Relacje między Prokuraturą Generalną a Ministerstwem Sprawiedliwości od dawna należą do napiętych. Niedawno informowaliśmy, że Andrzej Seremet w bezpardonowy sposób odwołał trzech prokuratorów delegowanych do pracy w resorcie – ze skutkiem na koniec minionego roku („Seremet odwołuje prokuratorów z resortu”, DGP 198/13).

– Po raz pierwszy prokurator generalny nie uzgodnił odwołania prokuratorów z delegacji, tylko je zakomunikował, zresztą dwa dni po tym, jak otrzymał ocenę swojego sprawozdania. A na kilka późniejszych próśb ministra sprawiedliwości o zmianę decyzji odpowiedział stanowczo i negatywnie – mówił prof. Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości w wywiadzie dla DGP.

To nie wszystko. PG nie tylko odwołał prokuratorów, ale też nie zgodził się na delegowanie nowych.

Minister prosi...

Minister sprawiedliwości zwrócił się kilkukrotnie do Andrzej Seremeta o delegowanie śledczych do pracy w resorcie.

– Delegowani do ministerstwa mieli wykonywać zadania dotyczące prokuratury, w tym m.in. dotyczące opracowywania projektów aktów prawnych i uczestniczenia w dalszych pracach legislacyjnych związanych z procedowanym aktami prawnymi – potwierdza Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Śledczy mieli przede wszystkim wspomóc prace nad nową ustawą – Prawo o prokuraturze oraz nad najważniejszym dla prokuratorów rozporządzeniem – regulaminem urzędowania jednostek prokuratury. Chodziło o to, aby wnieśli swoje praktyczne doświadczenia do prac legislacyjnych. Andrzej Seremet jednak odmówił. Pierwszy raz w historii.

W 2013 r. resort wnioskował w sumie o delegowanie 6 prokuratorów. Trzech z nich miało zasilić kadrę Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, a trzech – samo ministerstwo. Andrzej Seremet zgodził się tylko na delegację tych pierwszych, odmówił natomiast skierowania prokuratorów do pracy w resorcie Marka Biernackiego.

– Upór prokuratora generalnego, by pozbawić resort prokuratorów, którzy wnoszą do prac legislacyjnych swoje doświadczenie i perspektywę funkcjonowania organów ścigania w praktyce, jest wart znacznie lepszej sprawy – ocenia wiceminister Królikowski.

Wcześniej, w latach 2010–2012, minister sprawiedliwości nie występował do prokuratora generalnego z wnioskami o delegowanie nowych śledczych do ministerstwa. Natomiast wnioski o przedłużenie delegowania prokuratorów były rozpatrywane przez Andrzeja Seremetapozytywnie.

...Seremet mówi nie

Prokuratura Generalna tłumaczy, że ostatnie odmowy miały związek z negatywnymi stanowiskami podmiotów, które opiniowały wnioski.

– Jedna odmowa delegowania dotyczyła prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Suwałkach. W tym przypadku zarówno prokurator okręgowy, jak i apelacyjny przedstawili negatywne stanowisko. Wskazywali na krótki staż pracy osoby, której dotyczył wniosek, oraz to, że jej umiejętności są niezbędne w prokuraturze rejonowej (znajomość języka litewskiego) – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.

Tłumaczy, że kolejna odmowa dotyczyła delegacji do MS prokurator z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Szef tej jednostki, naczelny prokurator wojskowy i minister obrony narodowej, byli przeciw. Wskazywali m.in. na bardzo krótki staż pracy.

Trzeci wniosek rozpatrzony negatywnie dotyczył Dariusza Gabrela, dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w IPN, zastępcy prokuratora generalnego.

– W tym przypadku PG wyraził zgodę na delegację, ale pod warunkiem, że dojdzie do uzgodnienia jego następcy. Jest to o tyle istotne, że ustawa nie przewiduje funkcji zastępcy dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, który mógłby kierować pracami komisji do czasu powołania jej dyrektora. Wymagane było więc wskazanie kandydata. Wspólne stanowisko w tej sprawie musieliby wyrazić PG i prezes IPN. Do takich ustaleń nie doszło – opowiada Mateusz Martyniuk.

Przyznaje, że opinie wyrażane przez różne podmioty nie są wiążące dla prokuratora generalnego.

– Ale oczywiście nie są one także bez znaczenia, zwłaszcza jeśli są tak jednomyślne, jak w tych przypadkach. Trudno więc, aby PG takie stanowiska zbagatelizował – ocenia rzecznik Prokuratury Generalnej.

Zespół i regulamin

W ostatnich dniach nastąpiło jednak lekkie ocieplenie stosunków na linii PG-MS. We wtorek Andrzej Seremet spotkał się z ministrem sprawiedliwości. Głównym tematem spotkania były kwestie związane z reformą prokuratury.

– Prokurator generalny i minister sprawiedliwości zgodnie wyrazili wolę współpracy, pomimo różnic dotyczących niektórych założeń projektu ustawy i planowanych zmian – zapewnia Mateusz Martyniuk.

Zdecydowano o powołaniu wspólnego zespołu, którego zadaniem będzie opracowanie założeń legislacyjnych i organizacyjnych przygotowujących prokuraturę do zmian związanych z wejściem w życie nowych przepisów kodeksu postępowania karnego.

– Chcę podkreślić, że minister sprawiedliwości przystał na propozycje prokuratora generalnego powołania wspólnego zespołu, którego zadaniem będzie m.in. opracowanie nowego regulaminu urzędowania prokuratury. Zespół ten zajmie się także kwestiami dotyczącymi przygotowania prokuratury do zmian związanych z wejściem w życie nowych przepisów kodeksu postępowania karnego – tłumaczy Martyniuk.

– Z nadzieją patrzę na ten wspólny zespół – komentuje Michał Królikowski.

Ma tylko obawy, czy prokurator generalny – wobec kwestionowania zasadności przygotowanej reformy – będzie w stanie przygotować projekt regulaminu urzędowania, w którym filozofia zmian musi być niejako dokończona.

– Jednakże nie jesteśmy zamknięci na żadne rozwiązanie ani – jak już to wielokrotnie deklarowałem – na dialog i współpracę. Przygotowuję się jednak – z roztropności – do opracowania autonomicznej koncepcji regulaminu – tłumaczy wiceminister Królikowski.

Regulamin urzędowania musi kontynuować filozofię przyjętą w projekcie nowej ustawy