Chodzi przede wszystkim o usprawnienie śledztw w sprawach gospodarczych, np. dotyczących działalności parabankowej czy oszustw internetowych. Ich ofiarami bywa po kilka tysięcy osób (np. w przypadku Amber Gold – ponad 10 tys.). Dziś prokuratorzy z obawy, że sąd zwróci im akt oskarżenia do uzupełnienia, na wszelki wypadek przesłuchują wszystkie ofiary.

– Proponowana zmiana to krok we właściwym kierunku. Ograniczenie formalizmu, jeśli chodzi o postępowanie przygotowawcze w sprawach, w których pokrzywdzone są dziesiątki lub setki osób, może znacznie skrócić czas oczekiwania na wyrok – uważa Grzegorz Kiec, szef Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej.

Szef prokuratury Andrzej Seremet nie ma inicjatywy ustawodawczej. Dlatego propozycję nowelizacji kodeksu postępowania karnego wraz z uzasadnieniem wysłał do posła Witolda Pahla, przewodniczącego sejmowej komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Andrzej Seremet postuluje m.in. dodanie art. 177a w kodeksie postępowania karnego. Zgodnie z nim prokurator mógłby odstąpić od przesłuchania pokrzywdzonego w charakterze świadka, jeżeli czynność ta nie byłaby niezbędna dla poczynienia ustaleń faktycznych. Przy czym pokrzywdzony będzie musiał być przesłuchany w charakterze świadka, jeśli tego sam zażąda. Zmiany miałyby wejść w życie 1 września 2014 r.

– Jestem przekonany, iż wdrożenie proponowanych (...) rozwiązań służy racjonalizacji przebiegu postępowania dowodowego (...), a tym samym usprawnieniu i przyspieszeniu procesu karnego oraz redukcji związanych z nim kosztów – pisze Andrzej Seremet w piśmie do posła Pahla.

– Propozycje prokuratora generalnego przekazałem Ministerstwu Sprawiedliwości. Resort powinien się odnieść do nich, tym bardziej że trwają prace nad projektem obszernej nowelizacji kodeksu karnego, a także rozważane są zmiany w procedurze karnej – mówi nam Witold Pahl.

Powszechna praktyka

Wzrost przestępczości gospodarczej

Wzrost przestępczości gospodarczej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wprawdzie obowiązujące dziś przepisy nie są w tej sprawie jednoznaczne, ale z analiz Prokuratury Generalnej wynika, że przesłuchiwanie wszystkich pokrzywdzonych to powszechna praktyka, która pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji.

– Przedłużające się postępowanie oznacza, że prawomocne rozstrzygnięcie o odpowiedzialności karnej sprawcy przestępstwa zapada później. To z kolei rodzi negatywne odczucia społeczne: tak kształtuje się pogląd o nieefektywności systemu wymiaru sprawiedliwości – twierdzi Andrzej Seremet.

Przekonuje posłów, że zmiana może przynieść wiele korzyści. Wśród nich najważniejsze to skrócenie czasu trwania postępowań i szybsze wnoszenie aktów oskarżenia (w efekcie mniejsze ryzyko przedawnienia się przestępstw). Dodatkowo spadają koszty. Poszkodowani, którzy muszą się stawiać na przesłuchania, często żądają zwrotu wydatków czy utraconego zarobku. Płaci za to Skarb Państwa.

– Konieczna jest zmiana nie tylko praktyki organów prowadzących postępowania przygotowawcze, ale również zmiana postrzegania tego zagadnienia przez sądy rozpoznające sprawy karne – argumentuje Andrzej Seremet. Zwraca uwagę, że rezygnacja z przesłuchania pokrzywdzonych świadków, którzy i tak nie wnoszą nic nowego do sprawy, bywa oceniana przez sądy jako istotny brak dowodowy. W efekcie sprawy są zwracane prokuratorom do uzupełniania na podstawie art. 345 par. 1 kodeksu postępowania karnego.

