodzę, Pan nerwowo szuka listu do mojego awizo po czym stwierdza abym poczekał a on obsłuży resztę kolejki. Za kilka minut stwierdził że listu nie może znaleźć. Stwierdził że będzie szukał i że do mnie zadzwoni. Telefonu zero. Do tego odbiranie listów w punktach prowadzonych "przy okazji" i w godzinach pracy np. warzywniaka czy kosku jest baaaardzo uciążliwa w przeciwieństwie do poczty gdzie w przyzwoitych warunkach można to zrobić do godz. 20 lub całodobowo. Teraz na inpost tracę dwa razy więcej czasu. Ludzie czy wy nie widzicie że to wbrew pozorom właśnie w INPOŚCIE ŚMIERDZI KOMUNĄ, TOTALNA DEZORGANIZACJA I KOMPROMITACJA. Lata miną zanim oni się nauczą tej roboty i urządzą placówki na poziomie poczty. Oczywiście Polak musi narzekać na to co ma. Za jakiś czas będzie psioczył na InPost...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama