Na pytania pana Wojciecha nie ma jednoznacznej odpowiedzi – z jednej strony monitoring chroni interesy ogółu, z drugiej jest pewnym naruszeniem podstawowych praw jednostki. Brakuje ścisłych regulacji prawnych w tym zakresie – przepisy musiałyby przede wszystkim wyznaczać granice i określać reguły wideokontroli.

Prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym gwarantuje każdemu obywatelowi konstytucja RP. Podlegają jej również informacje dotyczące osoby. Wszelkie ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji muszą być określone w akcie prawnym rangi ustawy, a w Polsce ustawy dotyczącej wideomonitoringu jeszcze nie ma. Nie można w drodze analogii stosować tu przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, bo regulują one wyłącznie kwestie związane z ochroną danych o charakterze tekstowym, nie obrazowym.

W większości przypadków nie jesteśmy nawet świadomi, iż bacznie obserwują nas kamery. Obserwatorzy nie są prawnie zobowiązani, aby powiadamiać nas o tym fakcie, umieszczając choćby tablice informacyjne: uwaga obiekt monitorowany, miasto monitorowane itp. Przy braku regulacji prawnych w gruncie rzeczy nie wiemy też, do jakich celów może być użyty obraz z wideomonitoringu, jaki będzie jego dalszy los, gdy przestanie być już użyteczny dla obserwującego. Celem wideo monitoringu powinna być przede wszystkim ochrona miejsca i prewencja, nie zaś obserwacja skupiona na konkretnej jednostce. Jej identyfikacja winna być przeprowadzana dopiero w chwili, gdy dopuści się czynu karalnego.

Obecnie tylko ustawodawstwo UE reguluje ochronę danych osobowych w zakresie danych dźwiękowych i obrazowych. W Polsce przepisy unijne zostały ujęte przede wszystkim w ustawie o ochronie danych osobowych. Kwestie typowego wideomonitoringu i postępowania z pochodzącymi z niego zapisami regulują inne akty prawne, które jednak nie są wystarczające.

Pierwszym z nich jest ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Zgodnie z nią organizator imprezy jest uprawniony do wykonywania zapisu obrazowego i dźwiękowego zachowań uczestniczących w niej osób. Zapisy mogą być przechowywane przez czas nieokreślony, lecz nie krócej niż 60 dni, o ile nie stanowią dowodu czynu karalnego. Jeżeli są takim dowodem, przekazywane są właściwym organom. Jeżeli nie, to po upływie 60 dni mogą zostać komisyjnie zniszczone.

Kolejną regulacją prawną odnoszącą się do wideomonitoringu jest ustawa o grach hazardowych. Podmiot prowadzący kasyno gier ma obowiązek instalowania audiowizualnego systemu kontroli. Zapis z tego systemu może być udostępniany wyłącznie funkcjonariuszom celnym, inspektorom kontroli skarbowej, uczestnikom gier zgłaszającym reklamacje, sądowi i prokuratorowi. Musi być przechowywany przez okres trzech pełnych lat, nie licząc roku, w którym został dokonany. Ustawa o grach hazardowych nie zawiera jednak postanowień dotyczących postępowania z zapisami po upływie tego okresu.

Zgodnie z informacją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wciąż trwają prace nad projektem ustawy o monitoringu wizyjnym, który miał być przygotowany do końca 2013 r. Kładzie on przede wszystkim nacisk na jawność wideomonitoringu, czyli obowiązek umieszczania informacji wszędzie tam, gdzie będzie on stosowany. Ponadto zakazane ma być stosowanie atrap kamer oraz słuchania i oglądania monitoringu bieżącego, tj. na żywo

Co na to kodeks karny

Bezprawne uzyskanie informacji jest przestępstwem, za które grozi kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Rozpatrując pod tym kątem wykonywanie wideomonitoringu bez naszej świadomości, możemy uznać, iż stanowi on takie przestępstwo, którego ściganie następuje na wniosek osoby pokrzywdzonej.

Podstawa prawna

Art. 31 ust. 3, 47, 51 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. nr 78, poz. 483).

Art. 11 ustawy z 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 611).

Art. 15b ustawy z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz.U. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.).

Art. 2 ust. 2 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Dyrektywa 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 24 października 1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych (Dz.U. L 281 z 23 listopada 1995 r.).

Art. 267 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).

OPINIA EKSPERTA

Omawiając zagadnienie monitoringu, należy pamiętać o aspekcie ochrony pracownika i jego prawa do prywatności, czyli prawa do ochrony dóbr osobistych. Kodeks cywilny, definiując dobra osobiste człowieka, wskazuje, że są to w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, wyznania, nazwisko itd. – katalog ten ma charakter otwarty. Prywatność osoby zatrudnionej podlega zatem takiej samej ochronie, jakiej podlegają pozostałe interesy i prawa niemajątkowe.

Nowoczesna technika stwarza pracodawcom możliwości do pozyskania szczegółowych informacji dotyczących zachowania pracowników w czasie pracy, ale także w czasie wolnym, często też prowadzi do sytuacji, że prawo pracownika do prywatności jest nie tylko zagrożone, ale naruszane. Niestety, sami pracownicy pozwalają pracodawcy w sposób legalny posiąść wiedzę na temat ich życia prywatnego, zamieszczając na portalach społecznościowych informacje i zdjęcia dotyczące swojego życia prywatnego. Monitoring pracowników polega na poddaniu ich obserwacji przez pracodawców, czyli obserwacji bezpośredniej lub za pośrednictwem nośników elektronicznych. Pracodawca ma prawo do tego, aby kontrolować przebieg pracy pracownika, co pozwala ocenić jej efektywność, umiejętności praktyczne, jednak zgodnie z definicją pracy zawartą w kodeksie pracy pracownik w godzinach pracy i tak jest zobowiązany świadczyć ją i pozostawać do dyspozycji pracodawcy. Pracodawca w swoich działaniach musi jednak pamiętać, aby dbając o dobro firmy, nie naruszał prawa pracowników do ochrony ich dóbr osobistych. Brak szczegółowej regulacji prawnej dotyczącej monitoringu w miejscu pracy utrudnia wyznaczenie granic w tym zakresie i często prowadzi do nadużyć ze strony pracodawców. Pracodawcy nie mają zakazu stosowania monitoringu, co jednak nie usprawiedliwia stosowania wszelkich jego form i w nieograniczonym zakresie, szczególnie tych, które naruszają dobra osobiste pracowników.