Proces kontradyktoryjny

Jak przekonuje PG, sprawa nabierze szczególnego znaczenia z chwilą wprowadzenia procesu kontradyktoryjnego, czyli od 1 lipca 2015 r., gdy wejdzie w życie nowelizacja z kodeksu postępowania karnego z 27 września 2013 r. (Dz.U. poz. 1247). Likwiduje ona możliwość zwrotu sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia, jednak równocześnie zmienia radykalnie zasady przeprowadzania postępowania dowodowego przed sądem (prokurator będzie musiał być pod tym względem bardzo aktywny).

Zdaniem Seremeta nowy model procesu zwiększy ryzyko, że sądy będą uważały, iż nieodebranie zeznań od wszystkich pokrzywdzonych jest brakiem dowodowym i podstawą do rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego.

Projekt prokuratora generalnego nie wywołał entuzjazmu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Profesor Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości, ocenia go jako „zdumiewający” i „niezrozumiały”.

– Inicjatywa zmierza do wprowadzenia regulacji kodeksowej, która pozwoli prokuratorowi odstąpić od przesłuchania w charakterze świadków wszystkich pokrzywdzonych. Tyle że taki obowiązek na prokuratorze po prostu nie ciąży i jeżeli prokurator generalny diagnozuje praktykę, w której taka reguła w postępowaniu przygotowawczym istnieje, to ma dostateczne instrumenty, aby zmienić metodykę pracy prokuratorów – komentuje wiceminister Królikowski.

I dodaje: – Jeśli prokurator generalny uważa, że w modelu kontradyktoryjnym brak przesłuchania wszystkich pokrzywdzonych w postępowaniu przygotowawczym będzie skutkował zarzutem, że prokurator niewłaściwie przygotował akt oskarżenia, zwiększając prawdopodobieństwo uniewinnienia sprawcy, to oznacza to, że całkowicie odmiennie rozumiemy istotę reformy procesu karnego.

Bez zrozumienia idei

Wiceminister sprawiedliwości przekonuje, że w nowym modelu procesu prokurator nie będzie musiał prowadzić postępowania przygotowawczego w tak szerokim zakresie, jak obecnie, a następnie powtarzać postępowania dowodowego przed sądem. Z pewnością wystarczające będzie przesłuchanie przed sądem kilku pokrzywdzonych na dowód, że sprawca wyrządził szkody swoim zachowaniem szerszej grupie pokrzywdzonych, zaś sąd – jeżeli obrona będzie w celu przedłużania postępowania wnosić o przesłuchanie wszystkich – będzie mógł oddalić te wnioski dowodowe.

– Nie chciałbym, aby moja wypowiedź została odebrana jako protekcjonalna względem prokuratora generalnego, który jest bardzo dobrym karnistą, ale właśnie z powodu tej ostatniej okoliczności z niepokojem odnotowuję kolejną inicjatywę, która w mojej ocenie wynika z niezrozumienia idei reformy i budzi moją obawę o zdolność prokuratury do odnalezienia się w warunkach nowego procesu karnego – konkluduje prof. Michał Królikowski.

Prokuratura Generalna odpiera zarzuty.

– Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości najwyraźniej nie do końca uważnie przeczytali uzasadnienie projektu i polemizują z tezami, które nie zostały w nim zawarte – komentuje Maciej Kujawski z biura prokuratora generalnego.

Tłumaczy, że w stanowisku resortu prokurator generalny dostrzega nadmiernie idealistyczne przekonanie, że wyobrażany sobie przez twórców reformy kształt procesu karnego znajdzie pełne odzwierciedlenie w praktyce, jaka ukształtuje się na podstawie nowych przepisów.

– Doświadczenia związane z uprzednimi nowelizacjami wskazują, że takie oczekiwania bywają źródłem głębokich rozczarowań – wskazuje prokurator Maciej Kujawski.

PG dziwi sprzeciw Ministerstwa Sprawiedliwości wobec pomysłu jednoznacznego uregulowania tej kwestii w kodeksie postępowania karnego, skoro resort podziela stanowisko, że automatyzm, jeśli chodzi o przesłuchanie wszystkich pokrzywdzonych, jest nieuzasadniony.