Alarmuje, że plany mogą prowadzić do niedopuszczalnych praktyk naruszających konstytucyjne prawa obywateli. Śledczy proszą o interwencję w tej sprawie prokuratora generalnego.

O absurdach związanych z narzucaniem norm pracy pisaliśmy ostatnio w tekście „W prokuraturze jak w fabryce śrub” (DGP nr 9/2014). Plany sporządzają prokuratorzy apelacyjni i okręgowi, opierając się na planie, który przygotowuje co roku prokurator generalny. Śledczy utyskują, że prognozy na dany rok sprowadzają się do określania współczynników i wyników, „które ze względu na materię będącą przedmiotem działalności prokuratury nie powinny podlegać jakiemukolwiek planowaniu”. Skarżą się, że zakłada się przykładowo, jaki będzie w danym roku wskaźnik skuteczności ścigania.

Oderwani od realiów

– W praktyce oznacza to wyznaczenie a priori liczby osób, które mają zostać oskarżone, a jednocześnie liczba spraw do umorzenia czy też ilość mienia podlegającego zabezpieczeniu. Podobne plany minimum dotyczą także innych aspektów pracy prokuratury (np. liczba wniesionych, lub skutecznych środków prawnych, rozpatrzonych pozytywnie skarg na przewlekłość postępowania) – wskazuje prokurator Marek Zieliński, członek komisji rewizyjnej związku.

Zdaniem związkowców prowadzi to do oderwania jednostek prokuratury od realiów społecznych, a zwłaszcza skali przestępczości na danym terenie. Co gorsza tego rodzaju założenia mogą wpływać na tendencję do rozstrzygania niektórych postępowań karnych w określony sposób, by uczynić zadość zaplanowanym wcześniej współczynnikom. „W efekcie może się okazać, iż niektóre decyzje prokuratorów nie są wynikiem obiektywnej i rzetelnej oceny materiału dowodowego czy też realiów danej sprawy, ale chęci wypełnienia opracowanych założeń statystycznych” – piszą związkowcy w piśmie do Andrzeja Seremeta.

Jak twierdzą, „przełożeni wielokrotnie podejmują kroki w celu skłonienia podwładnych do określonych działań w imię realizacji planu. Na porządku dziennym – zwłaszcza pod koniec okresów statystycznych – są uwagi, nieformalne polecenia lub innego rodzaju naciski umotywowane koniecznością zapełnienia rubryk szczegółowych harmonogramów”. Dochodzi ponoć do kuriozalnych sytuacji, gdy prokuratorzy rejonowi sugerują wnioskowanie o określone kary lub środki karne, bo w danym okresie takiego kroku jeszcze nie podjęto, albo nakazują stosowanie nieopłacalnych (z punktu widzenia kosztów egzekucji) zabezpieczeń majątkowych, gdyż dotąd było ich zbyt mało. Prokuratorzy przyznają też, że nakłania się ich nierzadko do wnoszenia o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres miesiąca, pomimo iż z góry wiadomo, że w tym czasie niemożliwe będzie zakończenie sprawy. Jak tłumaczą, informacja, że w danej jednostce wnioskowano tylko o areszty 2–3-miesięczne, niekorzystnie wygląda w statystyce.

Paradoks polega na tym, że plany powstają także po to, aby zagwarantować prawa obywateli w postępowaniu przygotowawczym.

– Ale skoro tak, to jak prokurator okręgowy może wskazywać odsetek skarg na przewlekłość postępowania przygotowawczego, które mają zostać uwzględnione w nadchodzącym roku? Niezależnie od tego, ile skarg w danym roku będzie obiektywnie uzasadnionych, sądy rozpoznające takie sprawy mają ich uwzględnić 20 proc. – mówi prokurator Zieliński.

Spór o delegacje prokuratorów >>

Ustawa o finansach

Związkowcy zwracają uwagę, iż plany działalności prokuratur odwołują się do dokumentu o charakterze strategicznym. Jest nim „Plan działalności powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury”, sporządzany w Prokuraturze Generalnej. Dla związkowców niezrozumiałe jest tłumaczenie, według którego o sposobie pracy prokuratorów decydować ma ustawa o finansach publicznych. „Wydaje się, że ustawa ta może stanowić podstawę tworzenia planów wyłącznie w związku z ekonomicznymi aspektami funkcjonowania prokuratury, a nie w zakresie celów nakreślonych przez kodeks postępowania karnego” – piszą.

Prokurator Zieliński zwraca też uwagę, że praktyka sporządzania planów działalności jest w skali kraju niejednolita.

– W niektórych prokuraturach okręgowych kilka lat temu odstąpiono od takich działań, podczas gdy w innych jednostkach mają one miejsce do dziś – wskazuje.

Niektóre decyzje nie są wynikiem oceny materiału dowodowego, ale chęci wypełnienia założeń statystycznych